Tasomix Rosiek Stal sprawiła ogromną niespodziankę w 19. kolejce Orlen Basket Ligi. Ostrowianie pokonali Trefl Sopot 95:82. Wyczyn podopiecznych Andrzeja Urbana zasługuje na wyznanie, bo drużyna była poważnie osłabiona. Po spotkaniu szkoleniowiec ostrowskiej ekipy wskazał, co było kluczem do sukcesu jego koszykarzy.

Nawet w pełnych składach „Stalówka” nie byłaby faworytem rywalizacji z Treflem. Mistrz Polski do spotkania w 3mk Arenie miał na swoim koncie tylko cztery porażki i znajdował się w czołówce tabeli Orlen Basket Ligi. Poza tym ostrowianie mieli gigantyczne problemy kadrowe. Już wcześniej z gry wypadli Märt Rosenthal i Jakub Parzeński. Ostatnio poważnego urazu, który skutkuje zakończeniem sezonu, nabawił się także Łotysz Aigars Šķēle. Jakby tego było mało, tuż przed meczem z sopocianami okazało się, że nie zagra w nim także Damian Kulig. Jednego z liderów „Stalówki” dopadła choroba.

reklama

Wydawało się, że w obliczu takich braków kadrowych gospodarzom trudno będzie nawiązać walkę ze zdecydowanie wyżej notowanym rywalem. Kolejny raz okazało się jednak, że niemożliwe w sporcie nie istnieje. Niesieni dopingiem kibiców podopieczni Andrzeja Urbana wygrali 95:82. – Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo to nie jest mała rzecz. W tym sezonie doświadczamy wielu smutków, więc taka chwila to dla nas coś naprawdę ważnego – przyznał podczas pomeczowej konferencji prasowej trener „Stalówki”.

Urban pogratulował całej drużynie, która spisała się fenomenalnie. Trener zwrócił uwagę na dwa kluczowe elementy, które zapewniły Stali zwycięstwo. – Do wygranej z mistrzem Polski przy takich brakach kadrowych potrzeba maksymalnej koncentracji. Od początku wiedzieliśmy, że kluczem do sukcesu będą dwa aspekty. Pierwszym była kontrola tempa gry i ograniczenie liczby strat. Nie mogliśmy pozwolić, żeby Trefl zdobywał łatwe punkty po szybkim ataku. Drugą rzeczą była skuteczna walka na tablicach. Nie mogliśmy przegrać zbiórki, bo wtedy sopocianie mieliby wiele ponowień – przyznał.

Stal przedmeczowe założenia imponująco zrealizowała w drugiej połowie, a zwłaszcza w trzeciej kwarcie, którą wygrała 29:11. – W pierwszej połowie nie było wielu strat, ale przegrywaliśmy rywalizację pod koszami. Mieliśmy 14 straconych punktów drugiej szansy. W drugiej części ten element wyglądał już jednak znacznie lepiej. Poza tym zakończyliśmy spotkanie z dziewięcioma stratami, co przy takim naporze rywala i naszej ograniczonej rotacji należy uznać za bardzo dobry wynik. Poza tym w ofensywie było kilku bohaterów. Wszystko razem złożyło się na ten wielki sukces – podsumował Andrzej Urban.

Dodajmy, że po wygranej nad Treflem Sopot Tasomix Rosiek Stal ma w swoim dorobku 27 punktów. Ostrowianie przesunęli się na dziewiąte miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi. Teraz czeka ich wyjazd do Włocławka. Starcie z Anwilem, który cały czas jest liderem rozgrywek, odbędzie się 8 marca o godzinie 17:30.

reklama