Spotkanie ze zdecydowanie niżej notowanym Zepterem KPR Legionowo okazało się bardzo trudną przeprawą dla Rebud KPR Ostrovii. Ostatecznie podopieczni Kima Rasmussena wygrali 27:24 i wrócili na zwycięską ścieżkę po ostatniej przegranej z Industrią Kielce. Dzięki temu biało – czerwoni zajmują znowu trzecie miejsce w Orlen Superlidze.

W środę Industria Kielce przerwała znakomitą passę Rebud KPR Ostrovii, która była niepokonana od pięciu meczów. Ostrowianie w konfrontacji z potęgą ligi robili, co mogli, ale zwłaszcza w drugiej połowie nie byli w stanie dotrzymać kroku rywalowi. Po tej porażce nikt nie zamierzał jednak załamywać rąk. Celem był jak najszybszy powrót do wygrywania, a okazja wydawała się wręcz idealna, bo Zepter KPR to obok Śląska Wrocław najsłabszy zespół obecnych rozgrywek.

reklama

W niedzielę na parkiecie w Legionowie nie było jednak widać dystansu, który dzieli obie ekipy w tabeli. Goście z Ostrowa Wielkopolskiego musieli się mocno napocić, żeby zainkasować kolejne trzy punkty. Do przerwy Rebud KPR Ostrovia prowadziła tylko 12:11, choć świetnie weszła w mecz i w pewnym momencie miała nawet pięć goli zaliczki.

Niestety, gra posypała się między 16 a 23 minutą, kiedy ostrowianie nie byli w stanie rzucić gola. Dzięki temu ekipa z Legionowa wstała z kolan i zaczęła odrabiać straty. Stało się jasne, że niedzielny pojedynek rozstrzygnie druga połowa. Ta dostarczyła miejscowym kibicom naprawdę dużych emocji.

Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie bezpiecznej przewagi. Na 15 minut przed końcem był remis 19:19. Później do głosu doszła Rebud KPR Ostrovia, ale miejscowi znowu odpowiedzieli i 52. minucie doprowadzili do wyrównania. Końcówkę lepiej rozegrali zawodnicy Kima Rasmussena, którzy ostatecznie wygrali 27:24.

Bohaterem ostrowskiego zespołu został bramkarz Mikołaj Krekora, który odbił 17 piłek na 40 rzutów. Dzięki temu zakończył mecz z 43 proc. skutecznością interwencji. W ofensywnie liderem okazał się natomiast niezawodny Kamil Adamski, który zdobył dziewięć goli.

Po wygranej w Legionowie ostrowianie mają 31 punktów. Drużyna wróciła na trzecie miejsce w tabeli Orlen Superligi. Teraz czeka ją bardzo trudne zadanie. Już 18 grudnia biało – czerwoni zmierzą się we własnej hali z Orlen Wisłą Płock, a więc liderem rozgrywek, który do tej pory wygrał wszystkie swoje mecze.

Zepter KPR Legionowo – Rebud KPR Ostrovia 24:27 (11:12)
Rebud KPR Ostrovia: Krekora 17/40 – 43% – Adamski 9, Kamyszek 5, Marciniak 4, Reznicky 3, Tomczak 2, Smolikau 1, Chojnacki 1, Łyżwa 1, Szpera 1, Rybarczyk 0, Misiejuk 0, Rybarczyk 0, Stankiewicz 0.

reklama