Sandro Mestrić był bohaterem Rebud KPR Ostrovii w pierwszym meczu ćwierćfinału play-off z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Kiedy rywal miał swoje szanse na doprowadzenie do remisu i rzutów karnych, bramkarz gospodarzy popisał się niesamowitymi interwencjami, które uratowały drużynę. Nic dziwnego, że po zakończeniu spotkania był w znakomitym nastroju.
Interwencje bramkarza Rebud KPR Ostrovii pozostaną jeszcze na długo w pamięci kibiców. A warto przypomnieć, że Mestrić nie dołączyłby do drużyny, gdyby nie kontuzja, której nabawił się Mikołaj Krekora. To wtedy zarząd klubu podjął natychmiastową decyzję, że należy się wzmocnić i wypożyczyć bramkarza Industrii Kielce.
Teraz Mestrić udowodnił, że jest bramkarzem z wysokiej półki. Niewykluczone, że jego pozyskanie da Rebud KPR Ostrovii awans do fazy play-off. Na razie ostrowianie zrobili pierwszy krok, pokonując w 3mk Arenie PGE Wybrzeże Gdańsk. Przypomnijmy, że mecz zakończył się wygraną biało – czerwonych 32:31.
-Koniec meczu jest wtedy, kiedy sygnał da sędzia. Nie trzy sekundy czy sekundę wcześniej. Każdy bramkarz musi zatem pozostać skupiony – powiedział po spotkaniu w rozmowie z oficjalną stroną Orlen Superligi bohater gospodarzy.
-Obrona piłki to też dużo pracy. Składa się na to wiele elementów. Najpierw trzeba obejrzeć sporo materiałów wideo, odbyć rozmowy z trenerem czy kolegami bramkarzami. Tym razem ja uratowałem mecz, a kolejnym razem może to zrobić ktoś inny. Piłka ręczna to w końcu sport zespołowy. Każdy musi dać coś od siebie – zaznaczył Mestrić.
Na razie Rebud KPR Ostrovia jest w połowie drogi do półfinału fazy play-off Orlen Superligi. Do wykonania planu pozostało jeszcze spotkanie wyjazdowe w Gdańsku. Przypomnijmy, że zostało ono zaplanowane na 23 kwietnia. Początek rywalizacji o godzinie 20:30. – Jeśli pojedziemy z takim nastawieniem do Gdańska i każdy da z siebie wszystko, to myślę, że będziemy się cieszyć również po najbliższym spotkaniu – zakończył Mestrić.



