Mateusz Wojciechowski mówi o kontuzji i celach Rebud KPR Ostrovii (wideo)

0

Mateusz Wojciechowski cały czas przechodzi rehabilitację po poważnym urazie. Ostatnie informacje na temat jego stanu zdrowia są jednak dość optymistyczne. – Realizuję plan i jestem nawet trochę do przodu – mówi zawodnik.

Kiedy zatem Wojciechowski może wrócić do treningów na pełnych obrotach? – Lekarz mówił minimum o trzech miesiącach, na razie minął miesiąc z hakiem. Wszystko wygląda jednak bardzo dobrze. Cały czas realizuję plan, który otrzymałem. Jestem tydzień, może dwa tygodnie do przodu. Nie zmienia to jednak faktu, że do treningów na pełnych obrotach razem z drużyną na razie daleka droga – mówi zawodnik Rebud KPR Ostrovii w rozmowie z Kurierem Ostrowskim.

reklama

Wojciechowski wyjaśnił również, na czym obecnie polegają jego zajęcia indywidualne. Na razie to treningi indywidualne, typowo rehabilitacyjne, a także na wydolnościowe i siłowe. Poza tym pod koniec przyszłego tygodnia mam kolejną wizytę u lekarza. Wtedy zapewne będę wiedzieć coś więcej – zaznacza.

Zawodnik Rebud KPR Ostrovii nie mógł pomóc drużynie w końcówce ubiegłego roku. Zespół zmagała się wtedy z wieloma urazami, ale ostatecznie i tak spisał się bardzo dobrze. Obecnie Rebud KPR Ostrovia zajmuje piąte miejsce w Orlen Superlidze.

-Ubiegła runda była więcej niż zadowalająca, ale na pewno nie powiedziałbym, że to szczyt naszych możliwości. Gdybym tak uznał, to nie mógłbym nazywać siebie sportowcem. Cały czas mamy przed sobą cele. Nie zawsze o nich głośno mówimy. Podstawą jest plan, który nakreślił zarząd, ale zapewniam, że każdy z nas ma też swoje pragnienia, do których chce dążyć. Liczę, że dzięki temu na koniec sezonu będziemy się cieszyć razem z całym Ostrowem – tłumaczy.

Ostrowianie nie zamierzają zwalniać tempa również w drugiej części rozgrywek. Wojciechowski zwraca uwagę, że Rebud KPR Ostrovia na tle rywali ma dość korzystny układ spotkań. – Cel zespołu pozostaje niezmienny. Chcemy w każdym meczu schodzić z parkietu z podniesionymi głowami. Mamy w lidze dwie drużyny, które przewyższają resztę, ale my spotkania z nimi mamy już za sobą. Teraz już zawsze naszym zamiarem będzie zatem walka o pełną pulę, bez względu na to, czy zagramy u siebie, czy na wyjeździe – podsumowuje.

reklama