Była zacięta walka, ale ostatecznie Tasomix Rosiek Stal przegrała swoje pierwsze spotkanie w nowym sezonie Orlen Basket Ligi. Po meczu głos zabrał trener Andrzej Urban, który wskazał przyczyny porażki swojej drużyny.

Przypomnijmy, że niedzielne starcie w Gdyni zakończyło się wynikiem 90:83 dla AMW Arki. Ostrowianie po trzech kwartach mieli 11 punktów straty do rywala, ale nie zamierzali się poddawać i ruszyli do odrabiania strat. W pewnym momencie przewaga stopniała do trzech punktów, ale w kluczowych momentach rywalizacji więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. „Stalówka” pozostawiła po sobie dobre wrażenie, ale pozostał też niedosyt.

Z naszej strony zawiodło sporo elementów. Trudno wskazać jedną przyczynę tej porażki. Na pewno widać, że w obronie jest wiele do poprawy. Chodzi między innymi o używanie fauli czy właściwe zastawienie. Rywal zanotował bardzo dużo zbiórek ofensywnych. Poza tym źle realizowaliśmy nasze założenia, od kogo pomagać, a od kogo nie pomagać czy jak łapać krycie. Ofensywa też pozostawiała wiele do życzenia. Przede wszystkim rzuca się w oczy fatalna skuteczność w pierwszej połowie. Mieliśmy wiele otwartych pozycji, ale tego nie wykorzystaliśmy. Trafiliśmy tylko dwa razy za trzy punkty, a cały mecz zakończyliśmy z sześcioma trójkami, a powinno być pod tym względem znacznie lepiej – powiedział trener ostrowian podczas pomeczowej konferencji prasowej.

Zdaniem Urbana lista mankamentów w grze drużyny była znacznie dłuższa. Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że w niektórych akcjach jego graczom brakowało determinacji. – Drużyna musi zrozumieć, że w tej lidze każde posiadanie jest na wagę zwycięstwa. Tego mi trochę brakowało. Potrzebujemy większej walki na każdym pojedynczym posiadaniu. Gdy piłka jest na parkiecie, to musi na nim leżeć dwóch zawodników. Gdy jest zastawienie, to trzeba je wykonać tak, by przeciwnik to odczuł. Takie rzeczy są bardzo zależne od nas i dość łatwe do zmiany. Wierzę zatem, że od następnego spotkania będziemy wyglądać pod tym względem inaczej – zaznaczył.

Podobne odczucia miał zresztą kapitan „Stalówki” Daniel Gołębiowski. – Rywal zasłużył na gratulacje, ale mam wrażenie, że to my bardziej przegraliśmy ten mecz, niż Arka zagrała go fantastycznie. Cały czas byliśmy w kontakcie, ale nie realizowaliśmy odpowiednio naszych założeń. Sam biję się w pierś, bo nie dałem drużynie tego, o czym rozmawialiśmy. Wydaje mi się jednak, że w kolejnych spotkaniach będziemy niebezpiecznym zespołem. Musimy jednak grać swoje. Przede wszystkim w obronie, a w ataku dzielić się we właściwy sposób piłką – stwierdził koszykarz Tasomix Rosiek Stali. 

Stal czeka teraz mecz w ramach trzeciej kolejki Orlen Basket Ligi. Już 10 października do 3mk Areny Ostrów przyjedzie MKS Dąbrowa Górnicza. Początek tego pojedynku zaplanowano na godzinę 18:00.

Najbliższy rywal ostrowian rozgrywki rozpoczął od wygranej, bo pokonał 83:71 Energa Czarnych Słupsk. Podopiecznych Andrzeja Urbana czeka zatem bardzo trudne zadanie, ale w Ostrowie Wielkopolskim wszyscy mają nadzieję, że we własnej hali zespół odniesie pierwsze ligowe zwycięstwo. 
 

reklama
reklama