W obronie wiary i polskości – nasi dziadowie też czytali „Kurjer Ostrowski”

0

Historia Kuriera Ostrowskiego rozpoczęła się blisko 90 lat temu. Pierwszy jego numer wyszedł 5 grudnia 1932 roku. Twórcy pisma na starcie zwrócili się do mieszkańców z prośbą o „życzliwe przyjęcie”.

Podstawą naszego pisma mają być nasi sympatycy, przy ich pomocy numery „Kurjera Ostrowskiego” dotrą do wszystkich zakątków naszego miasta, poczem wyjdą poza Ostrów i rozprzestrzenią się po całym powiecie. Jesteśmy czwartem z rzędu pismem w Ostrowie, pismem najmłodszem, nie zrażamy się jednak tem – napisali członkowie redakcji na okładce pierwszego numeru.

reklama

Nie siedzimy w zapadłej dziurze

Twórcy „Kurjera” już na starcie zapewniają, że tematów do pisania nie zabraknie, bo jest o czym pisać, zwłaszcza w Ostrowie.

Nie siedzimy przecież w jakiejś zapadłej dziurze, w miasteczku gdzie wszystkie sprawy dzieją się na oczach wszystkich mieszkańców, gdzie poczta pantoflowa, plotki przy kominku lub na ławeczkach poustawianych przed domami zastępują prasę miejscową. Nasz Ostrów jest duży, nie można o nim powiedzieć, że jak ktoś kichnie na rynku, to na „kolejówce” odpowiadają mu „na zdrowie”. Nasze miasto rozbudowuje się w szalonym nieomal tempie. Tworzą się dzielnice, a czyż mieszkańców naszego miasta nie zainteresuje co się wokół dzieje? Z nikim walczyć nie mamy zamiaru, nie kryjemy pod płaszczykiem polityczności żadnej propagandy. Stoimy otworem dla wszystkich, którzy na łamach pisma naszego zechcą się rzeczowo wypowiedzieć. Stać będziemy zawsze w obronie naszej wiary katolickiej, naszej rodzimej wytwórczości i naszej polskości. Rozpoczynamy w Imię Boże! – czytamy we wstępniaku do premierowego wydania.

Do końca 1932 roku pismo ukazywało się w poniedziałki i czwartki, potem zwiększyło częstotliwość wychodząc w poniedziałki, środy i soboty. Siedziba redakcji mieściła się przy ulicy Kaliskiej 31a. Funkcję redaktora naczelnego pełnił Janusz Neumann. Objętość liczyła zaledwie cztery strony, co nie było w tamtych czasach niczym nadzwyczajnym. Podobny wygląd miała większość ówczesnych gazet lokalnych.

„Kurjer”, korzystając z serwisu Polskiej Agencji Telegraficznej, zawierał wiele informacji o aktualnych wydarzeniach nie tylko w Ostrowie, ale w kraju i poza jego granicami. Niekiedy na jego łamach można było znaleźć wieści z dość odległych zakątków świata. W czasach, kiedy nie było internetu ani telewizji, a radioodbiorniki uchodziły za luksus, pismo stanowiło dla ostrowian źródło informacji ze wszystkich dziedzin zarówno w wymiarze lokalnym, jak i globalnym.

Z regionu i ze świata

Dokładnie 86 lat temu, w pierwszym noworocznym numerze z dnia 2 stycznia 1933 roku pismo na pierwszej stronie podaje zdobytą z pewnych źródeł informację, że Ostrów będzie gospodarzem Mistrzostw Polski w biegu na przełaj i zapowiada przyjazd całej śmietanki polskich długodystansowców z Januszem Kusocińskim na czele. Zaledwie pół roku wcześniej „Kusy” zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Los Angeles, pokonując w biegu na 10.000 metrów czołówkę światowych biegaczy.

W numerze z 19 stycznia na okładce znajdujemy tekst pod znamiennym tytułem „Z raju bolszewickiego”, zawierający informację o wystąpieniu Bucharina na plenum partyjnym w ZSRR. Stwierdził on, że „w czasie pierwszej piatiletki ilościowo pobito rekord świata kapitalistycznego”, a największym zagrożeniem jest żywioł drobnomieszczański. Koniec przemówienia Bucharin poświęcił ostremu zwalczaniu opozycji prawicowej, choć sam był kiedyś jej przywódcą, za co wyraził skruchę. Czas pokazał, że niewiele mu to pomogło. W 1938 roku został po pokazowym procesie rozstrzelany za odchylenia prawicowe.

Tydzień później, 26 stycznia 1933 roku „Kurjer Ostrowski” przewiduje rychły koniec Ligi Narodów i cios w małe państwa ze strony Anglii, Francji, Włoch i Niemiec, które aspirują do roli arbitrów świata…

Komendant kłusownikiem!

Interesujący temat z lokalnego podwórka przynosi numer z 25 kwietnia 1933 roku. Otóż przed Sądem Grodzkim stanął marynarz Ciupka, który miał na zebraniu organizacyjnym Związku Strzeleckiego w Świecy powiedzieć, że do organizacji uciekają wyrzutki społeczeństwa i przestępcy, by uchronić się przed odpowiedzialnością. Ponieważ przed obliczem Temidy podtrzymał te zarzuty, sędzia spytał go na czym opiera swoje twierdzenie. Ciupka zdradził, że komendant Związku Strzeleckiego w Świecy Szczepański był kilkakrotnie karany za kłusownictwo. Zaskoczony sędzia polecił zbadanie rejestru karnego i rzeczywiście wyszło na jaw, że Szczepański to notoryczny kłusownik. Jak relacjonuje „Kurjer” sędzia powiedział do Ciupki: „Ma pan rację, świadek Szczepański ma przeszłość więcej jak czarną!”. Przy okazji wyszło na jaw, że fałszywie podał do akt, że jest studentem. – Takie oto mamy kwiatki z „oślej ławki Strzeleckiej” – podsumował dziennikarz „Kurjera”.

Konfiskata za konfiskatą

Czarne chmury nad czasopismem zaczęły się zbierać w sobotę, 13 maja 1933 roku. O godzinie 14.30 w redakcji zjawiła się tajna policja informując o konfiskacie nakładu bieżącego numeru. Zarządził ją starosta Ekkert za zawartość artykułu wstępnego i felietonu. Tego dnia „Kurjera” zabrakło w wielu domach.

Wszystkich drogich nam abonentów miejscowych i zamiejscowych za niedostarczenie nie z naszej winy numeru bardzo przepraszamy, gdyż z powodu późnego powiadomienia nas o konfiskacie nie byliśmy w stanie wydać drugiego nakładu – poinformowała w następnym numerze redakcja.

Niestety, potem było już tylko gorzej. Do 25 maja łącznie aż cztery razy dochodziło do konfiskaty. Powodem były nawet przedruki z innych, nieskonfiskowanych pism narodowych. Problemy te najprawdopodobniej były powodem upadku „Kurjera Ostrowskiego”. Ostatnie dostępne w bazie Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej wydanie nosi datę 28 maja 1933 roku. W ciągu niespełna sześciu miesięcy ukazały się 62 numery. Na wznowienie tytułu mieszkańcy Ostrowa musieli czekać 62 lata. (leg)

reklama