Spodziewali się trudnego spotkania i trzeba przyznać, że w pierwszej połowie Zepter KPR Legionowo zawiesił bardzo wysoko poprzeczkę Rebud KPR Ostrovii. Później zdecydowanie lepsi byli jednak podopieczni Kima Rasmussena, którzy wygrali w 3mk Arenie 28:24.
Tydzień temu biało – czerwoni po bardzo wymagającym pojedynku zwyciężyli w Puławach. Teraz czekało ich kolejne spore wyzwanie. W piątek w 3mk Arenie spotkały się bowiem drużyny będące sąsiadami w ligowej tabeli. Fworytem wydawała się Rebud KPR Ostrovia, ale gospodarze nie zamierzali lekceważyć ekipy z Legionowa, która zrobiła olbrzymi postęp względem poprzedniego sezonu.
Do przerwy walka była naprawdę zacięta. Gra toczyła się bramka za bramkę i kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się remisem 15:15, co zapowiadało duże emocje w drugich 30 minutach.
Gospodarze po powrocie z szatni zaczęli grać w wielkim stylu. Podopieczni Kima Rasmussena zdobyli trzy bramki z rzędu i dzięki temu złapali wiatr w żagle. Zdecydowanie lepiej wyglądała również defensywa, a w bramce drużynie bardzo pomagał Jakub Zimny, który odbił sporo piłek. W efekcie wynik stawał się coraz korzystniejszy dla miejscowych. W 38. minucie biało – czerwoni prowadzili 20:16 i trener Tomasz Strząbała poprosił o czas.
Jego rozmowa z zawodnikami na niewiele się jednak zdała, bo później zaliczka Rebud KPR Ostrovii nadal rosła. Goście mieli coraz większe problemy z dotrzymaniem kroku ekipie trenera Rasmussena. Na około 11 minut przed końcem pojedynku miejscowi wygrywali różnicą siedmiu bramek i wydawało się, że mają spotkanie pod pełną kontrolą.
Goście z Legionowa zerwali się jeszcze do odrabiania strat. W pewnym momencie zrobiło się nerwowo, bo przewaga stopniała do czterech goli. Na szczęście biało – czerwoni szybko opanowali sytuację i dowieźli do końca bardzo cenne zwycięstwo. Dodajmy, że MVP meczu został uznany tym razem Dmitrij Smolikow.
Tym samym Rebud KPR Ostrovia konsekwentnie realizuje swój plan, o którym niedawno mówił na naszych łamach Bartłomiej Tomczak. Dyrektor sportowy ostrowskiego klubu od rywalizacji w Puławach oczekiwał wygranych i marszu w górę tabeli Orlen Superligi. Na razie zespół spełnia oczekiwania. Oby świetna passa trwała jak najdłużej. Już 22 listopada biało – czerwoni udadzą się do Mielca, gdzie postarają się o trzecią wygraną z rzędu.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów – Zepter KPR Legionowo 28:24 (15:15)



