„(…) Opiekunce, Matce miłości pięknej i nadziei świętej, lud polski składa zboża i zioła w dniu Jej Wniebowzięcia. Ona poniesie je ze sobą niby wonny oddech ziemi – hołd Stworzycielowi (…). Przodownica miłosierdzia odziana w koronę uwitą z kłosów. Zroszona kroplami znojnego ludzkiego potu” (Zofia Kossak-Szczucka).
W Święto Wniebowzięcia, czyli na Matkę Boską Zielną, w kościołach święci się barwne bukiety. W ich skład wchodzą specjalnie dobrane zioła lecznicze i kwiaty, takie jak piołun, mięta, krwawnik, wrotycz, bylica, nagietki, malwy, floksy, mieczyki, werbena („koszyczki Najświętszej Maryi Panny”), groszek pachnący, dziewanna drobnokwiatowa („warkoczyki Najświętszej Panienki”), goryczka wąskolistna („rękawki Matki Bożej”). Czasem do bukietu dodawane są owoce i warzywa oraz kłosy zbóż, len, makówki. Wierzono, że poświęcone rośliny zabezpieczą dom przed złymi mocami oraz uderzeniem pioruna, a wywar z poświęconych ziół leczy choroby.
O wy, kwiaty mej młodości, prosto z łąki zioła
Co na Matkę Boską Zielną znoszą do kościoła?
I stawiają Częstochowskiej, by podniosła rączkę,
Nad firletkę, macierzankę i nad srebrną drżączkę…
(Jan Lechoń)
Każdy składnik święconego bukietu miał w ludowej tradycji znaczenie. Zboża, takie jak kłosy pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa, symbolizowały chleb i dostatek, miały zapewniać, że domownicy nie zaznają głodu. Zioła, takie jak mięta, rumianek, szałwia czy dziurawiec, czyli rośliny lecznicze znane od wieków w medycynie, miały zapewnić zdrowie, a kwiaty polne i ogrodowe, jak np. maki, malwy czy nagietki, były symbolem życia i piękna otaczającego świata, który został stworzony przez Boga. Z kolei owoce i warzywa symbolizowały obfitość i pracę człowieka, który je uprawiał.
Święto Matki Boskiej Zielnej i związany z nim obyczaj święcenia ziół przedstawił na swoim płótnie Niedziela Zielna Witold Pruszkowski, malarz symbolista z drugiej połowy XIX wieku, nazywany często spóźnionym romantykiem polskiego malarstwa, uczeń Jana Matejki i przyjaciel Jacka Malczewskiego.
Święto Matki Bożej Zielnej obchodzone jest także w innych krajach chrześcijańskich. Obrzędy są podobne, zmienia się tylko nazwa: Matki Boskiej Kwietnej (Bawaria, Litwa), Żytniej (Estonia), Korzennej (Czechy).
Geneza Wniebowzięcia – tego najstarszego w liturgii i tradycji maryjnego święta – sięga X wieku i wywodzi się z apokryfu o życiu Matki Bożej, mówiącego o tym, że Apostołowie po otwarciu grobu Maryi znaleźli w nim zamiast jej ciała pachnące kwiaty i zioła, bowiem Maryja została z duszą i ciałem przez aniołów wzięta do nieba. Do tego apokryfu odwołuje się także pisarka Antonina Domańska:
Po wniebowstąpieniu Pana Jezusowym, mówi starodawna opowieść, mieszkała Na świętsza Matka w małym domeczku u stóp góry Syjon. (…) Tedy mieszkała tam cicho, w ukryciu, przez lat czternaście. Jednego razu ukazał jej się anioł i oznajmił, że za niedługo żywot ziemski zakończy. Bardzo się Panna Maryja uradowała, jako że okrutnie za Synem swoim Jezusem tęskniła. Ale prosiła anioła, by wyjednał jej u Pana Boga trzy rzeczy: pierwsze, żeby sam Chrystus Pan przyszedł do niej w godzinie śmierci; drugie, żeby jej przybrane dzieci, apostołowie, byli przy niej także; a trzecie, żeby ani na okamgnienie diabła nie widziała. I stało się wszystko tak, jak żądała. Gdy umarła, święte ciało złożono do grobu i apostołowie przy nim czuwali, modląc się. Trzeciego dnia ukazał im się Pan Jezus i zapytał, jaką ma cześć oddać swej Matce. Odpowiedzieli: „Posadź ją, Panie, żywą po prawicy swojej”. Wtedy na rozkaz Boski powróciła dusza do martwego ciała i żywą Pannę Maryję unieśli aniołowie do nieba, gdzie jest od Trójcy Świętej ukoronowana.
Wniebowzięcie Maryi Panny jest jednym z ulubionych motywów sztuki sakralnej. Stanowi część monumentalnego, gotyckiego ołtarza Wita Stwosza w Kościele Mariackim w Krakowie, który jest historią życia Matki Bożej od dnia narodzin aż do Zaśnięcia, Wniebowzięcia i Ukoronowania.
Na płótnie malowali sceny Wniebowzięcia najwięksi mistrzowie malarstwa: Tycjan, Rubens, El Greco, Murillo, Carracci, a z polskich malarzy Jan Matejko. W ikonografii sakralnej w scenie Wniebowzięcia przyjęto ukazywać postać Maryi unoszonej do nieba przez aniołów. W dole zwykle zgromadzeni są Apostołowie – świadkowie tego zdarzenia. Często scenie tej przygląda się Trójca Święta.
Zatrzymajmy się nad dziełem Tycjana Assunta z weneckiego kościoła Santa Maria Gloriosa. Jest to największy obraz ołtarzowy, jaki znajduje się w Wenecji. Tycjan zastosował w swym dziele charakterystyczną dla tego motywu zasadę trójdzielności – ziemia, droga do nieba, królestwo niebieskie.
U dołu obrazu znajdują się przedstawieni z niezwykłą ekspresją Apostołowie. Ich gesty, mimika twarzy wyrażają przejęcie tym, co się dzieje. Wpatrują się w scenę, jaka rozgrywa się nad ich głowami. Oto Maryja jest unoszona do nieba przez gromady aniołów, które oddają cześć swej królowej. Maryja unosi obie ręce ku niebu, jej spojrzenie jest skierowane ku Bogu, znajdującemu się w górnej części obrazu, a ukazanemu tak, jakby przyglądał się scenie z otwierającego się przed Maryją królestwa niebieskiego.
Bóg przedstawiony został zgodnie ze starotestamentową tradycją jako brodaty, dostojny i groźny starzec. Obok Boga, z koroną w ręku – przeznaczoną do koronacji Maryi – czeka na jej przybycie cherubin. Maryja ubrana jest w czerwoną szatę – znak królewskiej godności – i granatowy płaszcz. Jej postać spowija nieziemskie, złote światło, tak jak na bizantyjskich freskach i ikonach.
Temat Wniebowzięcia pojawia się często na kościelnych freskach, znanych i anonimowych twórców, zwykle w kościołach pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, potocznie nazywanych mariackimi. Jednym z nich jest katedra płocka, w której kult Maryi był praktykowany już za rządów Władysława Hermana i jego syna Bolesława Krzywoustego.
Płocka katedra należy do naszych najstarszych i najcenniejszych zabytków sakralnych w Polsce, jest świadectwem wielowiekowej historii Mazowsza, nekropolią książąt mazowieckich i biskupów płockich oraz miejscem kultu Wniebowzięcia Maryi. Kościołów pod tym wezwaniem jest w Polsce sporo – od Pomorza po Śląsk. Wiele z nich to cenne zabytki gotyckie, renesansowe i barokowe.
W polskiej poezji romantycznej motyw Wniebowzięcia ukazywany był przez pryzmat sprawy narodowej i łączył się z mistycyzmem polskich poetów – przede wszystkim Juliusza Słowackiego. W jego największym dziele filozoficznym, poemacie Król-Duch, odbywającemu pokutę duchowi Her Armeńczyka, który wcielać się będzie w ciała kolejnych polskich królów, ukazuje się wizja Wniebowziętej, która nazywa Panią Słowa. To zarazem Maryja i Polska, połączone w jedno mistyczne widzenie:
Słońce lecące trzymała nad czołem,
A miesiąc srebrny pod nogami gniotła;
Szła nad lasami i leciała dołem,
Nad chaty, jako komeciana miotła;
Tęcze ją ciągłem oskrzydlały kołem;
W słońcu girlandy niby z kwiatów plotła,
I na powietrze rzucała niedbale
Perły Jaśminy i maki korale.
Wizerunek Pani Słowa jest stylizowany na biblijną niewiastę obleczoną w słońce, imię jej natomiast sugeruje, że jest to także duchowa postać ojczyzny, tak samo jak barwa sypanych kwiatów: biel i czerwień wyraźnie wskazują Polskę, której królową jest Maryja. Pani Słowa pozostaje zatem doskonałym bytem duchowym, ową Wniebowziętą, idealną świętą Matką Jezusa. Aż dziw, że ten tak plastyczny opis postaci Pani Słowa nie zainspirował malarzy.
Donata Dominik-Stawicka



