Moonfin Magnus Ostrów odjechał kolejne słabe spotkanie i przegrał w Rybniku z Innpro ROW-em 39:51. Pozytywów szukać trudno, bo drużyna spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Za mały plus można jednak uznać postawę Chrisa Holdera, który po fatalnym występie z Dakar Development Stalą Rzeszów tym razem spisywał się znacznie lepiej.
Po poprzednim pojedynku na Australijczyka wylała się fala krytyki, bo to jego Gleba Czugunowa punktów zabrakło w arcyważnym starciu z Rzeszowianami. W efekcie Ostrowianie doznali porażki i stracili szanse na udział w fazie play-off Metalkas 2. Ekstraligi.
Tym razem były mistrz świata pojechał lepiej. Wygrał indywidualnie dwa wyścigi. Ostatecznie zapisał na swoim koncie osiem punktów. Nie był to może fenomenalny występ, bo na jego koncie pojawiły się też dwa zera, ale na pewno można było dostrzec różnicę.
–Czułem się dziś dobrze. To były zawody na kolejnym torze, więc miałem nadzieję na lepszy występ. Nawierzchnia okazała się trudna, na pewno różniła się od czasów, kiedy tutaj startowałem. Było zdecydowanie bardziej twardo. Nie było łatwo dobrze wystartować, a bez tego elementu zdobywanie punktów stanowiło duże wyzwanie. Liczyliśmy na lepszy wynik, więc jesteśmy rozczarowani, ale taki jest żużel – tłumaczy po meczu Australijczyk w rozmowie z klubowymi mediami.
Holder podkreślił, że po ostatnim słabym spotkaniu robił wszystko, by rozwiązać swoje kłopoty. – Miałem wiele problemów ze sprzętem i starałem się to wszystko poukładać. Dziś w kilku biegach było naprawdę dobrze, ale muszę przestać przyjeżdżać do mety na ostatniej pozycji. Potrzeba mi stabilizacji. W ciągu ostatniego tygodnia wprowadziłem kilka zmian. Dzięki nim silniki pracują już lepiej. Mam nadzieję, że z kolejnymi okrążeniami na torze będę zyskiwać więcej pewności siebie. Jestem dobrej myśli – podkreślił.
Australijczyk wrócił także do swojego fatalnego występu z Dakar Development Stalą, kiedy na Stadionie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim zdobył zaledwie jeden punkt w trzech startach.
–Wysłałem wtedy silnik do serwisu. Wziąłem go na mecz w Polsce i nie działał już zbyt dobrze. Tak naprawdę był do wyrzucenia. To moje jedyne wytłumaczenie. Poza tym niczego innego wtedy nie zmieniałem – podsumował.
Pozostaje mieć nadzieję, że lepszy występ w Rybniku nie będzie tylko jednorazowym wyskokiem byłego mistrza świata. Moonfin Magnus już niedługo czeka trudna walka o utrzymanie w fazie play-down. Punkty Holdera będą wtedy bardzo potrzebne. Najpierw jednak Ostrowianie muszą dokończyć zmagania w rundzie zasadniczej. Już w czwartek 13 sierpnia zespół Tomasza Gapińskiego zmierzy się na Stadionie Miejskim z H. Skrzydlewska Orłem Łódź.



