4 lipca mija 82. rocznica katastrofy gibraltarskiej, w której zginął Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych generał Władysław Sikorski i towarzyszące mu osoby.

Wiosną 1943 roku generał odbył kilkutygodniową inspekcję wojsk polskich na Bliskim Wschodzie. Na początku lipca wracał do Wielkiej Brytanii, z przesiadką w Gibraltarze. Była godzina 23.05, gdy samolot transportowy Liberator wystartował by już po 16 sekundach wpaść do morza, 600 metrów od końca pasa. Natychmiast uruchomiono akcję ratunkową. Zwłoki Sikorskiego wyłowiono z wody tuż przed północą.
Z 16 osób przebywających na pokładzie nie odnaleziono dwóch członków załogi i trzech pasażerów. Jedynym, który przeżył, w dodatku z niewielkimi obrażeniami, był czeski pilot Eduard Prchal.

reklama

Ciało generała przewieziono do Wielkiej Brytanii na pokładzie polskiego niszczyciela ORP „Orkan” i pochowano w Newark. Pół wieku później, po ekshumacji jego szczątki złożono w krypcie na Wawelu. Brytyjska komisja badająca wypadek, jeszcze w 1943 roku ustaliła jako przyczynę zablokowanie steru wysokości, jednak nie potrafiono wyjaśnić, jak doszło do tej awarii. Wśród domniemanych przyczyn pojawia się wątek niedostatecznej długości pasa startowego i zbyt przeładowanego samolotu.

Na początku XXI dokonano ekshumacji generała. Stwierdzono, że jego śmierć nastąpiła wskutek obrażeń typowych dla ofiar wypadków komunikacyjnych lub upadku z wysokości. O ile zatem bezpośrednia przyczyna zgonu została bezspornie ustalona, o tyle okoliczności lotu będą zapewne jeszcze długo przedmiotem dyskusji. W 2013 roku IPN umorzył śledztwo stwierdzając, że dowody nie pozwalają ani potwierdzić ani wykluczyć tezy o zamachu.

Fot. domena publiczna
Kondukt pogrzebowy generała Władysława Sikorskiego w Plymouth (1943)

reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj