Nie było cudu. Rebud KPR Ostrovia po porażce we własnej hali musiała wygrać w Gdańsku, by przedłużyć swoje szanse na zajęcie trzeciego miejsca w Orlen Superlidze. Podopieczni Kima Rasmussena walczyli, ale ostatecznie ulegli PGE Wybrzeżu aż 24:33. Tym samym biało – czerwoni kończą sezon bez medalu, ale drugi raz z rzędu w TOP 4 ligi.

Po przegranej 3mk Arenie Ostrowianie zapowiadali, że rywalizacja się jeszcze nie skończyła. Do Gdańska zespół Kima Rasmussena pojechał w bojowym nastawieniu, ale mecz rozpoczął się bardzo źle. Rebud KPR Ostrovia popełniała sporo błędów w rozegraniu piłki. PGE Wybrzeże od razu to wykorzystało i zaczęło budować przewagę. Po dziesięciu minutach było 7:3 dla gospodarzy.

W kolejnych minutach goście z Ostrowa Wielkopolskiego nie byli w stanie złapać kontaktu z rywalem, choć mieli ku temu okazje. Niestety, kolejne straty sprawiały, że Wybrzeże momentalnie odskakiwało na dystans kilku bramek. Do przerwy miejscowi prowadzili 16:12.

Na początku drugiej połowy Rebud KPR Ostrovia rzuciła się do odrabiania strat. Trzy gole z rzędu sprawiły, że odżyły nadzieje na korzystny rezultat. Radość nie trwała jednak długo. Chwilę później gra Ostrowian kompletnie się załamała. Wybrzeże zdobywało bramkę za bramką. Seria 6:0 była kluczowa, bo sprawiła, że było w zasadzie po meczu.

Na siedem minut przed końcem goście zbliżyli się jeszcze do Gdańszczan na dystans trzech goli, ale gospodarze znowu momentalnie odpowiedzieli. Zdobyli dwa gole, a w dodatku Ostrovia dostała kolejną dwuminutową karę i musiała walczyć w osłabieniu.

Ostatecznie PGE Wybrzeże wygrało 33:24 i mogło świętować zdobycie brązowego medalu. Rebud KPR Ostrovia grała ambitnie, ale miała za mało argumentów.W efekcie podopieczni Kima Rasmussena zakończyli sezon na czwartym miejscu. Warto wspomnieć, że w Gdańsku zabrakło kilku zawodników. Z powodu urazów drużynie nie mogli pomóc Ksawery Gajek, Igor Chojnacki i Miriani Gavashelishvili.

PGE Wybrzeże Gdańsk – Rebud KPR Ostrovia 33:24 (16:12)

reklama

Rebud KPR Ostrovia: Ligarzewski 11/40 – 28% – Zimny 0/1 – Burzak 7, Adamski 6, Smolikau 3, Kamyszek 3, Frankowski 2,Szpera 2, Krok 1, Klopsteg, Misiejuk, Wojciechowski, Marciniak, Urbaniak.

reklama