Derbowe starcie w Orlen Superlidze nie rozczarowało. W sobotę Rebud KPR Ostrovia spotkała się w 3mk Arenie z Netland MKS-em Kalisz. Obie drużyny stworzyły kapitalne widowisko, w którym pierwszoplanowe role odegrali bramkarze. Ostatecznie górą okazali się biało – czerwoni, którzy zwyciężyli 25:23.

Podopieczni Kima Rasmussena przystąpi do sobotniej konfrontacji po trzech wygranych z rzędu. Dzięki temu drużyna przesunęła się z dziewiątego miejsca na czwarte. Rebud KPR Ostrovia nie zamierzała na tym poprzestać.

Od razu było jednak wiadomo, że ostrowian czeka trudne zadanie, bo ekipa z Kalisza prezentuje się w obecnym sezonie bardzo dobrze. Wystarczy wspomnieć, że przed tym pojedynkiem traciła do gospodarzy zaledwie jeden punkt.

To wszystko zwiastowało zacięte starcie i tak też było. Lepiej weszli w nie przyjezdni, którzy prowadzili 3:1. Później gospodarze doprowadzili do remisu, a na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy było już 11:9 dla Rebud KPR Ostrovii. Ostatecznie do szatni ostrowianie zeszli z prowadzeniem 13:9.

Pierwsze skrzypce w zespole Kima Rasmussena grał Kacper Ligarzewski, który popisywał się wieloma znakomitymi interwencjami. Jego skuteczność obronionych strzałów była rewelacyjna, bo wynosiła aż 46 proc.! To w dużej mierze dzięki niemu drużyna znajdowała się w świetnym położeniu na półmetku rywalizacji.

W drugiej połowie goście wrócili do gry i zrobili to także za sprawą bramkarza. Między słupkami kaliskiej bramki cuda wyczyniał bowiem Piotr Wyszomirski. Dzięki temu przyjezdni odrabiali straty i w pewnym momencie zbliżyli się na dwa gole.

W Rebud KPR Ostrovii doskonale bronił jednak nadal Ligarzewski, który w pełni zasłużenie został uznany MVP spotkania. Z czasem lepiej zaczęła wyglądać ofensywa i miejscowi odskoczyli znowu na cztery bramki. Na osiem minut przed końcem było nawet 22:17. Wtedy wydawało się, że gospodarze będą już kontrolować wydarzenia na parkiecie i bez najmniejszych problemów dowiozą kolejne zwycięstwo.

Netland MKS zdołał jednak zerwać się do walki i zaczął znowu zmniejszać dystans. Na szczęście biało – czerwoni w porę opanowali sytuację i wygrali 25:23. Było to ich czwarte z rzędu zwycięstwo w Orlen Superlidze. Dzięki temu drużyna ma obecnie 22 punkty. Rebud KPR Ostrovia umocniła się tym samym na czwartym miejscu w tabeli.

Rebud KPR Ostrovia Ostrów – Netland MKS Kalisz 25:23 (13:9)

reklama
reklama