W Gdańsku przegrali po rzutach karnych, ale w 3mk Arenie nie mieli problemów i rozbili rywala. Rebud KPR Ostrovia pokonała w poniedziałek Corotop Gwardię Opole 37:27 i odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie Orlen Superligi.
Obie drużyny przegrały w pierwszej kolejce. Opolanie musieli uznać wyższość Orlen Wisły Płock, a ostrowianie PGE Wybrzeża Gdańsk. Faworytem byli podopieczni Kima Rasmussena i nie zawiedli.
W pierwszej połowie wyrównany był tylko jej początek. Do stanu 3:3 oba zespoły grały bramka za bramkę, ale później biało – czerwoni stopniowo podkręcali tempo. Po trafieniu Dawida Frankowskiego było 9:5 dla Rebud KPR Ostrovii. Na 10 minut przed końcem gola na 16:10 zdobył Patryk Marciniak. Ostrowianom nie przeszkadzała nawet gra w osłabieniu, bo rywal popełniał fatalne błędy i notował straty.
Chwilę później Gwardia miała szansę, by zbliżyć się do miejscowych, bo ci z powodu błędu zmiany musieli grać w podwójnym osłabieniu. Niewiele jednak z tego wyszło, bo minutę później na ławce kar wylądował jeden z graczy gości.
Później podopieczni trenera Rasmussena jeszcze powiększyli przewagę. Na minutę przed końcem znowu trafił Marciniak i było 21:12. Pierwsza połowę gospodarze mogli skończyć z zaliczką nawet 10 goli, ale pomylili się w ataku. Chwilę później Gwardia ustaliła wynik po 30 minutach na 21:13.
Trzeba przyznać, że rywal Rebud KPR Ostrovii prezentował się naprawdę słabo. Opolanie fatalnie radzili sobie, gdy grali w przewadze. Do tego dochodziła duża liczba strat i słaba skuteczność. Raziły zwłaszcza niewykorzystane sytuacje na sam. Z drugiej strony należy pochwalić Mikołaja Krekorę, który kilka razy popisał się świetnymi interwencjami. W dodatku w końcówce pierwszej połowy czerwoną kartkę otrzymał Admir Pelidija, który uderzył w twarz Igora Chojnackiego.
W drugiej połowie nie doszło do żadnego zwrotu akcji. Rebud KPR Ostrovia powiększała przewagę, która momentami sięgała nawet 12 goli. Mecz miał kilku bohaterów. W bramce samego siebie przechodził Mikołaj Krekora. Poza tym bardzo dobrze radzili sobie Robert Kamyszek, Patryk Marciniak i Igor Chojnacki. Zwłaszcza występ tego ostatniego gracza był jednym z bardziej pozytywnych zaskoczeń podczas poniedziałkowego spotkania. Dodajmy, że to właśnie on został wybrany MVP meczu. Ostatecznie ostrowianie wygrali 37:27.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów – Corotop Gwardia Opole 37:27 (21:13)


