Dwutysięczny numer Kuriera Ostrowskiego. Piękny jubileusz wszystkich tych, którzy przyczynili się do powstania i wieloletniego istnienia gazety – pomysłodawców, właścicieli, wydawców, kolejnych redaktorów naczelnych i redakcyjnych zespołów. Wszystkim należą się dziś słowa uznania i gratulacje. Zrządzeniem losu to mnie przypadło wydanie jubileuszowego numeru, chociaż jestem związana z Kurierem stosunkowo niedługo. Właśnie mija dokładnie rok, odkąd zajęłam się jego prowadzeniem. To taki dodatkowy, mały jubileusz w najnowszej historii tego tygodnika. I może także dodatkowy powód, dla którego powinnam się wytłumaczyć Czytelnikom, jak to się stało, że wtrąciłam się w historię Kuriera, wskakując w nią jak przysłowiowy spadochroniarz.
Przyznaję, nie jestem z pochodzenia ostrowianką. Z całą rodziną przeniosłam się do Ostrowa z Warszawy 13 lat temu. Każde z nas musiało przejść swój proces asymilacji, stopniowego wtopienia w tutejszą społeczność, w nowy dla nas tryb życia: mój mąż – pracując w Nowych Skalmierzycach, troje naszych dzieci – ucząc się w ostrowskich szkołach; ja, wykonując wolny zawód architekta, miałam ułatwione zadanie, bo pozyskiwanie klientów z całej Polski i praca dla nich nie zależała nigdy od miejsca mojego zamieszkania. Toteż w życie Ostrowa włączyłam się nie z racji działalności zawodowej, ale dając upust mojej potrzebie aktywności w innych, czasem bardzo różnych dziedzinach: organizując ogólnopolskie zawody jeździeckie i koncerty gospel, sponsorując, wspólnie z mężem, wiele ostrowskich wydarzeń kulturalnych. Wszystko to było doskonałą okazją, by poznać wielu ludzi, nawiązać wiele oficjalnych i nieoficjalnych kontaktów, ciekawych znajomości, wartościowych przyjaźni.
13 lat to dość czasu, by zorientować się, że w Ostrowie i okolicznych miejscowościach mieszka wielu ludzi nietuzinkowych, pasjonatów, naukowców, sportowców, podróżników, twórców, muzyków, animatorów kultury, polityków, społeczników i tych, którym niezwykły hart ducha pozwala pokonywać codzienne wyzwania niełatwego życia. Zachowując świeże spojrzenie „przybysza z zewnątrz”, przekonałam się, jak wielu jest tu ludzi prawo-myślnych, odpornych na hasła zgubnych ideologii dzięki zdrowej polskiej mentalności, ludzi żyjących po prostu, jak zawsze, czyli po polsku, w oparciu o tradycję, wiarę i zdrowy patriotyzm. Przekonałam się, jak wielu jest tu ludzi, którym nie wystarcza ciepła woda w kranie, którzy, oprócz zabiegania o codzienny byt, mają szersze zainteresowania, śledzą komentarze wydarzeń w Polsce i na świecie, recenzje wydarzeń kulturalnych, poszukują wiedzy historycznej, prawnej, teologicznej, przyrodniczej… Chcą się także podzielić swoją wiedzą, przemyśleniami, propozycjami.
Śledząc lokalną prasę stwierdziłam, że ludzie tego pokroju nie mają w Ostrowie swojego medialnego forum, gazety, w której odnajdowaliby poszukiwane przez nich treści, na łamach której wymienialiby się swoimi opiniami. Stąd zrodził się w mojej głowie pomysł stworzenia takiej gazety. Zrodził się i… przez cztery lata czekał na realizację. Rok temu pojawiła się możliwość przejęcia Kuriera Ostrowskiego. Uznałam to za opatrznościowy zbieg okoliczności, znak, że swój pomysł mogę wcielić w życie. „Teraz albo nigdy”. Początkowo determinacja, z jaką podjęłam się tego zadania, musiała wystarczyć na pokrycie braku doświadczenia i wiedzy o prowadzeniu gazety. Na szczęście udało się skompletować doskonały zespół redakcyjny, dziennikarzy – profesjonalistów i, co ważniejsze, pasjonatów. Wspólnie dokonaliśmy przemiany Kuriera, wprowadzając go na wyższy poziom edytorski i merytoryczny. Tygodnik otrzymał nowe logo, nową szatę graficzną, papier wysokiej klasy, a przede wszystkim – nowe treści. Pisze dla nas z zagranicy komentator polityczny i publicysta, pisze dziennikarz – historyk, pisze pracownik gdańskiego IPN-u. Pozyskaliśmy nieprzeciętną autorkę tekstów z dziedziny teologii, filozofii i kultury. Miłośnikom zwierząt porad udzielają eksperci wrocławskiego Uniwersytetu Przyrodniczego. O istotnych wydarzeniach bieżących z życia Ostrowa i powiatu piszą współpracujący z nami eksperci i dziennikarze doskonale znający lokalne sprawy. Dział sportowy zawiera pisane z pasją i znawstwem autorskie artykuły, wywiady i reportaże. Cenimy sobie fakt, że w tworzeniu Kuriera uczestniczą nasi Czytelnicy, którym udostępniamy nasze łamy w ramach kilku stałych rubryk: MMS – dla Młodzieży Myślącej Samodzielnie i Mądrze Myślących Seniorów; Porady dla Prezydenta i Rady – dla zaangażowanych w sprawy miasta; Fotka i Listy od Czytelników – dla spostrzeżeń na każdy temat; zdjęcia pupili – dla miłośników czworonogów…
Cieszy nas ta współpraca i zaangażowanie Czytelników. Cieszy nas poszerzający się wciąż krąg odbiorców. Najważniejszą misją Kuriera Ostrowskiego jest dostarczenie jego Czytelnikom treści o wysokim poziomie, na jaki mieszkańcy Ostrowa i powiatu zasługują.
Dziękuję wszystkim, którzy z pasją i zaangażowaniem przyczynili się w ciągu ostatniego roku do rozwoju Kuriera Ostrowskiego, którzy współtworzyli jego nową jakość. Całemu zespołowi redakcyjnemu, Czytelnikom i sobie życzę owocnej współpracy w nowym 2019 roku.
■ Jolanta Sułecka



