Wielkie emocje, ale tym razem bez szczęśliwego zakończenia. Rebud KPR Ostrovia przegrała na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 31:35 w drugim spotkaniu o brązowy medal Orlen Superligi. Tym samym rywal doprowadził do remisu. To oznacza, że rywalizacja ponownie powróci do 3mk Areny Ostrów.

Początek spotkania był wyrównany, ale nieco później zarysowała się lekka przewaga biało – czerwonych. W 11. minucie gola zdobył Kamil Adamski i Rebud KPR Ostrovia prowadziła 8:6. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było jednak długo czekać. Górnik grał w przewadze i ją wykorzystał, doprowadzając bardzo szybko do wyrównania. Następnie zaczął budować zaliczkę, która sięgnęła trzech bramek.

reklama

Taka przewaga utrzymywała się dość długo, bo ostrowianie popełniali sporo błędów. Do przerwy było 19:16 dla zabrzan. Jednym z bohaterów pierwszej połowy był bramkarz Górnika Piotr Wyszomirski, który miał na swoim koncie siedem odbitych piłek.

Podopieczni Kima Rasmussena nie zamierzali jednak składać broni i w drugiej części rywalizacji krok po kroku zbliżali się do swojego przeciwnika. W efekcie po dziewięciu minutach od wznowienia gry do remisu doprowadził Artur Klopsteg.

Ostrovia złapała wiatr w żagle i po bramce Przemysława Urbaniaka na 17 minut przed końcem odzyskała prowadzenie. Później kibice byli świadkami wymiany ciosów, ale w 55. minucie było 33:30 dla miejscowych, którzy mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki.

Gospodarze nie wypuścili już tej przewagi z rąk i ostatecznie wygrali 35:31. To oznacza, że do wyłonienia brązowego medalisty będzie potrzebne trzecie spotkanie, które zostanie rozegrane w Ostrowie Wielkopolskim.

Górnik Zabrze – Rebud KPR Ostrovia Ostrów 35:31 (19:16)

reklama

1 KOMENTARZ

  1. Kolejny taktyczny błąd trenera zajechanie Adamskiego. Dlaczego Marciniak nie grał?! Zawodnik który mógł dać oddech Kamilowi ale znowu się trener wystraszył!

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.