Obecnie na terenie południowego Libanu operuje aż pięć izraelskich brygad wraz z siłami morskimi. Na tym jednak nie kończy się i wojska izraelskie planują dalszą eskalację działań wojennych w pobliżu swojej północnej granicy, donosi portal military.com.
„Rozmieszczenie wojsk sygnalizuje gwałtowną eskalację działań w południowym Libanie, zwiększając ryzyko szerszego konfliktu z Hezbollahem i zwiększając presję na interesy USA oraz sojuszników w całym regionie, ponieważ walki zbliżają się do etapu długotrwałej kampanii lądowej” – czytamy na stronie amerykańskiego medium poświęconego sprawom wojskowym.
W niedzielę Avichay Adraee, rzecznik Sił Obronnych Izraela, poinformował o tym, że wiele brygad działa na południe od „wysuniętej linii obrony”, współpracując z siłami morskimi. Celem jest zniszczenie infrastruktury powiązanej z Hezbollahem i zablokowanie „zagrożenia” dla północnych miast Izraela.
Military.com poprosił o komentarz w tej sprawie amerykańskie agencje, w tym Departament Obrony, Departament Stanu, Centralne Dowództwo USA, a także izraelską armię, rząd Libanu i Organizację Narodów Zjednoczonych.
Portal nie ma wątpliwości, że działania Tel Awiwu „sygnalizują, że Izrael wykracza poza ograniczone ataki transgraniczne i zmierza w kierunku trwałej obecności lądowej, która mogłaby zmienić przebieg walk na północnym froncie”.
Ma miejsce skoordynowana kampania w wielu sektorach. Obecne ataki to nie są „izolowane naloty”. Dodanie zaś do akcji sił morskich „sugeruje szerszą operację wspierającą siły lądowe i monitorującą aktywność wzdłuż wybrzeża Libanu”.
Tel Awiw przekonuje, że wszystko to są „działania obronne”. Chcą w ten sposób zneutralizować zagrożenie ze strony bojowników Hezbollahu dla izraelskiej infrastruktury i społeczności przygranicznych, które atakowane za pomocą rakiet i dronów.
„Wysunięta linii obrony” z kolei ma wskazywać na to, że Izrael będzie próbował wyznaczyć strefę buforową o długości kilkudziesięciu kilometrów w głąb terytorium Libanu, aby zwiększyć dystans między swoimi miastami a pozycjami Hezbollahu.
źródło: pch24.pl/military.com






