Alojzy Motylewski od kilku tygodni gości w miejscowym Sądzie Rejonowym, gdzie tłumaczy się ze swoich słów z poprzedniej kadencji Rady Miejskiej. Sprawę o zniesławienie wytoczył byłemu radnemu zarząd CRK.
O szczegółach rozprawy niewiele można się dowiedzieć, bo jak zwykle przy takich pozwach została wyłączona jawność procesu. Za zdradzanie, co dzieje się na sali rozpraw, można ponieść konsekwencje.
Jak wyjaśnia Kurierowi mecenas Damian Grześczyk, który reprezentuje Alojzego Motylewskiego, CRK oskarżyło byłego radnego o zniesławienie. Podobno chodzi o wypowiedzi Motylewskiego z sesji Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego, w których miał rzekomo zniesławić zarząd CRK.
Prezes CRK Bartosz Ziółkowski również nie jest zbyt rozmowny. Przyznaje jedynie, że to sprawa powyborcza i odsyła do prawnika, który reprezentuje spółkę.
Stanisław Sikorski, reprezentujący CRK przed sądem przyznał nam jedynie, że sprawa toczy się z wyłączeniem jawności. Nie chciał nawet powiedzieć, ile odbyło się już posiedzeń w tej sprawie.
– Nie możemy o tym dyskutować – mówi.
■ Daniel Aleksandrzak



