Niesamowite emocje we Włocławku. Arged BMSlam Stal pokonała Szolnoki (foto i wideo)

0

15

Zdjęcie 14 z 27

Koszykarze Arged BMSLam Stali Ostrów w pierwszym meczu fazy grupowej FIBA Europe Cup pokonali we Włocławku węgierski Szolnoki 90:80. Losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Kapitalny mecz zagrał Chris Smith.

reklama

Początek meczu Arged BMSlam Stali Ostrów z węgierskim Szolnoki był wyrównany. Zespoły rzucały seryjnie punkty. Na 4 Stali siedmioma odpowiedziała drużyna prowadzona przez Gaspara Potocnika. Od stanu 15:9 Stal w ciągu kilku sekund straciła 6 punktów z rzędu, dzięki rzutom z dystansu ekipy z Węgier. Wówczas o czas poprosił zirytowany błędami swoich koszykarzy Igor Milicić. Po tej przerwie Stal znów zanotował serię punktową 8-0 i prowadziła 23:15. Świetne wejście z ławki zanotował Mark Ogden, który wykonał akcję 2+1, a później trafił z dystansu za 3. Po 10 minutach Stal prowadził 26:19.

Drugą kwartę obie drużyny otworzyły bombardowaniem koszy z dystansu. W zespole z Ostrowa trafiali Chris Smith i Carl Lindbom. Nie mógł wstrzelić się wracający do gry po kontuzji James Florence. W ekipie węgierskiej trafiali Mate Pongo i Roko Badzim. W 13 minucie po trójce Smitha Stal prowadziła 35:25. Festiwal strzelecki trwał w najlepsze w 15 minucie po rzucie z dystansu Jarosława Mokrosa było 41:30, a po tym jak trafił Trey Kell ostrowianie prowadzili już 44:30. W 15 minucie o czas poprosił trener Potocnik. Stal miała w tym momencie 9 celnych trójek na 12 prób!

Po akcji Josipa Sobina w 17 minucie było już 47:32 dla drużyny Igora Milicicia. Węgrzy w końcówce kwarty zanotowali run 9-0 i przegrywali tylko 41:47.

W 24 minucie Szolnoki musiało prosić o przerwę, bo Arged BMSlam Stal ponownie odskoczyła na 11 punktów. Po wejściu pod kosz Chrisa Smitha było 57:46. W 28 minucie o czas prosił z kolei Milicić, bowiem 13-punktowe prowadzenie Stali stopniało do 7 „oczek” 64:57. Później znów Stal wygrywała różnicą 12 punktów, ale błędy w końcówce trzeciej kwarty sprawiły, że po 30 minutach Węgrzy byli nadal w grze, bo przegrywali 63:69. Drużynie z Ostrowa wyraźnie spadła skuteczność w rzutach z dystansu, bowiem po trzech kwartach miała ją na poziomie 46% (12 na 26 prób).

Po trójce Levente Juhosa na początku czwartej kwarty przewaga Stali stopniała do zaledwie trzech punktów. Szolnoki nie zamierzało się poddawać, ale ostrowianie mieli też świetnie dysponowanego Chrisa Smitha czy Marka Ogdena, który może w obronie popełniał błędy i proste faule, ale w ataku imponował rzutem z półdystansu. Węgrzy poprawili defensywę i ograniczyli poczynania najlepszych strzelców Stali. Brakowało pomysłu na rozbicie kombinowanej obrony Szolnoki. Roko Badzim z 8 metra na 4:24 przed końcem trafił i zrobiło się tylko 75:74 dla Stali, a chwilę później ten sam koszykarz ponownie rzucił z dystansu i Węgrzy prowadzili 77:75. Szolnoki wygrywało nawet 5 punktami, ale Stal odrobiła straty i w końcówce zachowała więcej zimnej krwi, triumfując ostatecznie 90:80. Wielkie słowa uznania dla drużyny Igora Milicicia, która miała trudne momenty, ale przetrwała je i zasłużenie wygrała. Ostrowianie zostali liderem grupy C bańki FIBA Europe Cup we Włocławku.

Szolnoki Olajbanyasz – Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski 80:90 (19:26, 22:21, 22:22, 17:21)

Szolnoki: Roko Badzim 26, Angelo Warner 14, Bojan Subotic 12, Marijan Cakarun 8, Mare Pongo 6, Levente Juhos 5, Peter Kovacs 4, Gabor Rudner 3, Peter Zsiros 2.

BMSlamStal: Chris Smith 23, Trey Kell 17, Jakub Garbacz 13, Taurean Green 13, Mark Ogden 8, Jarosław Mokros 7, Josip Sobin 4, Carl Lindbom 3, James Florence 2, Szymon Ryżek 0.

reklama