-W ostatnim czasie na rząd Donalda Tuska spadła lawina krytyki za – w oczach wielu nieudolną – kampanię promocji Polski poprzez spot kosztujący miliony złotych. Z całą pewnością wzbudził on dużo większe emocje w kraju niż poza nim. Tymczasem w ciszy, bez udziału rządu, Polska promowana jest w ostatnim czasie znacznie, znacznie lepiej. A chodzi o… piłkę nożną – czytamy w felietonie Adama Stankiewicza na portalu wpolityce.pl.
W tej sytuacji warto zwrócić szczególną uwagę na ogromny sukces polskiej najwyższej ligi piłkarskiej, który już w przyszłym roku może przynieść bardzo wymierny efekt. Chodzi o awans Ekstraklasy w rankingu UEFA na 10. miejsce. Gdyby udało się je utrzymać po tym sezonie, oznaczałoby to grę mistrza Polski w elitarnej Lidze Mistrzów z automatu, bez kwalifikacji – wskazuje Stankiewicz.-Abstrahując od ogromnych pieniędzy, które w ten sposób trafiłyby do mistrza naszego kraju, to jest to wręcz gigantyczna promocja samej Polski. Okazuje się, że w sporcie, którym interesują się ludzie na całym świecie, Polacy mogą osiągać sukcesy. Jeszcze w 2023 roku polska Ekstraklasa była dopiero na 24. miejscu w rankingu UEFA! Poniżej tabela prezentująca obecną pozycję Polski w rankingu UEFA według najbardziej znanego na świecie serwisu z danymi dotyczącymi piłki nożnej Transfermarkt.

To sukces, który ma nie tylko sportowe znaczenie. Polska przestaje być dla wielu futbolowym trzecim światem, a to przekłada się też na lepsze postrzeganie naszego kraju w ogóle. Na szczęście to promocja Polski niezależna od rządu Donalda Tuska, zatem politycy nie mają za dużo możliwości ku temu, by to wszystko zepsuć – wskazuje Stankiewicz.
źródło: wpolityce.pl



