Fot. KS Stal LA

-W mityngach nasi zawodnicy spisywali się rewelacyjnie, ale teraz dopiero mamy docelową imprezę sezonu halowego, czyli Mistrzostwa Polski do lat 18 i 20 w Toruniu – mówi Michał Walczak, jeden z trenerów Klubu Sportowego Stal LA. Reprezentanci ostrowskiego klubu jak na razie spisują się wyśmienicie i oby tę formę potwierdzili w najbliższy weekend w Toruniu.

Praktycznie weekend w weekend startujecie ostatnio w zawodach. Również w sobotę startowaliście w Kaliszu. Proszę powiedz o tych zawodach.

-Byliśmy na Mistrzostwach Wielkopolski do lat 18 i 20. Poszło nam nieźle, choć nie było takiej rewelacji jak w ostatnich tygodniach, bo naprawdę od początku sezonu halowego nasi zawodnicy spisywali się znakomicie. Z dobrej strony zaprezentowała się Natalia Benedykcińska. Skoczyła w dal 5,79 metra i wygrała bezapelacyjnie. To dobry prognostyk na tydzień przed Halowymi Mistrzostwami Polski. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się także Kacper Adamczak, który tak naprawdę startował po raz pierwszy w tym sezonie, bo wcześniej przebywał na obozie. W Kaliszu Kacper wygrał zdecydowanie bieg na 2000 metrów, uzyskując bardzo dobry wynik 6:11,80 s. Jest już pewne, że Adamczak też pojedzie na Halowe Mistrzostwa Polski. Start Patryka Wykroty w Kaliszu potraktowaliśmy tylko treningowo, bo za tydzień czeka go impreza docelowa w hali. Przebiegł się treningowo na 60 metrów, zajmując drugie miejsce w Wielkopolsce. Z grupy Kamili Grzegorowskiej bardzo dobrze w Kaliszu wystartował Jakub Chmielarz, który zajął drugie miejsce w biegu na 1000 metrów. Rozważamy także jego start w HMP, bo to jest chłopak, który trenuje od kilku miesięcy, ale poczynił już znaczące problemy. W sumie w Kaliszu zdobyliśmy 14 medali.

reklama

Przed wami teraz najważniejsze imprezy sezonu halowego…

-Tak. Docelową imprezą są Halowe Mistrzostwa Polski w Toruniu do lat 18 i 20. Na sto procent wystartuje tam Patryk Wykrota w biegu na 200 metrów, Natalia Benedykcińska w skoku w dal, i Kacper Adamczak w biegu na 2000 metrów. Rozważamy jeszcze start dwóch, może trzech osób. To zdecydowanie najważniejsza impreza dla nas w sezonie halowym.

Początek sezonu rewelacyjny z miejscami na podium, oczywiście nie imprez rangi mistrzostw kraju, ale Wielkopolski i mityngów ogólnopolskich. Do tego rekordy Ostrowa. Przyznaj, czy te wyniki dla was trenerów, też są zaskoczeniem?

-Jestem zachwycony tymi wynikami. To, co robi Patryk Wykrota jest dla mnie wręcz szokiem. Pobił dwukrotnie rekord Ostrowa w biegu na 200 metrów. Wynik 21,61 sekundy jest już naprawdę znakomitym osiągnięciem. To wszystko miało miejsce na mityngach. Teraz przed nami są najważniejsze zawody, czyli mistrzostwa Polski. To właśnie tam trzeba potwierdzić formę. Patryk Wykrota będzie jednym z faworytów, ale jest też kilku mocnych chłopaków, którzy dotąd nie startowali w hali Toruniu. To zdecydowanie najlepszy obiekt do biegów na 200 czy 400 metrów. Na gorszych halach uzyskiwali też niezłe wyniki i trudno powiedzieć, jak to się przełoży na start w hali w Toruniu, gdzie rozegrane zostaną HMP.

Natalia Benedykcińska to także jedna z kandydatek do medalu?

-Niewątpliwie tak. Przed tygodniem właśnie w Toruniu skoczyła 5,80 metra. Jest w świetnej formie, ale rywalki też są mocne. Przynajmniej 3-4 dziewczyny, które skaczą bardzo daleko będą również liczyły się w walce o podium. Szanse medalowe Natalii są, ale nie chcemy pompować balonika.

Największym pozytywnym zaskoczeniem oprócz Patryka Wykroty są wyniki młodzików?

-Bez dwóch zdań. Przed tygodniem startowaliśmy w Toruniu w Memoriale Ireny Szewińskiej, gdzie zarówno chłopcy jak i dziewczyny osiągnęli fantastyczne wyniki. Emilia Twardowska, która w pierwszym roku młodziczki skacze wzwyż 165 centymetrów, legitymuje się najlepszym wynikiem w tej kategorii wiekowej w kraju. Totalnym objawieniem zawodów był Kacper Zimniak. Do dziś zastanawiamy się, jak on pobiegł 7,35 sekundy w biegu na 60 metrów. Trenuje z nami raptem od kilku tygodni. W Kaliszu uzyskał już słabszy wynik, więc pewnie adrenalina związana ze startem w tak pięknej hali, jak obiekt w Toruniu, poniosła go do tego rewelacyjnego rezultatu. Świetnie także skakały skoczkinie w dal, które zajęły drugie i trzecie miejsce. Dagmara Adamcio i Inga Kanicka 12 stycznia w Kaliszu pobiły swoje rekordy życiowe, które w tej chwili zaliczają się do najlepszych wyników w kraju w tej kategorii. Do tego Jakub Robotnikowski, który w zeszłym roku medal mistrzostw Polski przegrał 1 centymetrem, teraz skoczył 6,46 metra, bijąc życiówkę o ponad 20 centymetrów. Jesteśmy naprawdę pod ogromnym wrażeniem tego, co robią nasze najmłodsze roczniki. Co najważniejsze, dochodzą nowi zawodnicy. Tych nazwisk jest tyle, że ciężko wszystkie z pamięci wymienić.

I tylko szkoda, że w hali nie ma mistrzostw Polski młodzików…

-Dokładnie. W tej kategorii wiekowej nie rozgrywa się w hali zawodów rangi mistrzowskiej. Dopiero we wrześniu będziemy mieli Mistrzostwa Polski na otwartym stadionie. Wiemy jednak, że są plany zorganizowania mistrzostw Polski młodzików w hali. Właśnie ten Memoriał Ireny Szewińskiej ma być, jeśli władze PLZA się zgodzą, zawodami rangi mistrzostw Polski młodzików. W hali nie mamy też rywalizacji sztafet, stąd też jesteśmy trochę w tej rywalizacji ograniczeni, bo przecież nasze sztafety są bardzo mocne. Pełny potencjał klubu będziemy pokazywać dopiero na stadionie.

Na ile plany Julii Dutkiewicz pokrzyżowała jej kontuzja?

-Długo Julia z moim tatą, Markiem zastanawiali się, czy wystartują w Halowych Mistrzostwach Polski Seniorów, bo w jej przypadku wchodziła w grę ta impreza. Sezon zaczęła bardzo dobrze, bo skoczyła 170 centymetrów, wyrównując halowy rekord Ostrowa. Później jednak przytrafiła jej się kontuzja. Przez półtora tygodnia nie mogła normalnie trenować. Teraz już wróciła do normalnej dyspozycji, ale wspólnie podjęli decyzję, że skupiają się na zawodach na otwartym stadionie, odpuszczając Halowe Mistrzostwa Polski Seniorów.

Ktoś zatem z KS Stal LA wystartuje w seniorskich mistrzostwach?

-Na imprezę, która odbędzie się za dwa tygodnie rozważamy dwa nazwiska. Wszystko zależy od ich wyników w HMP U20. Mam tutaj na myśli Natalię Benedykcińską i Patryka Wykrotę. Ich docelową imprezą są HMP do lat 20. Jeśli zaprezentują się na nich dobrze i będą mieli szanse na niezłe rezultaty wśród seniorów, być może w nich też wystartują. Z drugiej strony musimy się zastanowić, czy warto skracać tydzień przygotowań do sezonu letniego, który jest przecież najważniejszy. Zobaczymy, kto się zgłosi na mistrzostwa seniorów w skoku w dal kobiet. Wiadomo, że nie będzie Anny Jagaciak-Michalskiej, czyli najlepszej skoczkini od wielu lat. Nie ma Ewy Rosiak. Poziom będzie więc trochę niższy, choć w stawce będzie kilka dziewczyn, skaczących powyżej 6 metrów. Jeśli będą szanse, by Natalia Benedykcińska znalazła się w najlepszej ósemce wśród seniorek, warto byłoby wystartować w tych mistrzostwach. (m)

reklama