„Pornografia piłkarska” – z cyklu „Obywatelskie porady dla Prezydenta i Rady”

0

Środowisko sportowe naszego miasta (i nie tylko) obiegło tytułowe, dosadne określenie warunków, w jakich trenują piłkarze TP „Ostrovia 1909” i w dużej mierze inne nasze kluby piłkarskie. Należy zaznaczyć, że ta dyscyplina zrzesza setki młodych ostrowian, których aktywność fizyczna jest bardzo pożądana.

Treningi odbywane na mimo wszystko twardych nawierzchniach orlików, nie są sprzyjające stawom ćwiczących z obciążeniami młodych zawodników. Orliki są znakomitym rozwiązaniem, ale do rekreacji. Natomiast profesjonalne treningi powinny się odbywać niestety, na nawierzchni naturalnej. Piszę ,,niestety”, bo jest to stosunkowo drogie przedsięwzięcie, ponieważ boiska tego typu nie mogą być zbyt intensywnie wykorzystywane. Orliki są również boiskami niewymiarowymi, na co zwracał uwagę autor określenia. Treningi drużyn seniorów często odbywają się na połowach boisk, takie jest bowiem zagęszczenie drużyn chcących trenować na trawie. Dlatego wyboru nie ma, trzeba zbudować kompleks piłkarski.

reklama

Długo się ciągnęła moja przygoda z piłkarską „Ostrovią”, dlatego wiem, co to znaczy „wyciągać klub z zapaści” (pomagałem śp. Jankowi Królakowi to robić), a później byłem przewodniczącym komitetu organizującego obchody 100-lecia tego zasłużonego klubu. Poznałem wtedy dogłębnie środowisko sportowe, głównie kluby spod szyldu Ostrovia. Znam ich problemy, dlatego cały czas zabiegałem o polepszenie warunków ich funkcjonowania. Na mój wniosek, za prezydentury Radosława Torzyńskiego zwiększono środki na sport dzieci o 100 000 zł, wybudowano wtedy szatnie na Stadionie Miejskim. Cały czas zabiegałem o wykup gruntów za Parowozownią. Raz byliśmy już bardzo blisko, ale właściciel podniósł znacząco cenę i zakup terenu, niestety, okazał się wtedy nieracjonalny. Ponawiałem próby w następnych kadencjach, ale dopiero niedawno stało się to możliwe. Był to rok wyborczy, więc przeciwnicy nie odważyli się oponować (bodajże tylko kilku radnych głosowało przeciw). Zwolenników było znacznie więcej. Pani Prezydent była na bieżąco informowana o sytuacji. Sposób sfinansowania zakupu również znalazłem, wszyscy go zaaprobowali (łącznie z klubem żużlowym, gdyż to z remontu stadionu było przesunięcie, za co serdecznie dziękuję prezesowi Strzelczykowi). W końcu zakup został sfinalizowany i Pani Prezydent mogła ogłosić sukces, co skrzętnie zrobiła.

Teraz, będąc poza Radą Miejską, mam bardzo ograniczone możliwości pomocy. Środowisko piłkarskie Ostrovii jest dalekie od polityki – i dobrze. Mogę jednak, korzystając z uruchomienia przez Kurier Ostrowski rubryki „Obywatelskie porady dla Prezydenta i Rady” podsunąć rządzącym, jak z tą „prostytucją piłkarską” szybko skończyć. Oczywiście cudotwórcą nie jestem, poruszać się możemy jedynie w ramach istniejącego budżetu i WPF. Pomysł wymaga współdziałania Rady z Prezydentem, z parlamentarzystami i ze środowiskiem piłkarskim (zarządem klubu). Wymaga swoistej dżentelmeńskiej umowy zawartej na 110-lecie KS Ostrovia.

Przygotowanie projektu i uzyskanie pozwoleń to podstawa, tutaj nic, poza merytoryczną współpracą klubu z projektantem i Urzędem (a właściwie podmiotem zarządzającym w przyszłości tym obiektem), nie trzeba robić. To normalna urzędnicza robota. Pieniądze na to, w kwocie 250 000, są zagwarantowane. Z tym projektem szukamy dofinansowania zewnętrznego. To również nie jest zbyt odkrywcze. Trzeba jedynie zwrócić się do parlamentarzystów, którzy na pewno pomogą, mamy również radnego Sejmiku Wojewódzkiego.

W tej kwestii ważny jest jednak problem zarządzania tym i pozostałymi obiektami. Jest to u nas postawione na głowie, mamy do czynienia co najwyżej z administrowaniem za pieniądze miasta tymi obiektami. Kuriozalne jest, że Rada Miejska ustala ceny za bilety na basen. Jeżeli wpływy z tych biletów nie wystarczą na pokrycie kosztów, budżet musi dopłacić (nie jest to motywujące). Z zarządzaniem nie ma to nic wspólnego. Boisko na stadionie głównym jest również tak administrowane, jak wygląda jego murawa. Rozwiązaniem problemu jest stworzenie MOSiR-u (instytucji do zarządzania obiektami sportowymi i animacji sportu), tak jak jest w każdej miejscowości.

Wracając jednak do tematu, chciałbym zaproponować wszystkim wpływowym osobom następujące proste (obarczone z pewnością pewnym ryzykiem) rozwiązanie. Jak wiemy, prywatny klub BM Stal, jednosekcyjny, otrzymał dofinansowanie do rozbudowy własnej hali w kwocie 3 mln zł. Biorąc pod uwagę, że szacowany koszt przebudowy to ok. 15 mln, można domniemywać, że uzyskanie 20% dofinansowania do budowy Miejskiej Hali Sportowej, z której będą korzystać różne dyscypliny, będące w wysokich klasach rozgrywkowych, mające dobre i duże zaplecze w postaci grup młodzieżowych, jest możliwe. Hala przy Wojska Polskiego będzie kosztować 31,5 mln. Zakładam, że montaż finansowy, zatwierdzony uchwałą budżetową, zaproponowany przez Panią Prezydent jest wiarygodny. 20% od ceny hali to kwota ponad 6 mln zł.

UMÓWCIE SIĘ PAŃSTWO, ZAGWARANTUJCIE KIBICOM I KLUBOWI, ŻE POZYSKANE DOFINANSOWANIE NA HALĘ BĘDZIE STANOWIŁO ŹRÓDŁO FINANSOWANIA KOMPLEKSU PIŁKARSKIEGO ZA PAROWOZOWNIĄ.

Już nie będę pisał, abyście to zrobili „ponad podziałami”, bo to zdewaluowane stwierdzenie. Zróbcie to dla swoich dzieci i wnuków, dla siebie (może pomoże Wam to w wyborach), dla 110-letniego klubu, dla miasta, które sportem stoi. Ze swej strony składam z góry podziękowanie tym, którzy uznają ten pomysł za swój, zmodyfikują go i kompleks powstanie w ciągu najbliższych dwóch lat. Liczę również na kibiców, którzy ten REALNY pomysł podchwycą. Dla mnie nie jest to żadna trampolina polityczna, w żadnych wyborach nie startuję. Chciałbym po prostu dokończyć to, co zacząłem ze śp. Jankiem Królakiem.

Wojciech Matuszczak

reklama