Trójbój siłowy naszą pasją – rozmowa z Krzysztofem Kaczmarkiem – zawodnikiem trójboju siłowego

0

Krzysztof Kaczmarek wspólnie z Szymonem Jonczakiem prowadzą siłownię Proces, w której promują trójbój siłowy. Sami uprawiają tę dyscyplinę sportu już od dekady. Dodajmy, że z sukcesami. Co prawda nie reprezentują klubu z Ostrowa, bo takiego w naszym mieście nie ma. Trenujący w siłowni Proces na zawodach związkowych bronią barw Team Wrocław, a ostatnio organizowali Otwarte Zawody w Trójboju Siłowym z okazji drugiej rocznicy otwarcia siłowni.

Drugą rocznicę powstania siłowni Proces uczciliście w oryginalny sposób, organizując Otwarte Zawody w Trójboju Siłowym…
– Tak. Funkcjonujemy już drugi rok i chcieliśmy to właśnie uczcić w ten sposób. Jesteśmy trójboistami, a nasza siłownia nie jest taka jak wszystkie. Owszem, każdy może przyjść do nas poćwiczyć, ale my specjalizujemy się w trójboju siłowym. Ten sport promujemy całą grupą najmocniejszych chłopaków, która spotyka się właśnie u nas na siłowni. Zawody w trójboju siłowym moim zdaniem są najlepszym sposobem na świętowanie drugiej rocznicy.

reklama

Proszę przybliżyć laikom na czym polega trójbój siłowy…
– To jest sport, który polega na teście siły. Od wielu lat wybrane są trzy ćwiczenia, które mają pokazać siłę całego ciała zawodnika.

Czyli…
– Przysiad ze sztangą, wyciskanie na ławce płaskiej i martwy ciąg.

Zawody odbywają się w różnych kategoriach wagowych?
– Tak. Kategorie wagowe są istotne, bowiem im cięższy zawodnik, tym łatwiej mu podnieść większy ciężar. Wśród mężczyzn w naszej federacji najlżejsza kategoria to 59 kg. Najlepsi na świecie w cięższych kategoriach dźwigają po 200 kg, a siadają z ciężarem prawie pół tony. Rozrzut zawodników pod względem wagi jest bardzo duży. Każde zawody mają to do siebie, że odbywa się również rywalizacja w kategorii open, czyli poza kategoriami wagowymi.

Jak wówczas ustala się kolejność?
– Służy do tego specjalny przelicznik. My jeszcze bazujemy na starym przeliczniku Wilksa. Od tego roku nasza federacja stworzyła nowy przelicznik. Pierwsze zawody w nowym roku organizowaliśmy jeszcze według dotychczasowego przelicznika. Zobaczymy dopiero w przyszłości, jak to będzie funkcjonowało według nowych zasad.

Na co dzień startując w zawodach reprezentujecie klub z Wrocławia, choć jesteście z Ostrowa. Dlaczego?
– Na zawodach związkowych reprezentujemy Team Wrocław, chyba największy i najlepszy klub w Polsce. Tworzenie w Ostrowie klubu nie ma większego sensu, gdyż wymaga to dużych działań organizacyjnych, tworzenia od podstaw struktur klubu itd. Dobrze czujemy się we Wrocławiu. Zobaczymy, co będzie w przyszłości.

Najważniejsza impreza tego sezonu dla was to…
– Marcowe Mistrzostwa Polski. Ja osobiście co prawda w nich nie wystartuję, ale spora grupa chłopaków z Ostrowa przygotowuje się właśnie do tej imprezy.

Nie startowaliście też podczas zawodów w Ostrowie, bo byliście odpowiedzialni za kwestie organizacyjne…
– Dokładnie. Czuwamy nad przebiegiem zawodów. Jesteśmy doświadczonymi trójboistami, bo startujemy już od dziesięciu lat. W tych zawodach w Ostrowie brało udział dużo młodych zawodników. Niektórzy startują po raz pierwszy. Sprawujemy zatem pieczę nad tymi zawodami.

Jakimi największymi sukcesami możecie się pochwalić?
– Szymon Jonczak, współwłaściciel siłowni jest kilkakrotnym mistrzem Polski, występował na arenie międzynarodowej. Ja zdobyłem kilka medali rangi mistrzostw kraju, ale jeszcze nigdy nie byłem mistrzem kraju. Wszystko przede mną. (m)

reklama