Dziejowe płyty tektoniczne poruszają się powoli. Z perspektywy jednego życia trudno czasem dostrzec pewne, rozłożone na dziesięciolecia tendencje. Niemniej, jeśli wytęży się wzrok i skupi myśl, zauważyć można więcej.
Europa przez wieki była obszarem wyznaczającym centrum świata. Kulturowo, cywilizacyjnie, gospodarczo była na czele Kontynentów stanowiąc wzór do naśladowania. Czas przeszły w minionym zdaniu nie jest przypadkowy. „Była” ponieważ już nie jest. Obecnie Europa się starzeje, ekonomicznie już dawno ustąpiła nowym potęgom, a cywilizacyjnie wiele z jej części wypełnia rozkład i zgnilizna. Siłą Starego Kontynentu i źródłem jego potęgi było chrześcijaństwo, to na tym fundamencie rozwijały się uniwersytety, powstawały piękne dzieła artystyczne, kwitła ludzka myśl. Obecnie niedouczeni „postępowcy” potarzają jak papugi niestworzone rzeczy o tym, że średniowiecze to epoka zacofania, a chrześcijańskie korzenie trzeba odciąć bo blokują pochód ludzkości ku światłej przyszłości.
Nie byłoby Europy jaką znamy bez chrześcijaństwa. Nie byłoby rozwoju nauki, prawa, etyki wymagającej samopoświęcenia i troski o najsłabszych. To nie przypadek, czy zbieg okoliczności, że to właśnie ta część świata osiągnęła cywilizacyjny szczyt. Ale współcześni barbarzyńcy chcą się wyrzec pięknej historii, z czegoś, co powinno być powodem do dumy, czynią przesłankę wstydu. Zachwyt chcą zamienić w poczucie winy, szacunek w zażenowanie. Intelektualna papka będąca mieszanką marksizmu, postmodernizmu i permisywizmu chce się równać z monumentalnym dorobkiem minionych wieków. Więcej nawet, uważa, że ma do zaoferowania coś lepszego. Tym czymś jest rzeź nienarodzonych dzieci, pojęciowy chaos dotyczący płci, lansowanie seksualnych dewiacji i promowania rozwiązłości. Do tego dodać trzeba niekontrolowaną migrację. To ma być ten „postęp”, to ma być nowy fundament europejskiej cywilizacji (sic!).
Odcinane się od europejskiego dziedzictwa ma opłakane konsekwencje. Wiele europejskich państw pogrąża się w chaosie, bezprawiu i gospodarczym marazmie. Masowa migracja zmienia strukturę społeczną, związana z nią przestępczość budzi lęk, a ekonomiczne eksperymenty skutkują potężnym kryzysem zadłużenia. W ten sposób Stary Kontynent coraz mniej przypomina samego siebie. To jednak nie przeszkadza ideologom nowego świata. Oni uważają, że ich recepta jest dobra, i naciskają, aby działać bardziej radykalnie. To przypomina zapał bolszewików podczas i po rewolucji. Ewidentne porażki jakie ponosili były tłumaczone działalnością wrogów ludu i jeszcze mocnej radykalizowały komunistyczny reżim. Podobnie jest teraz. Nowi marksiści zamiast wyciągnąć wnioski z dotychczasowych doświadczeń, coraz bardziej rozpalają rewolucyjny zapał. Więcej tych samych błędów ma być sposobem na powodowane przez nie problemy.
Siłą Europy, podstawą jej rozkwitu i potęgi było chrześcijaństwo. Jeśli Europa ma odzyskać swój dawny blask musi wrócić do tego, co zarzuciła na rzecz szaleńczych ideologii. Chyba coraz więcej ludzi w różnych państwach Starego Kontynentu to dostrzega. Oby ich liczba stale rosła!
Andrzej Kowalik



A kto za tym stoi? Pewne plemię które ma swoje państwo tam gdzie chce. To jego ideolodzy stworzyli antykulturę niszczącą białego człowieka. To oni stworzyli potęgę opartą na skrajnym rasiźmie, to o tym plemieniu Jezus powiedział ” waszym ojcem jest diabeł”.