Trener Kim Rasmussen pod koniec ubiegłego roku został trenerem Rebud KPR Ostrovii. Duńczyk pomógł drużynie awansować do fazy play-off. Teraz prowadzona przez niego ekipa zajmuje trzecie miejsce w Orlen Superlidze. Nic więc dziwnego, że zarząd klubu jest zadowolony z jego pracy. Z tego powodu doszło właśnie do przedłużenia kontraktu.
W czwartek rano Rebud KPR Ostrovia poinformowała, że Kim Rasmussen przedłużył umowę o dwa kolejne sezony. To świetna wiadomość. Od dłuższego czasu fachowość szkoleniowca chwali wielu zawodników, którzy weszli dzięki niemu na wyższy poziom. Głośno mówi o tym między innymi Kamil Adamski, który jest obecnie liderem drużyny i dzięki świetnym występom w klubie ma szanse, żeby pojechać na Mistrzostwa Świata.
Rasmussen pojawił się w Ostrowie Wielkopolskim w grudniu ubiegłego roku. Na stanowisku pierwszego trenera zastąpił Macieja Nowakowskiego. Wtedy Rebud KPR Ostrovia była w trudnym momencie. Drużynie nie szło i awans do fazy play-off stał pod znakiem zapytania. Ostatecznie Duńczyk poukładał zespół i zajął z nim siódmą lokatę.
Celem na sezon 2024 / 2025 jest poprawa tej pozycji. Na razie Rebud KPR Ostrovia jest na najlepszej drodze do zrealizowania tego planu. Początek obecnych rozgrywek nie był wymarzony. W kilku meczach zespół zagrał poniżej swoich możliwości, ale za to listopad okazał się fenomenalny w wykonaniu podopiecznych Rasmussena.
Drużyna wygrała cztery pojedynki z rzędu. Najpierw ograła w zaległym spotkaniu Śląsk Wrocław, a później była lepsza od Gwardii Opole, Górnika Zabrze, a ostatnio odniosła historyczne zwycięstwo w Puławach. Dzięki temu ostrowianie są obecnie trzecią siłą ligi. Wyprzedzają ich tylko Orlen Wisła Płock i Industria Kielce, a więc dwie potęgi Orlen Superligi.
Co jest warte podkreślenia, Ostrovia wygrywa mecz za meczem, mimo olbrzymich problemów kadrowych. Z poważnymi urazami zmagają się obecnie Ksawery Gajek, Artur Klopsteg i Mateusz Wojciechowski. Problemy z kontuzjami mieli także Przemysław Urbaniak czy Krzysztof Łyżwa. To nie złamało jednak drużyny pod wodzą Kima Rasmussena.


