Mateusz Wojciechowski dostał zielone światło od lekarzy i rozpoczął treningi biegowe. To oznacza, że w nadchodzących tygodniach trener Kim Rasmussen odzyska kolejnego zawodnika. Nieco mniej optymistyczne informacje płyną w sprawie powrotu do treningów Artura Klopstega.

-Potwierdzam, że Mateusz Wojciechowski dostał zielone światło na treningi biegowe. Jest już u niego bardzo duży postęp. W perspektywie trzech, czterech tygodni wróci do pełnego treningu. Jeśli chodzi o Artura Klopstega, to on miał poważniejszą operację. W jego przypadku zgody od lekarzy na bieganie jeszcze nie ma. Przez najbliższy miesiąc na pewno go nie zobaczymy – mówi nam prezes Jakub Kaszuba.

reklama

Rebud KPR Ostrovia nadal występuje poważnie osłabiona, ale drużyna radzi sobie świetnie, odkąd powróciła na parkiety Orlen Superligi. Biało – czerwoni najpierw bez problemów ograli w 3mk Arenie Śląsk Wrocław. Później po rzutach karnych wyszarpali zwycięstwo w Piotrkowie Trybunalskim, a następnie pokonali na własnym terenie PGE Wybrzeże Gdańsk. Z kolei w środę podopieczni Kima Rasmussena okazali się lepsi w zaległych derbach Wielkopolski z Energa MKS-em. Ta ostatnia wygrana smakuje szczególnie, bo Ostrovia do tej pory nie miała na swoim koncie wygranej w Kaliszu.

-To był szybki, twardy mecz, w którym nie brakowało ostrej walki. Wszystko działo się w dodatku przy wypełnionych trybunach. Na pewno uznałbym to spotkanie za godne derbów Wielkopolski. Wygraliśmy i znowu napisaliśmy historię. Jesteśmy z tego bardzo dumni – przyznaje.

Dzięki imponującej serii wygranych ostrowianie awansowali na trzecie miejsce w tabeli Orlen Superligi. W tej chwili Rebud KPR Ostrovię wyprzedzają tylko potęgi z Płocka i Kielc. – Apetyt zawsze rośnie w miarę jedzenia, ale zostało jeszcze dużo grania. Teraz mamy bardzo trudny mecz w Głogowie. Nieco ponad tydzień później podejmiemy ekipę z Kwidzyna, a następnie jedziemy do Opola. Będą też pojedynki z Górnikiem Zabrze i Azotami Puławy. Dużo może się jeszcze wydarzyć, ale zrobimy wszystko, by być jak najwyżej po rundzie zasadniczej – podkreśla prezes.

Sobotnie wyjazdowe spotkanie z Chrobrym Głogów będzie trzecim, które drużyna rozegra w ciągu tygodnia. Terminarz jest zatem bardzo napięty i zespół powoli odczuwa skutki tak intensywnego grania. – Na razie jest w porządku, bo są wygrane. Można powiedzieć, że dźwigamy ten ciężar. Trzeba jednak pamiętać, że w Kaliszu był już widoczny przestój w grze pomiędzy 40 za 52 minutą. Zawodnicy powoli zaczynają odczuwać ten terminarz, ale nie ma sensu narzekać. Taki jest ten sport. Najważniejsze, że na razie są wyniki i oby to trwało jak najdłużej. Wierzę, że wytrzymamy – podsumowuje Jakub Kaszuba.

reklama