Nihil novi sub sole, należy powiedzieć, bo podpisanie 8 maja 2026 r. w Warszawie przez Władysława Kosiniaka-Kamysza et consortes umowy pożyczki w ramach tzw. unijnego instrumentu SAFE, to nie był pierwszy akt zdrady stanu, którego dopuściła się rządząca III RP zbrodnicza mafia spod znaku POPiS (dzisiaj KOPiS). Lista jest bardzo długa (teraz tylko wyimki z tej listy); kamienie milowe w tym dziele niszczenia Państwa Polskiego rzucali pod nogi Narodowi Polskiemu Donald Tusk i Radosław Sikorski, którzy podpisali 13 grudnia 2007 roku tzw. traktat lizboński a niedługo potem prezydent III RP Lech Kaczyński, który 10 października 2009 r. ten traktat, odbierający Rzeczpospolitej resztki suwerenności na rzecz komunistycznego eurokołchozu, ratyfikował. Minęło kilka lat i do akcji wkroczył rząd Beaty Szydło z Antonim Macierewiczem na czele, który podpisał 2 grudnia 2016 r. „Umowę ogólną między Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą w sprawie wzajemnej współpracy w dziedzinie obronności”. Tej umowy tzw. Sejm na oczy nie widział (a powinien na mocy art. 91 Konstytucji RP). W wielkiej reporterskiej nieśmiałości tylko dodam, że za zobowiązanie, że III RP nieodpłatnie przekaże w całości mienie bojowe i niebojowe na potrzeby obcego państwa, Beata Szydło i Antoni Macierewicz powinni stanąć przez sądem oskarżeni na podstawie art. 129 k.k. o tzw. zdradę dyplomatyczną. W ten sposób od 2 grudnia 2016 r. III RP wzięła sobie na utrzymanie wrogie państwo ościenne a dzisiaj pozostaje Polakom tylko liczyć setki miliardów złotych wydanych na ten cel (Polska przeznaczyła na rzecz Ukrainy do dzisiaj 6.7 proc. PKB – to jest ok. 200 mld zł) i obserwować deficyt budżetowy i faktyczne bankructwo Najjaśniejszej Rzeczpospolitej (na koniec lutego 2026 roku zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 2 037 497,2 mln zł, czyli ponad 2 biliony zł). Mołojeckiej sławy na froncie ukraińskim Beacie Szydło i Antoniemu Macierewiczowi pozazdrościł oczywiście Donald „Oskar” Tusk, gdy dorwał się do władzy w grudniu 2023 r. „Porozumienie”, podpisane przez Tuska z Zełenskim w lipcu 2024 r. o zacieśnieniu współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa pomiędzy III RP i banderowską Ukrainą stwierdzało, że wszystkie bez wyjątku składniki naszego mienia narodowego (publiczne i prywatne) mogą być wytransferowane na Ukrainę… na każde żądanie Kijowa! Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że pożyczka SAFE (drobne 43,7 miliarda euro, tj. ok 180 mld zł) stanowi logiczną konsekwencję opisanych powyżej wydarzeń. Bo tutaj nie ma mowy o błędach i przypadkowych kalkulacjach politycznych. I wchodzimy w ten gigantyczny eurokołchozowy dług pomimo weta Prezydenta RP, udzielony w obcej walucie z ryzykiem kursowym i nie wiadomo na jaki procent (minister finansów Andrzej Domański oświadczył, że „będziemy znali procent w momencie, kiedy Komisja Europejska będzie faktycznie na rynku zaciągała pożyczkę”). Naruszenie art. 90 Konstytucji RP i 45-letni okres spłaty długu, to już tylko kwiatek do tego kożucha. Na oczach otumanionej polskojęzycznej gawiedzi, która ciągle w liczbie blisko 60 proc. zamierza głosować na zbrodniarzy z POPiS-u wykonano z premedytacją kolejny milowy krok do demontażu Państwa Polskiego. Źle napisałem. Właściwie to „klamka już zapadła” i finis Poloniae stał się faktem. Jeszcze tylko kontury tego państwa widać na mapach, ale jak dobrze pójdzie, to nam „starsi bracia w wierze”, wespół w zespół z banderowcami i IV Rzeszą wymażą te znaki kartograficzne!
Maciej Remiszewski



Trudno się nie zgodzić. Polski już nie ma. Ten kraj to wydmuszka…
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.