Arged BM Stal po fantastycznym spotkaniu pokonała Anwil Włocławek 89:87. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Wygrana była niezwykle potrzebna ostrowianom, bo pozwoliła na utrzymanie czwartej pozycji w Orlen Basket Lidze i przerwania złej passy. Trener Andrzej Urban był zadowolony z postawy swoich zawodników, ale na pomeczowej konferencji zwrócił uwagę na jeden bardzo istotny mankament.
-Oba zespoły były zaangażowane w zbiórkę, ale włocławianie wygrali ją 16:6. To przełożyło się na 14:2 w punktach. Przy meczu z dogrywką ta różnica była zatem znacząca. Gdybyśmy lepiej zbierali, to moglibyśmy wygrać to spotkanie w regulaminowym czasie gry – powiedział po meczu szkoleniowiec Arged BM Stali.
Ostrowianie rzeczywiście mieli doskonałą okazję do zamknięcia meczu znacznie wcześniej. Pod koniec czwartej kwarty wydawało się, że „Stalówka” ma bezpieczną przewagę, ale goście zdołali odrobić straty. Nerwowo było także w dogrywce, kiedy gospodarze prowadzili nawet 88:81, a chwilę później goście zniwelowali różnicę do jednego punktu.
-To prawda, że mogliśmy zamknąć ten mecz wcześniej, ale taka jest koszykówka. Cieszymy się ze zwycięstwa, bo bardzo potrzebowaliśmy go po dwóch ostatnich porażkach. Nie było łatwo, bo przyjechał lider. Należy też pamiętać, że wielu naszych zawodników wraca po kontuzji. Jedni mieli mniejsze, a drudzy większe urazy. Niektórzy dołączyli dość późno. Czas gra zatem na korzyść tego zespołu. Wierzę zatem, że w fazie play-off obejrzymy jeszcze lepszą wersję Stali Ostrów – zaznaczył Urban.
-Pod względem zaangażowania i defensywy to było spotkanie na poziomie fazy play-off. Obie drużyny były bardzo dobrze przygotowane do rywalizacji. Każdy miał swoje i lepsze i gorsze momenty. Bardzo mnie cieszy, że poprawiliśmy obronę. Teraz trzeba jeszcze popracować nad zbiórką – dodał Urban.
W niedzielnym meczu szkoleniowiec Stali postawił tym razem na Rodney’a Chatmana, który nie grał w poprzednich pojedynkach. Urban wyjaśnił, że wpływ na taką decyzję miało kilka czynników. – Pierwszym była dobra dyspozycja Rodney’a na treningach. Poza tym Laurynas Beliauskas i Aigars Skele nie trenowali przez pełny tydzień, bo zmagali się z urazami. To wszystko zaważyło na tym, że Rodney wybiegł na parkiet w tym spotkaniu. Myślę, że pokazał się z dobrej strony – podsumował trener.






