Historia pieniądza jest zarazem długa i fascynująca. Odkąd miedzy ludźmi istniał podział pracy i wymiana, konieczna była jakaś forma odpłatności. Początkowo miała charakter towarowy, z czasem pojawiły się różnego rodzaju środki płatnicze ułatwiający handel. Co z pieniądzem dzieje się teraz?

Obecnie zasadą jest monopol państwa na emisję pieniądza. To jeden z przejawów suwerenności – prawo do emisja wiążącego prawnie środka płatniczego jest jednym z atrybutów władzy politycznej nad danym terytorium warunkującym istnienie na tym obszarze państwa. Współcześnie mamy do czynienia z pieniądzem mającym formę papierową, albo elektroniczną. Dokonujemy płatności przy pomocy banknotów lub poprzez transfer elektroniczny, umożliwiający przekazanie środków na inne konto bez materialnej wymiany gotówki. Wartość takiego pieniądza opiera się na przekonaniu, że ma on wartość. Ta swoista tautologia jest fundamentem systemów monetarnych na całym świecie. Ludzie godzą się na przekazanie towarów lub świadczenie usług w zamian za papierowy kwitek, wierzą bowiem, że ktoś przyjmie ten kwit od nich jako pokrycie kosztów ich zakupów. Gwarantem wartości pieniądza jest państwo, które dba o to, a przynajmniej powinno dbać, żeby w obiegu było tyle pieniędzy ile trzeba, tak aby obsłużyć dokonujące się w gospodarce transakcje bez skokowego wzrostu cen.

reklama

Problem pojawia się wtedy, kiedy zamiast tej troski górę bierze interes władzy politycznej, chcącej szybko zdobyć środki na jakiś cel. Może to być zapewnienie wypłat obiecanych społeczeństwu świadczeń, mogą to być pieniądze konieczne na prowadzenie wojny, mogą być także i inne wydatki. Współczesny pieniądza opiera się wyłącznie na zaufaniu. Nie ma pokrycia w żadnym namacalnym aktywie, nie jest „produkowany” z czegoś, co ma wartość samą w sobie. Niezwykle łatwo go zatem zepsuć. Psucie pieniądza polega na nadmiernej emisji. Kiedy jego masa rośnie szybciej niż realna produkcja, ceny zaczynają rosnąć, bo pieniędzy jest więcej, a towarów i usług tyle samo. Zjawisko to ma opłakane konsekwencje, podważa bowiem zaufanie i sprawia, że ludzie nie chcą mieć już państwowego środka płatniczego. Wolą się go pozbyć poprzez szybszą konsumpcję, pojawia się zjawisko spirali inflacyjnej a finalnie hiperinflacji, czyli wzrostu cen w bardzo szybkim tempie.

W efekcie wartość pieniądza spada jeszcze szybciej i z czasem zamienia się on w coś podobnego do makulatury. Bywało tak w historii nieraz i niestety miało opłakane skutki, by wspomnieć tu chociażby zdarzenia z Niemiec z lat 20’ XX wieku. Mniej więcej tym samym okresie doświadczyła jej także Polska, potem zetknęliśmy się z nią w okresie PRL – u. Spadek wartości pieniądza w związku z jego niedomierną emisją jest przez niektórych wskazywany jako powód do powrotu jakieś formy standardu złota, lub oparcia walut na innym aktywnie. Może to być srebro, może jakichś koszyk surowców. Na razie się jednak na to jednak nie zanosi.

Przyszłość pieniądza budzi duże zainteresowanie, pojawiają się nowe pomysły jak powinien wyglądać. Jedni mówią, że należy go zdecentralizować, czemu służyć mają tzw. krypotowaluty, inny chcą, aby był on jeszcze bardziej kontrolowany przez państwo, wskazując na tzw. cyfrowy pieniądz banku centralnego. Z pewnością kluczowe jest dbanie o to, aby pieniądz nie był narzędziem do zniewalania, i aby było go tyle ile trzeba, zarówno w naszych portfelach jak i w całej gospodarce.

Andrzej Kowalik

reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj