Tasomix Rosiek Stal po dwóch porażkach z rzędu sprawiła niespodziankę i pokonała na wyjeździe Śląsk Wrocław 77:73. To oznacza, że Ostrowianie są znowu w grze o fazę play-off. – Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Podjęliśmy ryzyko, ale mieliśmy też plan – przyznał po zakończeniu spotkania trener Andrzej Urban.
“Stalówka” nie była faworytem piątkowego pojedynku. Za Śląskiem przemawiał nie tylko własny parkiet, ale także pozycja w tabeli, potencjał kadrowy i ostatnie wyniki. Drużyna z Ostrowa jednak świetnie weszła w mecz.
Po pierwszej kwarcie Tasomix Rosiek Stal prowadziła różnicą 13 punktów. Taka różnica utrzymała się do przerwy. Później Śląsk rzucił się do odrabiania strat i dopiął swego, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowali Ostrowianie.
-Bardzo potrzebowaliśmy zwycięstwa po dwóch ostatnich porażkach. Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do drużyny, która dla mnie jest tak naprawdę liderem tabeli, bo świadczy o tym procent zwycięstw. Do nawiązania równorzędnej walki z tak mocnym zespołem musieliśmy nieco zaryzykować i mieć plan. Chcieliśmy zagęszczać pole trzech sekund. Do tego przydała się obrona strefowa, dzięki której zaoszczędziliśmy nieco energii i fauli – powiedział podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Andrzej Urban.
Założenia ostrowskiego zespołu było doskonale widać w pomeczowych statystykach. – Zespół z Wrocławia oddał 42 rzuty za trzy i 25 za dwa. Wiedzieliśmy, że trzeba podjąć pod tym względem ryzyko, bo rywal nie ma wybitnych strzelców. Jednak tacy gracze jak Penava czy Urbaniak i tak trafili po dwa razy, co nie jest u nich normą. Poza tym zagraliśmy też bardziej wyrachowany atak w kryzysowych momentach. We Włocławku straciliśmy głowę, gdy przeciwnik napierał. Tym razem to się nie powtórzyło i to był drugi klucz do sukcesu – zaznaczył szkoleniowiec Tasomix Rosiek Stali.
Część przedmeczowego planu trener musiał jednak zmodyfikować. – Przez większą część spotkania graliśmy dobrą koszykówkę. W drugiej połowie brakowało już sił. Założeniem była szersza rotacja, ale warunki meczowe podyktowały nam inne rozwiązania. Niektórzy gracze musieli spędzić na parkiecie bardzo dużą liczbę minut – stwierdził Urban.
-Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Gdybyśmy przegrali po tak heroicznej walce, to mentalnie byłoby trudno nam się podnieść. Na szczęście tak się nie stało. Pokonaliśmy lidera tabeli i jesteśmy ciągle w grze o fazę play-off i play-in. Przed sezonem nie spodziewaliśmy się takiego bilansu. Zostały trzy mecze i zrobimy wszystko, by je wygrać i załapać się do dalszej fazy rozgrywek – podsumował trener Tasomix Rosiek Stali.






