To było zupełnie inne spotkanie niż w rundzie zasadniczej. Arged Malesa z pobijanymi Francisem Gustesem i Oliverem Berntzonem przegrała w Rybniku 39:51. To oznacza, że w rewanżu podopiecznych Mariusza Staszewskiego czeka bardzo trudne zadanie. Awans do półfinału play-off jest jednak nadal realny.
W niedzielę gospodarze przygotowali zupełnie inny tor niż na konfrontację w rundzie zasadniczej. Żużlowcy już na obchodzie nawierzchni mieli wrażenie, że spacerują po autostradzie. Czasy pierwszych biegów potwierdziły zresztą, że w Rybniku tak twardo w tym sezonie jeszcze nie było.
Niedzielny pojedynek rozpoczął się od podwójnego zwycięstwa ROW-u, ale Arged Malesa wykorzystała swój największy atut z poprzednich pojedynków. Juniorzy wygrali 5:1 i doprowadzili do remisu, który utrzymał się do zakończenia pierwszej serii startów.
W kolejnych biegach w Arged Malesie zdecydowanie lepiej zaczęli jechać seniorzy, którzy po pierwszej serii startów nie mieli na swojej koncie ani jednej trójki. Swoje wyścigi zdołali wygrać Grzegorz Walasek i Matias Nielsen. Ten drugi stoczył porywającą walkę z Bradym Kurtzem.
Niestety, od tego momentu zwyciężali tylko rybniczanie. Żużlowcy ROW-u siedem kolejnych wyścigów wygrali w stosunku 4:2 i byli pewni zwycięstwa w meczu. Gospodarze przed biegami nominowanymi prowadzili 45:33. Chwilę później sytuacja zespołu Mariusza Staszewskiego stała się jeszcze trudniejsza, bo na tor upadł Tobiasz Musielak, który został wykluczony z powtórki.
Całe szczęście, że na wysokości zadania stanął Matias Nielsen, który dzielnie odpierał ataki rybniczan. ROW nie zdołał powiększyć przewagi, a w ostatniej odsłonie dnia ostrowianie mogli nawet zniwelować straty, ale Nielsen nie wytrzymał naporu Patryka Wojdyły. W efekcie gospodarze wygrali 51:39 i to oni są bliżej awansu do półfinały play-off.
Sytuacja ostrowskiego zespołu jest trudna, ale Arged Malesa ma nadal szanse odwrócenie losów dwumeczu. Rewanż na Stadionie Miejskim zostanie rozegrany już w najbliższą sobotę. Jeśli ostrowianie nie zdołają odrobić strat z Rybnika, to i tak mogą dostać się do półfinału jako tzw. lucky loser. To będzie jednak najprawdopodobniej równoznaczne, że w półfinale rywalem ostrowian byłby Enea Falubaz Zielona Góra, a takiego scenariusza wszyscy chcieliby z pewnością uniknąć.
Jeśli chodzi o sobotni mecz w Rybniku, to gołym okiem było widać, że Francis Gusts i Oliver Berntzon nie są w pełni sił po makabrycznym upadku, do którego doszło w starciu ze Zdunek Wybrzeżem. Do tego doszły problemy Tobiasza Musielaka, a poza tym nieco mniej niż w poprzednich pojedynkach dali drużynie juniorzy. Pretensji nie można mieć tak naprawdę tylko do duetu Matias Nielsen – Grzegorz Walasek, który dobrze wywiązał się ze swojej roli.
Wyniki
ROW Rybnik
9.Matej Zagar – 5+1 (2*,1,1,1)
10.Patryk Wojdyło – 11+1 (3,3,3,1,1*)
11.Patrick Hansen – 13 (3,2,3,3,2)
12.Lech Chlebowski – ns
13.Brady Kurtz – 10 (0,2,3,3,2)
14.Kamil Winkler – 1 (0,0,1)
15.Kacper Tkocz – 2 (1,0,1)
16.Jan Kvech – 9+1 (3,1*,1,3,1)
Arged Malesa Ostrów
1.Oliver Berntzon – 1 (0,1,-,-)
2.Matias Nielsen – 10 (2,3,0,2,3,0)
3.Grzegorz Walasek – 11 (1,3,2,2,0,3)
4.Francis Gusts – 2 (2,0,0,-,-)
5.Tobiasz Musielak – 7+1 (1*,2,2,0,2,w)
6.Sebastian Szostak – 3+2 (2,1,0)
7.Jakub Krawczyk – 5 (3,0,2,0)
8.Jakub Poczta – ns



