Łukasz Jędrzejak, na co dzień urzędnik samorządowy oraz radny miejski, jest jednym z najaktywniejszych kolekcjonerów w Ostrowie. Jego zbiory są bardzo różnorodne i obejmują wiele dziedzin.
Ostrowianin posiada blisko tysiąc oryginalnych zaproszeń na różne wydarzenia, związanych z Ostrowem lub najbliższymi okolicami. Najstarsze z nich liczą sobie prawie sto lat. W kolekcji znajdziemy m.in. druk z 1923 roku informujący o „zabawie latowej” organizowanej przez Ochotniczą Straż Ogniową w Ostrowie w ogrodzie strzeleckim. Nieco młodsze, pochodzące z lat 30-tych, są powiadomienia o zabawach Towarzystwa Śpiewu „Lutnia” z Krępy (1936) czy korpusu podoficerskiego Garnizonu Ostrów (1939). Uwagę zwraca zaproszenie sprzed 80 lat na przedwojenny bal karnawałowy Związku Urzędników Miejskich – oddział w Ostrowie Wielkopolskim pod patronatem burmistrza miasta Wacława Cegiełki i dowódcy 60. p.p. ppłk Mariana Frydrycha. Elementy patriotyczne zawiera pochodzące z 1936 r. zaproszenie Męskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” z Ostrowa na obchody 105-lecia powstania listopadowego z pięknym wizerunkiem sokoła.
Prawdziwe dzieła sztuki
– W tamtych czasach przywiązywano dużą wagę do strony graficznej, która była wyjątkowa. Niektóre z pamiątek, to prawdziwe dzieła sztuki. Jeśli chodzi o sposób wysyłania czy doręczania, robiono to tradycyjną pocztą lub przekazywano osobiście. Dziś mają wyjątkową, historyczną wartość. Dzięki nim można dotrzeć do daty dziennej ważnych wydarzeń. Z reguły na wszystkich jest bowiem podana, a na większości dodatkowo godzinowy program – mówi Łukasz Jędrzejak.
Niewiele zaproszeń zachowało się z okresu PRL. Co prawda też były wtedy wysyłane, ale rzadko kto widział w nich wartość kolekcjonerską. Podobne pamiątki były wówczas nagminnie wyrzucane. Z tamtej epoki ostrowianinowi udało się dotąd zdobyć zaledwie kilka sztuk. Oczywiście wszystkie współczesne zaproszenia, jakie trafiają do jego rąk, automatycznie są dołączane do kolekcji. Robi to już od dawna. Trzy lata temu zaczął je systematyzować. Niektóre tworzą swoiste serie. Oglądając je można dostrzec, jak rok po roku zmieniały się egzemplarze wydawane na obchody Dnia Sybiraka 17 września, na Święto Konstytucji 3 Maja czy na Narodowe Święto Niepodległości. Bardzo obszerny jest zbiór z Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego, obejmujący okres od jego powstania w 1988 r. do chwili obecnej.
– Jeśli chodzi o przedwojenne zaproszenia udało mi się zakupić przez internet cały pakiet po ostrowianach, którzy po wojnie przeprowadzili się do Gniezna. Przechowywali je w książkach. Osoba, która przejęła po nich bibliotekę, odnalazła je. Pomyślała, że mogą kogoś zainteresować i wystawiła je na sprzedaż. Dobrze się stało, bo dzięki temu wszystko wróciło do Ostrowa – dodaje Łukasz Jędrzejak.
Każda odznaka to inna historia
Ostrowski radny od lat nie tylko pracuje w samorządzie lokalnym, ale także zgłębia jego historię i heraldykę. Posiada okazały zbiór odznak herbowych i innych samorządowych pinsów. Wśród nich nie brakuje ,,białych kruków”.
– Od dziecka interesowałem się historią i wszystkim, co ma z nią związek. Odznaki herbowe postanowiłem jednak zbierać dopiero w połowie studiów, czyli na przełomie wieków. Mój ojciec działał od lat w samorządzie, więc co jakiś czas coś ciekawego zdobył przy okazji różnych spotkań. Zaciekawił mnie wygląd odznak. Każda z nich była inna i z każdą wiązała się inna historia. Stanowiły połączenie przeszłości z teraźniejszością. Uznałem, że warto pójść w tym kierunku i tak rozpoczęła się korespondencja z samorządami celem uzyskania od nich pinsów. Szybko okazało się, że tego rodzaju hobby wymaga również niezłej orientacji geograficznej, co bardzo przydało się w podróżach po Polsce – mówi ostrowski radny.
Dziś jego zbiór liczy około 2800 egzemplarzy odznak herbowych i ich odmian. Ciekawe są odznaki z flagami samorządów, wydane z okazji jubileuszu danej miejscowości lub gminy, czy też przyznawane za zasługi. Unikatowe są znaczki herbowe przeznaczone dla radnych, z napisem informującym o konkretnej kadencji. Ostrowianinowi udało się wyszukać zaledwie około dziesięciu polskich samorządów, które wydały takie „kadencyjne” serie. Niestety, nie ma wśród nich żadnej z naszego regionu. Ciekawe są również odznaki z nieaktualnymi już herbami, które przestały być używane, najczęściej z powodu negatywnej opinii Komisji Heraldycznej. Ich wartość historyczna tym samym automatycznie rośnie. Rarytasem są także herby samorządów, które w wyniku kolejnych zmian administracyjnych zniknęły z mapy Polski. Z powiatu ostrowskiego stosunkowo nowym nabytkiem jest herb Raszkowa, który decyzją rady gminy i miasta zmieniony został w 2011 roku.
– Są małe gminy, które przez 29 lat nie zdążyły wybrać herbu. Inne z kolei mają herby, ale ich nie pokazują i nie promują, ponieważ Komisja Heraldyczna coś w nich zakwestionowała i są na etapie zmiany. Taka kolekcja to żywy organizm, w którym cały czas coś się zmienia i ciągle jest coś nowego do odkrycia – podkreśla Łukasz Jędrzejak.
Ssaki na kartach
Jeszcze inną sferą są karty telefoniczne. Młodszym czytelnikom należy wyjaśnić, że niegdyś służyły do rozmów z ulicznych automatów. Te już dawno zniknęły, w przeciwieństwie do samych kart, które nadal są wydawane, głównie z myślą o kolekcjonerach. Ostrowski pasjonat postanowił specjalizować się w kartach ze zwierzętami, a dokładniej mówiąc z ssakami.
– Najpierw – już w wieku dziecięcym – pojawiły się zainteresowania zwierzętami. W 1994 roku, kiedy akurat rozpoczynałem naukę w liceum na profilu biologiczno-chemicznym, zacząłem zbierać karty. Zbiór jest ułożony wg taksonomii zwierząt co sprawia, że znam całą systematykę ssaków, która po 25 latach nieco się pozmieniała, choćby w związku z badaniami DNA – mówi Łukasz Jędrzejak.
Spore zainteresowanie wzbudzają zawsze karty-puzzle, czyli takie, których ułożenie trzech lub nawet dziesięciu obok siebie we właściwej kolejności pozwala na zobaczenie rysunku zwierzęcia. Dla kolekcjonera oznacza to konieczność zdobycia całego kompletu. Najwięcej takich puzzli pochodzi z Brazylii. Ostrowianin posiada różne systemy kart telefonicznych wykorzystywane w różnym czasie, w różnych rejonach świata. Najstarsze w zbiorze są karty optyczne z Japonii sprzed blisko 35 lat, a oprócz nich najwięcej jest kart chipowych i magnetycznych.
Marek Weiss



