– My sobie możemy planować, że wyjedziemy na tor 1 czy 10 marca. Zaplanowane mamy sparingi. Jest też terminarz rozgrywek ligowych, a wszystko i tak zależy od pogody, na którą nie mamy żadnego wpływu – mówi trener ostrowskich żużlowców Mariusz Staszewski.

Niedawno ukazał się terminarz Nice 1. Ligi Żużlowej. Jako beniaminek pojedziecie pierwszy mecz na wyjeździe. Zdziwieni jesteście tym faktem?

reklama

– Terminarz jest terminarzem. Nie mamy na niego żadnego wpływu. Wszyscy mają tak samo. Nic na to nie poradzimy. Nie będziemy teraz przejmować się terminarzem. Trzeba po prostu jechać i tyle.

Kiedy spojrzymy w kalendarz okaże się, że do końca maja odjedziecie praktycznie pół sezonu. Trzeba być w formie od samego początku, czyli już w końcówce marca, bo później mogą rywale uciec…

– Tak to wygląda, że zaczynamy bardzo wcześnie, bo pierwsza kolejka ligowa ułożona jest już w ostatni weekend marca. Nie przypominam sobie sezonu, żebyśmy zaczynali jeszcze w marcu walkę o ligowe punkty. Zazwyczaj był to już kwiecień. Tak jak powiedziałem, wpływu na to nie mamy. Musimy się dostosować. Tak naprawdę karty może jeszcze rozdać pogoda i z tych naszych planów nic nie będzie. Życie może zweryfikować to wszystko, co zostało zapisane na papierze.

Plany sparingowe już są i chyba musicie wcześnie wyjechać na tor, by – zgodnie z planem 16 i 17 marca – odjechać pierwsze treningi punktowane…

– Jeśli miałoby się wszystko odbyć zgodnie z planem, to w okolicach 10 marca musimy już być na torze. Pierwszy sparingowy dwumecz mamy zaplanowany na 16-17 marca. To sobota i niedziela, kiedy zmierzymy się z Get Well Toruń. Pierwszy sparing odjedziemy na Motoarenie, a dzień później mamy spotkać się w Ostrowie na Stadionie Miejskim. Później w środku tygodnia jest planowany dwumecz z Betard Spartą Wrocław 20 i 21 marca. Uzgodnione mamy jeszcze sparingi ze Stalą Gorzów, ale tutaj nie ma konkretnych terminów. Będziemy ustalali je na bieżąco, bo nie wiadomo, czy uda nam się wyjechać na tor na początku marca czy nie.

Może się okazać, że ze Stalą pojedziecie już po starcie Nice 1. LŻ, a przed inauguracją PGE Ekstraligi?

– Bardzo możliwe. Zobaczymy, czy w ogóle uda nam się odjechać 31 marca ten mecz w Łodzi. Nie zapominajmy, że aura nam może spłatać figla. Czekamy tak naprawdę na to, jaka będzie pogoda i kiedy poszczególne kluby wyjadą na tor. Stal Gorzów chce z nami odjechać sparingi. My z nimi też chcemy, kwestia tylko znalezienia dogodnych terminów i warunków atmosferycznych.

W sparingach będziesz chciał przetestować wszystkich swoich zawodników?

– Wszystko zależy też od ich terminarzy w Anglii. Na Wyspach Brytyjskich jeździ Sam Masters, a także Nicolai Klindt. Jeśli będą mieli już mecze ligowe w Anglii, to wiadomo, że do Ostrowa na sparing nie przyjadą. Postaram się tak jakoś to wszystko dograć, by chociaż raz ich też zobaczyć przed sezonem.

Jesteście po krótkim zgrupowaniu w Ostrowie. Czemu ono miało służyć?

– Integracji zespołu, a także wspólnym treningom, jak również elementom rehabilitacji. Przydadzą się one każdemu, bo przecież po sezonie zawodnicy borykają się z większymi lub mniejszymi urazami. Niektórzy, jak Grzegorz Walasek, poddali się w grudniu zabiegowi kolana i właśnie takie ćwiczenia, połączone z rehabilitacją to bardzo wskazana część przygotowań do sezonu. Korzystaliśmy z uprzejmości i profesjonalnej opieki NewReh Training i NewReh – fizjoterapia i sport, którym to dziękujemy za możliwość trenowania i rehabilitacji pod okiem uznanych fachowców.

Wspomniałeś o pogodzie i terminie wyjazdu na tor. Wiadomo, że przed zimą dosypano sporo nawierzchni na tor w Ostrowie. Jeszcze coś przed wiosną w tej kwestii się będzie działo?

– Czekamy na pogodę. Potrzebujemy kilku suchych dni. Jesteśmy w zawieszeniu, bo na mrozie nic nie zrobimy. Jeśli 16 marca mamy planowany sparing, to na tor trzeba wyjechać minimum tydzień wcześniej. Najlepiej, gdyby się dało wyjechać na tor 1 marca. Jak będzie, to zobaczymy za miesiąc. (m)

reklama