Rebud KPR Ostrovia wygrała z Azotami Puławy 36:33 i zakończyła zmagania w rundzie zasadniczej Orlen Superligi. Mimo zwycięstwa Krzysztof Łyżwa uważa jednak, że gra zespołu była daleka od ideału. – W fazie play-off zapłacimy za coś takiego wysoką cenę – przekonuje zawodnik biało – czerwonych.
Piątkowe starcie w 3mk Arenie nie mogło już zmienić sytuacji ostrowian w ligowej tabeli. Podopieczni Kima Rasmussena poprzednią wygraną w Zabrzu zapewnili sobie trzecie miejsce po rundzie zasadniczej. W pojedynku z Azotami Puławy zamierzali jednak zagrać o pełną pulę. Rywal postawił jednak bardzo twarde warunki.
Ostatecznie bardzo dobra końcówka sprawiła, że gospodarze wygrali. Nie wszyscy zawodnicy byli jednak zadowoleni z postawy zespołu. – Pierwsze 15 minut należy wymazać z pamięci. Wszystko przed tym meczem było wprawdzie jasne, ale to nie oznacza, że możemy grać w ten sposób – stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną Orlen Superligi zawodnik Ostrovi, Krzysztof Łyżwa.
Zdaniem zawodnika ostrowskiego klubu w piątek dużym problemem była gra w obronie. – Mam nadzieję, że więcej się to nie powtórzy, bo w fazie play-off na pewno zapłacimy za coś takiego wysoką cenę. Straciliśmy 33 gole. To o wiele za dużo. Jestem przekonany, że nadal musimy pracować nad obroną. Ten mecz nie miał wielkiej stawki, ale nie możemy pozwalać, by rywal na naszym terenie zdobywał tyle goli. Bramka wprawdzie dziś pomogła, bo odbijała wiele piłek, ale my naszą grą w obronie nie pomagaliśmy bramkarzom. To musi się zmienić – podsumował Łyżwa.
Dodajmy, że w rundzie zasadniczej Rebud KPR Ostrovia rozegrała 26 meczów i zdobyła w nich 54 punkty. To dało ostrowianom trzecie miejsce w tabeli Orlen Superligi. Zespół Kima Rasmussena wyprzedziły tylko dwie potęgi polskiej ligi – Orlen Wisła Płock i Industria Kielce. Bez wątpienia zespół zasłużył na gratulacje, bo po drodze musiał zmagać się z wieloma problemami.
Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem ostrowskiej ekipy w fazie play-off. To wyjaśni się, kiedy wszystkie zespoły rozegrają swoje spotkania zaplanowane w ramach ostatniej kolejki rundy zasadniczej. Na pewno Rebud KPR Ostrovia trafi jednak na kogoś z trójki: Corotop Gwardia Opole, Górnik Zabrze lub PGE Wybrzeże Gdańsk.



