Fotografie, które prezentujemy w tym odcinku, przedstawiają oficerów i żołnierzy, ludzi w bardzo różnych mundurach z bardzo różnych okresów polskiej historii, których łączyło tylko to, że był czas, gdy stacjonowali w Ostrowie.

Pod pruskim batem
W czasie zaborów do 1918 roku Ostrów Wielkopolski znajdował się pod panowaniem pruskim. Stacjonowały tu: 46. Infanterie-Regiment Graf Kirchbach – czyli 46 Pułk Piechoty im Hrabiego Kirchbacha oraz 77 Brygada Piechoty. Formacje te wchodziły w skład 10 Dywizji Cesarstwa Niemieckiego, która stacjonowała w Poznaniu, a stanowiła część V Korpusu Armii Niemieckiej. Był w Ostrowie również Ulanen-Regiment Kaiser Alexander III von Rußland czyli 1 Pułk Ułanów im. Cesarza Rosji Aleksandra III (tak, to nie pomyłka, Prusacy swojemu pułkowi nadali imię cara Rosji! – cóż, wielka polityka). Kres niemieckiej obecności w Ostrowie położyło dopiero zwycięskie powstanie wielkopolskie, do którego wielki wkład wnieśli także Ostrowianie – twórcy Republiki Ostrowskiej.

reklama

Polskie orły
Po odzyskaniu niepodległości, w miejsce znienawidzonych, niemieckich, pojawiły się polskie mundury 60 Pułku Piechoty. Przez całe dwudziestolecie wojsko wrosło w panoramę miasta. Koszary na Kościuszki, kasyno oficerskie, strzelnica – stanowiły ważne miejsca na planie miasta. W kasynie odbywały się bale karnawałowe i te specjalne – z okazji święta Pułku, które przypadało 9 maja; wystawiano też przedstawienia, gdyż działał przy nim amatorski teatr, w którym grali podoficerowie, młodsi oficerowie, a role żeńskie – ich żony i narzeczone. W czasie, gdy dowódcą pułku był późniejszy gen. Bronisław Duch (wtedy ppłk ze starszeństwem), przedstawienia reżyserowała jego żona.

Życie wojskowych to jednak przede wszystkim ćwiczenia, służba, szkolenie poborowych. Stąd prezentujemy też kilka migawek z życia 60 Pułku Piechoty.

Dzień 1 września 1939 roku, zakończył obecność Pułku w naszym mieście. Odbył on chlubnie kampanię wrześniową, jego żołnierze brali udział w najkrwawszych bojach, wchodząc w skład Armii Poznań, a po jej rozwiązaniu oddali się do dyspozycji dowódcy obrony Warszawy, generała dywizji Juliusza Rómmla, dowódcy Armii Łódź, a potem Armii Warszawa, który docenił męstwo ostrowskiego Pułku, wymieniając go w swym ostatnim rozkazie. W kampanii wrześniowej z naszego pułku poległo 15 oficerów i ponad 300 żołnierzy, wielu zostało rannych i zaginionych. Ocaleli na zdjęciach w kolorze sepii ze szczęśliwych dni dwudziestolecia międzywojennego.

Mariola Jeziorna

reklama