Ręka Pana nie jest tak krótka, żeby nie mogła ocalić, ani słuch Jego tak przytępiony, by nie usłyszeć (Iz 59,1). Bóg nie spuszcza nas z oka, wciąż zagląda w nasze serca, jest Panem paradoksów i odwracania biegu rzeczy pozornie na trwale ustalonych. Czyż nie mówicie: »Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?« Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo (J 4,35).
Wedle wiedzy doświadczonych rolników i praw rządzących przyrodą do żniw pozostały cztery miesiące, Jezus jednak patrzy z perspektywy Królestwa, już widzi bielejące pola…
GWAŁTOWNI DESPERACI
Hebrajskie słowo „cierpliwie” występuje w Biblii pięćdziesiąt trzy razy, przy czym tylko cztery w znaczeniu czekania. W innych przypadkach oznacza: „wijąc się w bólu jak przy porodzie” albo „wirując w powietrzu jak w tańcu”. Cechy charakterystyczne porodu i tańca dają nam wyraźny wgląd w to, jak mamy oczekiwać Boga, z pewnością nie są desygnatami bierności! Biblijny Jakub urodził się jako drugi, wyszedł z łona matki trzymając brata za stopę i to Ezawa właśnie ojciec Izaak kochał bardziej. Podstępem więc wykradł prawo do pierworództwa, podszywając się pod brata uzyskał nieprzysługujące mu błogosławieństwo ojcowskie. A Bóg? Przystał na te warunki… Na koniec Jakub walczy z Aniołem. A gdy ten woła: Puść mnie, bo już wschodzi zorza! Jakub bezczelnie protestuje: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz. I znów błogosławieństwo otrzymał! Bóg sam zachęca: Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna (Iz 1, 18-19). Bóg ma słabość do desperatów, którzy dniem i nocą nie dają Mu spokoju. Od czasów Jana Chrzciciela aż do dziś Królestwo doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni porywają je (Mt 11,12). Zbyt często Kościół jawi nam się lożą starych szyderców. Wciąż czujemy się oceniani i zbyt słabi, by zasłużyć na błogosławieństwo Boże. Krytykowani, wytykani palcami… ale jak to mówił ksiądz Tischner: Może i masz rację, ale jakie z tego dobro?
BYĆ PO PROSTU DZIECKIEM
Taka postawa przepełniona jest wiarą w Opatrzność. Bóg widzi ukryte czyny i zdolny jest podnieść ich rangę. Nawet krótka modlitwa i drobne gesty są w stanie przemienić oblicze świata. Jezus w Ewangelii świętego Łukasza zapowiedział: Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16, 10). Skoro więc jesteśmy wierni w małych rzeczach, będziemy też w chwili, kiedy Bóg postawi nas w miejscu większego wpływu. Spójrzmy jak wyglądało najistotniejsze spotkanie w historii świata. Scenografia w niczym nie przypominała negocjacji na szczycie. Ot, izdebka w Nazarecie. Drzwi zamknięte. Potężny Archanioł zapukał do nastolatki…
UWIELBIENIE
Czasami nie ma w nas wiary. Przeżywamy swoją „noc duszy”. Święty Tomasz z Akwinu pisał: Jeśli nie masz wiary, wypowiadaj słowa, a serce pójdzie za nimi. Nasze uwielbienie naprawdę nie jest Bogu potrzebne do niczego. Nie dodaje Mu ani grama świetności. Jeśli przestaniemy Go wychwalać, zaczną to robić kamienie!!! W Jego pałacu wszystko woła: »chwała« (Ps 29, 9). Ponoć w czasie uwielbienia otwiera się nad nami Niebo. Nieprawda! Ono jest otwarte nieustannie! „Chociaż nie potrzebujesz naszego uwielbienia, pobudzasz nas jednak swoją łaską, abyśmy Tobie składali dziękczynienie. Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia” – śpiewa kapłan w czwartej prefacji zwykłej. Uwielbienie jest stylem życia, nie emocją, która towarzyszy graniu, śpiewaniu, malowaniu. Uwielbienie nie jest dyscypliną, której można się nauczyć. To nieprzewidywalność, to służba i miłość, relacja z Duchem Świętym. To tajemnica! Uwielbienie nie jest transakcją: oto ja oddaję Bogu chwałę, by On zesłał mi swoje łaski! Duch Święty nie jest rzeczownikiem, tylko czasownikiem – On cały czas jest w ruchu! Deszcz, wiatr, olej, ogień – to bardzo dynamiczne symbole! …a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18). To nie królestwo Boże jest w defensywie. To nie moce piekielne są w ataku, a dokładnie odwrotnie.
NIEWIARA WIARĄ
Paulin Augustyn Pelanowski mawiał: Wiara to uwielbiona depresja…Coś w tym jest, zaiste! Wiara bowiem to uwielbienie Boga w sytuacjach granicznych. To przejście doliną Baka (w języku hebrajskim oznaczającej łzy) i zamiana jej w źródło (Ps 84, 6-7). „Błogosławieni ubodzy w duchu”…Bóg jakby celowo wybiera tych, którzy w siebie nie wierzą, bo właśnie oni przyjmują Jego orędzie jak prawdziwy dar, nie płacąc za nie, bo przecież nawet nie mają czym! Nie posiadają wobec Boga żadnych argumentów, są czyści w swej niemocy. Odarci ze złudzeń i fałszywej wielkoduszności, gotowi do tego, by Bóg w nich zadziałał, by jak w pozbawione pychy naczynie wlał miłość najprawdziwszą. Wyznanie Piotra: Panie, do kogóż pójdziemy? jest idealną ilustracją desperackiej próby chwycenia się Boga. Ten, który namioty stawiał na górze Tabor, który tonąć zacznie, gdy inni wiosłować będą, który jako jedyny usłyszy od Jezusa ostre: Zejdź mi z oczu, szatanie, a po deklaracji : Nigdy nie zaprę się Ciebie, usłyszy pianie koguta, właśnie ten stał się jak dziecko – najbardziej umiłowane, bo wreszcie zawierzył!
WYSTARCZY UFNOŚĆ
Modlitwa pełna roztargnień jest zwykle bardziej upokarzająca niż ta w skupieniu, dlatego przynosi więcej chwały Bogu niż nam. Nawet gdy nie umiemy się modlić, trwajmy, bo jedynym sposobem na modlitwę jest… modlitwa. Jan od Krzyża w „Pieśni duchowej” mówił: Nawet jeśli dusza doświadczałaby nadprzyrodzonego obcowania czy poznania, to nie powinna przyjmować tego, co doznaje, za posiadanie czy też jasne i istotowe poznanie Boga. Nie oznacza to również, że ma Boga więcej lub że jest w Bogu bardziej, nawet gdyby tak miało być. A gdyby nawet wszystkich tych zmysłowych i duchowych łask zabrakło, a dusza pogrążyłaby się w oschłości, w mroku i osamotnieniu, nie powinna przez to sądzić, że wówczas bardziej jej Boga Brakuje.
Magda Kuczma


