Stal tym razem lepsza od Śląska! Co za obrona po przerwie! (foto)

0

2

Zdjęcie 2 z 19

Do przerwy Arged BM Stal przegrywała ze Śląskiem Wrocław różnicą siedmiu punktów, ale później ostrowianie zaczęli grać niesamowicie w defensywie. Przez ponad 13 minut rywal zdobył zaledwie 11 punktów. Gospodarze zbudowali wysokie prowadzenie, którego nie oddali już do końca i zwyciężyli 81:64. Tym samym w ćwierćfinale play-off mamy remis 1:1. Teraz rywalizacja przeniesie się do Wrocławia.

reklama

Mecz rozpoczął się fatalnie, bo po kilku minutach kontuzji nabawił się David Brembly, który poślizgnął się pod koszem i udał się do szatni z pomocą fizjoterapeutów. Na razie oficjalnych informacji o jego stanie zdrowia nie ma, ale całe zdarzenie wyglądało bardzo poważnie.

Pierwsza minuty niedzielnego pojedynku należały do „Stalówki”, ale później do głosu doszedł Śląsk. Ostrowianie nie radzili sobie najlepiej w ataku. Przez niespełna siedem minut zdobyli zaledwie osiem punktów. Tymczasem rywal się rozkręcał i powiększał przewagę. Ostatecznie pierwsza kwarta skończyła się wynikiem 19:14 dla gości.

Później gospodarze próbowali mozolnie odrabiać straty. Po trójce Rodney’a Chatmana przegrywali już tylko 30:31, ale końcówka znowu należała do przyjezdnych. Przez ostatnie dwie i pół minuty drugiej kwarty Stal dopadła niemoc, bo podopieczni Andrzeja Urbana rzucili zaledwie dwa punkty. Dzięki temu Śląsk prowadził 44:37.

Przełom nastąpił po przerwie. „Stalówka” wyszła z szatni niesamowicie zmotywowana. Drużyna zaczęła grać fantastycznie w obronie i niesiona dopingiem kibiców bardzo szybko budowała zaliczkę. Po kilku minutach wygranych 17:2 było 54:46 dla gospodarzy.

Śląsk był coraz bardziej zagubiony, a Stal nie przestawała naciskać. O niemocy wrocławian niech najlepiej świadczy fakt, że przez ponad trzynaście minut przeciwnicy ostrowian zdobyli tylko 11 punktów. Na niespełna pięć minut przed końcem pojedynku miejscowi prowadzili dzięki temu już 73:55.

Śląsk próbował zerwać się jeszcze do odrabiania strat. W pewnym momencie zbliżył się na 10 punktów, ale gospodarze szybko opanowali sytuację i ponownie odskoczyli. Niestety, w końcówce meczu Stal znowu dopadł pech, bo boisko musiał opuścić Nemanja Đurišić, który doznał urazu.

Goście musieli odrobić 15 punktów w niewiele ponad dwie minuty. Do nerwowej końcówki na szczęście nie doszło. Stal kontrolowała przebieg wydarzeń na parkiecie i wygrała 81:64. Tym samym w ćwierćfinale play-off mamy remis 1:1. Mecz numer trzy zostanie rozegrany 9 maja o godzinie 20:45.

Arged BM Stal Ostrów – WKS Śląsk Wrocław 81:64 (14:19, 23:25, 24:7, 20:13)

reklama