Do zakończenia sezonu na boiskach IV ligi pozostały jeszcze dwie kolejki. Ostrovia 1909 będzie w nich walczyć o uniknięcie rywalizacji w barażach. – Na pewno jesteśmy rozczarowani, bo liczyliśmy na więcej. Jeśli unikniemy baraży, to za rok nie chcemy powtórki, bo to staje się meczące. Będziemy zatem myśleć o wzmocnieniach – zapowiada członek zarządu biało – czerwonych Andrzej Kryjom.
Ostrovia 1909 ma obecnie 35 punktów i zajmuje 14. miejsce w tabeli. Drużynie pozostało do rozegrania domowe spotkanie z Mieszkiem Gniezno (dojdzie do niego w najbliższą sobotę o 17:00), a także derbowe starcie z Centrą. Zespół Józefa Klepaka musi podejść do tych meczów maksymalnie skoncentrowany, bo utrzymanie nie jest jeszcze pewne.
-Gramy o to, żebyśmy mogli spokojnie spać i uniknąć rywalizacji w barażach o utrzymanie. Musimy patrzeć na tabele wyższych lig. Wiele zależy od losu Kotwicy Kórnik. Jeśli nie chcemy oglądać się na nikogo, to musimy wygrać oba swoje spotkania – mówi nam Andrzej Kryjom, członek zarządu Ostrovii 1909.
Od dłuższego czasu zespół jest w słabej formie. Na wygraną czeka od 26 kwietnia, czyli od wyjazdowego meczu w Ślesinie. – Na pewno zawodzi nasza skuteczność. Jeśli stwarzamy sobie sytuacje, to albo jest ich niewiele, albo nie potrafimy ich wykorzystać. Drugi problem dotyczy przegranego spotkania z Pobiedziskami, do którego doszło po naszej dobrej serii. Od tego czasu coś zaczęło się sypać. Po drodze były kontuzje i kartki, choć to nas nie tłumaczy. Cały czas szukamy przyczyn i rozmawiamy z chłopakami. Jedno ze spotkań z drużyną odbyło się w poniedziałek. Rozmowa w szatni była potrzebna, bo przed nami dwa niezwykle istotne mecze – przyznaje Kryjom.
Spadek dyspozycji sprawił też, że drużyna nie zrealizuje celu na rundę wiosenną. Przypomnijmy, że było nim miejsce w okolicach środka tabeli. Początek był obiecujący, ale ostatnio drużyna mocno spuściła z tonu. – Na pewno jesteśmy rozczarowani, bo liczyliśmy na więcej. Chcieliśmy grać o miejsca od ósmego do dziesiątego. Gdy ruszyliśmy, wydawało się, że to realne. Niestety, życie nas zweryfikowało. Jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Nie pozostało nic innego, jak wziąć się do roboty, bo żarty się skończyły – zaznacza działacz.
Jeśli obecny sezon zakończy się utrzymaniem, to klub będzie chciał uniknąć powtórki w kolejnych rozgrywkach. W związku z tym bardzo realne jest wzmocnienie kadry. – Mam nadzieję, że ostatecznie szkoleniowiec i większa część zawodników pozostaną w tym zespole, a później dokonamy też wzmocnień. Za rok nie chcemy znowu martwić się o utrzymanie, bo to staje się już męczące. Rozmawialiśmy wstępnie z zawodnikami. Wszystko będzie zależeć od ich decyzji. Rozglądamy się też na zewnątrz, ale wszystko musi odbywać się w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Nie ukrywam, że wymagania finansowe niektórych graczy na poziomie IV ligi mnie przerażają – podkreśla Kryjom.
-Przy zachowaniu trzonu zespołu na każdą pozycję wystarczyłoby nam po jednym nowym zawodniku. Może dwóch w przypadku pomocy i obrony, bo tam jest większa rotacja. Brakuje nam na pewno także solidnej dziewiątki. Doszedł Nikodem Siewiera, ale on musi jeszcze trochę pograć. Mam nadzieję, że zostanie Dawid Przybyszewski. Świeżo po operacji jest Grzegorz Kuświk. Pewnie dołączy na rundę wiosenną – podsumowuje członek zarządu Ostrovii 1909.


