Cztery mecze i na razie tylko jedno zwycięstwo. W sobotę Tasomix Rosiek przegrała w Sopocie z tamtejszym Treflem 81:96. Trener Andrzej Urban nie był zadowolony z postawy swojego zespołu. – Pierwsza połowa była słaba. W drugiej mieliśmy momenty, ale ciągle czegoś brakowało. Raz obrony, innym razem celnego rzutu – przyznał szkoleniowiec ostrowskiej ekipy.
Ostrowianie nie jechali do Sopotu w roli faworytów. Był nim Trefl, który zaliczył świetne wejście w sezon. Gospodarze wygrali pierwsze trzy mecze i zamierzali podtrzymać zwycięską passę. Tak też się stało, choć trzeba przyznać, że „Stalówka” robiła, co mogła, ale na tle rywala była zespołem słabszym.
Przewaga sopocian zarysowała się już w pierwszej połowie, którą podopieczni Žana Tabaka wygrali 49:38. – Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Zespół z Sopotu zdominował nas fizycznie, bo wygrał zbiórkę. My w ataku nie mieliśmy ani jednej, a Trefl zbierał sporo, co dawało im ponowienia. Spodziewaliśmy się takiej gry, ale prawda jest taka, że nie zdołaliśmy temu sprostać – przyznał po meczu szkoleniowiec Stali Andrzej Urban.
Lepsza w wykonaniu jego zespołu była druga połowa. Dzięki serii 11:2 pod koniec trzeciej kwarty ostrowianie zbliżyli się na dziesięć punktów, a później kontynuowali dobrą grę i doszli przeciwnika na cztery „oczka”. Niestety, Trefl w odpowiednim momencie opanował sytuację i znowu zaczął odjeżdżać.
-Można powiedzieć, że w drugiej połowie mieliśmy swoje momenty. Wtedy wracaliśmy do gry. Niestety, za każdym razem czegoś brakowało, żeby przełamać rywala. Raz nie było czystej obrony, a innym razem celnego rzutu. Próbowaliśmy różnych rozwiązań zarówno w obronie, jak i ataku. Pewne elementy funkcjonowały lepiej, a inne nieco gorzej. Tak samo było z zawodnikami. Niektórzy mieli dobry dzień, a inni grali poniżej swoich możliwości. Szkoda, bo musimy szukać swoich szans także na wyjazdach z takimi przeciwnikami – podsumował Urban.
Po porażce w Sopocie Tasomix Rosiek Stal ma w swoim dorobku pięć punktów i zajmuje 13. miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi. Ostrowianie wygrali na razie tylko jedno spotkanie, a w trzech musieli uznać wyższość rywala. Jednak w klubie nikt nie załamuje rąk. Wszyscy wierzą, że zwycięstwa w końcu przyjdą. W najbliższej kolejce nie będzie jednak o to łatwo, bo do 3mk Areny przyjedzie Anwil Włocławek, który wygrał pierwsze trzy swoje pojedynki. Ten mecz zostanie rozegrany 2 listopada o godzinie 17:30.






