Mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris słusznie zwraca uwagę w publicznych wystąpieniach, że wybory do Sejmu III RP pod koniec 2027 r., przesądzą o losach Polski na wiele lat a może na całe pokolenia. Mec. Jerzy Kwaśniewski przestrzega, że jeśli „obóz patriotyczny” poniesie klęskę, to Donald Tusk utrzyma władzę i dokończy dzieło demontażu naszego państwa, oddając Brukseli resztki polskiej suwerenności. Kogo ma na myśli mec. Jerzy Kwaśniewski szermując kategorią „obóz patriotyczny”? Tu nie ma wątpliwości, bo mec. Jerzy Kwaśniewski wymienia te środowiska expressis verbis przy okazji oświadczeń, że eksperci Ordo Iuris goszczą od lat na konferencjach programowych Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji Wolność i Niepodległość Mentzena i Bosaka i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna, a także na kongresach międzynarodowych partii skupiających polskich konserwatywnych deputowanych w eurokołchozie. Mec. Jerzy Kwaśniewski ujawnia jednym tchem, że Ordo Iuris współpracuje także z NSZZ „Solidarność” i z Kościołem katolickim. Pięknie – tak mogłoby się wydawać. Niestety, diabeł tkwi w szczegółach a właściwie nawet nie w szczegółach tylko w fundamentach postaw politycznych i etycznych wymienionych przez mec. Jerzego Kwaśniewskiego środowisk i organizacji politycznych i religijnych. Jakże bowiem zaliczyć do „obozu patriotycznego” Jarosława Kaczyńskiego i jego kamarylę bezpośrednio odpowiedzialnych za pakty migracyjne, zielone łady, genderyzację, banderyzację i judaizację polskiej racji stanu i zbrodnie z czasów plandemii C-19. Jakże zaliczyć do tego „obozu patriotycznego” NSZZ „Solidarność”, który w sojuszu z PiS sprzedał polskie górnictwo (i nie tylko) za czapkę judaszowych srebrników. Zresztą Kaczyński z otwartą przyłbicą i bez wstydu oświadcza, że stoi po stronie obozu zdrady i zaprzaństwa, bo od wielu lat powtarza (a ostatnio już nawet „co pięć minut”), że „o żadnych sojuszach z Grzegorzem Braunem nie ma mowy”. Można z takich deklaracji wyciągnąć wniosek, że sojusz z Donaldem Tuskiem, dla „ojczyzny ratowania” przed Braunem, nie jest wykluczony w planach prezesa PiS po wyborach 2027 r. And last but not least, jakże zaliczyć do „obozu patriotycznego” hierarchów polskiego Kościoła katolickiego, skupionych w Konferencji Episkopatu Polski, którzy nie tylko nie rozliczyli się personalnie i systemowo ze współpracy ze zbrodniczą Służbą Bezpieczeństwa z czasów PRL-u i do dzisiaj kryją tzw. mafię lawendową, która uwiła sobie na plebaniach i w pałacach biskupich ciepłe gniazdka. Na dodatek KEP wydaje, budzące zgorszenie katolików, oświadczenia sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego dotyczące tzw. dialogu z judaizmem – vide „List KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze większej”. O kuriozalnych komunikatach dotyczących imigrantów, którzy wyraźnie zaprzątają głowy wielebnych i przewielebnych bardziej niż lokalna owczarnia i braku alarmujących komunikatów dotyczących mordowania dzieci nienarodzonych, a przecież ten zbrodniczy proceder osiąga w III RP rozmiary o charakterze ludobójstwa, także nie sposób nie wspomnieć. I mając ten dramatyczny stan faktyczny na uwadze warto zadać sobie następujące pytania; gdzie jest „obóz patriotyczny”, o którym peroruje prezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski i ile faktycznie mamy „patriotycznych szabel”, które mogłyby zatrzymać Donalda Tuska w marszu do ostatecznego demontażu Państwa Polskiego?
Maciej Remiszewski


