Ostrowianie przez lata nie mogli doczekać się hali widowiskowo-sportowej. Centrum ostrowskiego sportu był obiekt przy Kusocińskiego, do którego w ostatnich latach przylgnęła nazwa K1.

Jak to się stało, że po wielu sezonach posuchy, gdy grające w najwyższych polskich ligach lub na ich bezpośrednim zapleczu ostrowskie kluby toczyły swoje boje na szkolnych salach gimnastycznych, nagle w mieście buduje się dwie hale o podobnych gabarytach, przy czym ta miejska ma być grubo ponad dwa razy droższa, niż ta budowana przez prywatnego inwestora?

reklama

Trwa kampania wyborcza przed październikowymi wyborami samorządowymi. W jej ramach w „Kurierze Ostrowskim” zorganizowaliśmy debatę prezydencką, w której o komentarz do spraw najbardziej nurtujących mieszkańców prosimy kandydatów do fotela prezydenta miasta Ostrowa: Beatę Klimek – ubiegającą się o reelekcję urzędującą prezydent Miasta, Damiana Grzeszczyka – kandydata Koalicji Obywatelskiej, senatora Łukasza Mikołajczyka – kandydata zjednoczonej prawicy oraz Alojzego Motylewskiego – kandydata niezależnego, startującego z własnego komitetu wyborczego (zasady debaty prezydenckiej „Kuriera” publikujemy na sąsiedniej stronie).

Tym razem poprosiliśmy wszystkich kandydatów o ich plany związane z halą. Czy zdecydowanie zamierzają kontynuować budowę hali przy Wojska Polskiego? A może w kontekście innych wyzwań, jak zanieczyszczone powietrze czy konieczne północne przebicie pod torami, bez którego nie domknie się miejskiej ramy komunikacyjnej, zdecydują się na wstrzymanie inwestycji i powrót do rozmów o K1?

A za tydzień ostatni już numer „Kuriera” przed wyborami i ostatnia odsłona debaty w czteroosobowym składzie. Nasze pytanie: czy wzorem Kalisza, Ostrów myśli o poszerzeniu swoich granic? Przecież Radłów, Wtórek, Wysocko Wielkie i Małe, Janków, Lamki czy nawet Gorzyce Wielkie to już dziś praktycznie dzielnice Ostrowa, a mieszkańcy tych wsi i tak korzystają z miejskiej infrastruktury, oferty sportowej i kulturalnej, często pracując w mieście, a płacąc podatki w innych gminach.
Prezydencka debata tylko w „Kurierze”!

  • Mury mogły już stać
    Alojzy Motylewski
    Zakup terenu od wojska był podyktowany między innymi zamiarem budowy hali widowiskowo-sportowej z prawdziwego zdarzenia. Z biegiem lat teren pod ten obiekt dziwnie się kurczył.

Proces ten był dla mnie niezrozumiały. Najpierw doszło do zamiany gruntów z właścicielem sąsiednich działek. Następnie doszło do zaprojektowania na całym terenie zgodnie z koncepcją prezydent Beaty Klimek centrum przesiadkowego. Ostatnim rzutem na taśmę doszło do uratowania tego terenu i uszczuplenia terenu pod centrum przesiadkowe, umożliwiając pozyskanie terenu pod budowę hali. Na zmianę decyzji duży wpływ miał wiceprezydent miasta pan Ziemowit Borowczyk.
Radny Alojzy Motylewski wraz z projektantem, który opracowywał projekt centrum przesiadkowego uratowali ten teren. To ja 26 czerwca 2017 roku prosiłem o prezentacje na sesji koncepcji budowy nowej hali przy ulicy Wojska Polskiego. Po tej koncepcji przedstawiliśmy zalety rozwiązania, takie jak:
– w miarę duża, dostępna przestrzeń;
– brak istniejących budynków na danym terenie;
– bliskość infrastruktury
transportowej miasta (dworzec PKP, dworzec PKS);
– droga tranzytowa nr 25;
– bliskość miasta;
– dostępność usług hotelowych, gastronomicznych i innych.

Koncepcja została przekazana do Urzędu Miasta bezpłatnie i bez zastrzeżeń do praw autorskich. Pani prezydent Beata Klimek w tym czasie była „głucha” na propozycje. Wtedy zwyciężała koncepcja zakupu hali sportowej przy ulicy Kusocińskiego. Przebieg negocjacji pomiędzy panią Prezydent a Spółką BM Slam doprowadziły do rozwiązania umowy przez jedną ze stron. Pomysł budowy a w zasadzie rozbudowy hali K1 przy ulicy Kusocińskiego, był do samego początki obarczony dużym ryzykiem. Niejednokrotnie radni dawali sygnały, że mają dość wodzenia za nos.
W tym miejscu pragnę powiedzieć, że gdyby mnie słuchano, dzisiaj mury hali sportowej byłyby gotowe – w stanie surowym. Dzisiaj jest już po przetargu, jest wybrany wykonawca i temat według mnie jest zamknięty. Gdyby doszło do zerwania umowy, miasto skazane by było na wysokie odszkodowanie a na to w chwili obecnej, budżet Ostrowa Wielkopolskiego nie jest przygotowany.
Innym problemem jest to, że nie wiadomo jak zakończy się toczące się postępowanie w Prokuraturze Okręgowej w Sieradzu w sprawie nieprawidłowości przy organizacji i przebiegu przetargu (ustalenia jednej z GAZET OSTROWSKICH). Niepokojące jest również to, że po podpisaniu umowy, ogłoszono błędną tezę, że na jesieni rozpocznie się budowa hali. Jak czas pokazał było to powiedziane na wyrost.
Niepokój mój budzi również fakt, że otrzymujemy anonimy zależności służbowych niektórych osób z terenu miasta Ostrowa Wielkopolskiego a związanych personalnie z przetargiem. Piszący oświadcza, że jest pracownikiem Urzędu.

Reasumując:
w tym momencie zatrzymanie budowy hali przy ul. Wojska Polskiego jest mało prawdopodobne, zaś rozważanie wykonania miejskiej ramy komunikacyjnej od ulicy Kaliskiej do ulicy Poznańskiej moim zdaniem w chwili obecnej jest nierealne.
Nikt dotychczas nie przeprowadził konsultacji z działkowcami, przez których to tereny przebiegać by miała rama. Inwestycja ta w chwili obecnej jest nie do udźwignięcia finansowo przez budżet miasta. Trudności z przejściem nad torami lub pod torami kolejowymi to duży wydatek, który bez gwarancji dofinansowania tejże inwestycji ze środków zewnętrznych nie jest możliwy do realizacji. ■

  • Arena Ostrów
    Beata Klimek
    O tym, że Miastu potrzebna jest hala widowiskowo-sportowa słyszeliśmy od bardzo wielu lat.

W tym czasie zwiększyły się wymagania związków sportowych wobec hal przeznaczonych do rozgrywek ligowych zespołów, a przebudowa obiektów, jak w przypadku hali przy ul. Kusocińskiego, była rozwiązaniem tymczasowym. Zarówno mieszkańcy, kibice, działacze, zawodnicy, radni jak
i kolejne władze Miasta wiedzieli, że Ostrów musi mieć swoją nowoczesną halę, aby zapewnić infrastrukturę dla wszystkich zespołów, które za swój dom wybrały nasze miasto.

Po wielu latach pustych obietnic, to właśnie w mojej kadencji, dokładnie 30 kwietnia 2018 roku ogłosiliśmy przetarg nieograniczony na wykonanie dokumentacji projektowej oraz robót budowlanych na budowę hali widowiskowo-sportowej. Rozpoczęty został właściwy proces inwestycyjny, który zamierzam konsekwentnie doprowadzić do finału. Po kilkunastu latach niewiele wnoszących dyskusji, jako pierwszy Prezydent Miasta, doprowadziłam do wymiernych działań w tej sprawie.

Warto przypomnieć, że Prezydent Miasta Ostrowa Wielkopolskiego zobowiązany jest także do realizacji uchwały Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego, którą przyjęto jednogłośnie podczas Sesji
w dniu 28 marca 2018 roku.

Dziś, w momencie gdy rozstrzygnięty został przetarg, podpisano umowę
z wykonawcą obiektu i kiedy powstaje już projekt budowlany, nie ma już miejsca na wątpliwości i działania poboczne. Poza tym, dlaczego miałoby być?
Nowy obiekt ma umożliwić rozgrywanie meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej koszykówki, piłki ręcznej i siatkówki oraz spełniać aktualne wymogi poszczególnych związków sportowych i lig. Arena Ostrów umożliwi też organizację imprez pozasportowych jak koncerty czy targi. Jako samorząd musimy zapewnić infrastrukturę sportową naszym klubom.

Bardzo się cieszę i szczerze gratuluję pozyskania ministerialnego dofinansowania na modernizację K1. Będzie to wspaniały dom BM SLAM Stali Ostrów Wielkopolski. Jednak w kontekście codziennych treningów, meczów przygotowawczych do sezonu, meczów ligowych, w jaki sposób zorganizować będzie tam można np. rozgrywki piłkarzy ręcznych, koszykarek?

Miejski obiekt ma posiadać minimum 3 tysiące miejsc siedzących podczas meczów koszykówki i siatkówki oraz minimum 2 tysiące na meczach piłki ręcznej. Na imprezach pozasportowych, na płycie i trybunach, zmieścić się ma 6,2 tysiąca widzów. To daje nam ogromne możliwości. Chcielibyśmy organizować w Ostrowie sportowe wydarzenia o skali międzynarodowej, chcielibyśmy oglądać w akcji ekstraklasowe zespoły, być może reprezentację Polski. Apetyty i ambicje są duże. Jak zatem pogodzić je ze zrozumiałym podporządkowaniem K1 rozgrywkom koszykarzy? Musimy pamiętać, że K1 jest teraz obiektem prywatnym i wszelkie inne wydarzenia musiałyby uznać oczywiste pierwszeństwo zespołu BM SLAM.

Decyzja o budowie hali widowiskowo-sportowej nie została podjęta z dnia na dzień. Została przez nas dokładnie przeanalizowana. To także modelowy przykład rewitalizacji terenu powojskowego oraz szansa na ożywienie społeczne i gospodarcze tej części miasta. Wierzę, a zawarta w zwycięskiej ofercie wizualizacja jeszcze mnie w tym utwierdza, że Arena Ostrów, poza estetyką i funkcjonalnością, będzie tworzyć nowoczesną przestrzeń Miasta,
z którego ostrowianie będą dumni. ■

  • 32 miliony nie starczą
    Łukasz Mikołajczyk
    Analizując kwestię hali, należy od początku przypomnieć historię tego problemu i rolę jaką odegrała pani prezydent.

Pani prezes zwróciła się do miasta z propozycją sprzedaży obiektu, który był własnością KS „Stal”. Wycena opiewała na ok. 3,5 mln zł. Pani prezydent nie zdecydowała się na zakup. W tym czasie rozpatrywano również budowę nowej hali sportowej przy ulicy Wojska Polskiego. Tego tematu pani prezydent nie podjęła, tłumacząc swoją decyzję brakiem odpowiednich środków finansowych oraz nieodpowiednią wielkością działki. Jednocześnie ówczesny wiceprezydent Borowczak przeforsował budowę w tamtej okolicy Centrum Przesiadkowego. Według mnie dziwnej i kosztownej inwestycji.

W tym czasie zespół BM Slam Stal awansował do ekstraklasy i problem hali stał się jeszcze bardziej istotny i pilny. Pani prezydent z balkonu ratusza zapewniła licznie zgromadzonych kibiców, że przystąpi do kupna K1 i przebudowy obiektu. Wkrótce jednak po raz kolejny zmieniła zdanie, odstępując od kupna i przebudowy K1 na rzecz budowy nowej hali widowiskowo-sportowej na okrojonej działce przy ul. Wojska Polskiego. Własnymi siłami opracowano wymagane do przeprowadzenia przetargu dokumenty i ogłoszono przetarg na zaprojektowanie i wybudowanie hali. W tymże czasie właściciele K1 dopominali się ponownego rozpatrzenia ich propozycji, lecz bez skutku. Przetarg rozstrzygnięto i podpisano umowę z wykonawcą.

Specjalnie przytoczyłem całą historię, aby pokazać według mnie niespotykaną nonszalancję w podejmowaniu tak ważnej decyzji. Wszystko na to wskazuje, że będziemy mieć w Ostrowie dwie hale o podobnych gabarytach, ponieważ spółka BM SLAM Stal będzie realizowała swój projekt. Bardzo cieszy mnie fakt, iż na ten cel z Ministerstwa Sportu i Turystyki trafiły 3 mln zł. Obecnie bardzo trudne jest wycofanie się z realizacji inwestycji ze względu na kary, które grożą inwestorowi, a z pewnością są wpisane do umowy. W związku z tym budowa hali jest raczej przesądzona.

Uważam jednak, że Ostrowa nie stać na utrzymanie dwóch obiektów o podobnym przeznaczeniu. Jestem też niestety przekonany, że hala nie zamknie się w kwocie prawie 32 milionów, według mnie będzie droższa: podjęta decyzja może spowodować wyhamowanie inwestycji prowadzonych w mieście. Zagrożeniem jest też planowany montaż finansowy opierający się na sprzedaży, a właściwie wyprzedaży wszystkich gruntów będących w zasobach miasta. Dla mnie jest to cios podwójny, gdyż jako prezydent planuję realizację programu „Mieszkanie plus”, czyli ilościowy skok w dostępności mieszkań dla ostrowian. Tereny przy Al. Słowackiego, przeznaczone na sprzedaż, to idealne grunty, które mogłyby służyć realizacji tego programu. Dla mnie priorytetowe jest powołanie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który będzie profesjonalnie, aktywnie i efektywnie zarządzał wszystkimi obiektami sportowymi w mieście.

Należy doprowadzić do porozumienia z właścicielami K1 celem optymalnego zagospodarowania obiektu i zarządzania nim. Podstawą udźwignięcia tych, ale również innych problemów w mieście, jest szerokie otwarcie się na duże pieniądze zewnętrzne. W przypadku K1 udało się. To będzie hala prawie trzy razy tańsza, funkcjonalna i uzasadniona emocjonalnie. Wiele środków z Ministerstwa Sportu i Turystyki już trafiło do naszego miasta co mnie niezmiernie cieszy. W przypadku hali miejskiej, ramy północnej, czy innych ważnych dla miasta zadań również musi się udać.

Do osiągnięcia tego celu potrzebna jest determinacja i umiejętność szukania źródeł pozyskiwania pieniędzy. Gwarantuję, że jako prezydent będę skutecznie zabiegał o kolejne środki zewnętrzne dla Ostrowa. ■

  • Rezygnacja realna
    Damian Grzeszczyk
    Naszemu miastu – bez dwóch zdań – hala widowiskowo-sportowa jest potrzebna.

Naszemu miastu – bez dwóch zdań – hala widowiskowo-sportowa jest potrzebna. Obecnie mamy sytuację taką, że przy ul. Wojska Polskiego ma zostać pobudowana taka hala, jednak z tą planowaną budową jest szereg kontrowersji. Począwszy od wątpliwej lokalizacji, co znalazło odzwierciedlenie w szeregu opinii architektów, a na wątpliwościach co do finansowania skończywszy.

Nie można również przejść obojętnie nad tym, iż wszczęto śledztwo w przedmiocie przetargu na budowę owej hali oraz nad tym, iż prywatna spółka dostanie dofinansowanie do przebudowy hali K1 przy ul. Kusocińskiego.

Przypomnę, cała obecna sytuacja wynika ze zdarzeń z 2015 roku. W 2015 roku, po spektakularnym awansie do ekstraklasy koszykarskiej, zamiast wspólnie dążyć do osiągnięcia celu, dał znać o sobie ostry konflikt personalny na linii prezydent Beata Klimek – prezes KS STAL Krystiana Drozd – Paweł Matuszewski – Marcin Napierała. W wyniku rozmów teren na Kusocińskiego kupiła nowo powstała spółka BM Slam Sp. z o. o., zaś drużynę do rozgrywek w ekstraklasie zgłosiła spółka BM Slam Stal S.A. Właścicielem terenu stał się zatem zupełnie inny podmiot niż ten, który bierze udział w rozgrywkach ekstraklasowych.

W mojej opinii, powyższa transakcja była dużym błędem, a teren na ul. Kusocińskiego powinno było kupić miasto! Kupno terenu na Kusocińskiego przez miasto pozwoliłoby inaczej zagospodarować teren. Stadion lekkoatletyczny i piłkarski powinien zostać przeniesiony w inne miejsce, na przykład na działkę miejską na Krępie. Na miejscu stadionu powstałyby miejsca parkingowe, tak potrzebne w śródmieściu. Ostatnio dochodzą słuchy, że pobliski duży zakład, który zajmuje spore tereny po sąsiedzku, ma zamiar opuścić miasto. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale gdyby tak się stało, to te tereny mogłyby zostać przeznaczone na uzupełnienie kompleksu sportowego.

Nie ma sytuacji bez wyjścia. Z budowy hali przy ul. Wojska Polskiego jeszcze na tym etapie można zrezygnować – jest wiele instrumentów prawnych pozwalających to osiągnąć. Terenów przy ul. Kusocińskiego z uwagi na otrzymane właśnie dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki, miasto nie może odkupić, ale może kupić udziały w Spółce BM Slam Sp. z o. o., stając się faktycznie właścicielem tych terenów. Jednak do o takich działań potrzebne są zdolności negocjacyjne i koalicyjne, a także wiedza prawnicza i gospodarcza. Żaden z moich kontrkandydatów nie ma takich zdolności i wiedzy prawniczej. Jedynie Pan Alojzy Motylewski może się pochwalić doświadczeniem w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Tymczasem ja wielokrotnie skutecznie prowadziłem negocjacje – zawarcie Koalicji Obywatelskiej w Ostrowie Wielkopolskim – jest tego przykładem. Partie polityczne wchodzące w skład tej koalicji pokazały, że mogą dla dobra miasta porozumieć się ponad naturalnymi podziałami.

Podsumowując, rezygnacja z budowy hali przy ul. Wojska Polskiego i budowa kompleksu sportowego na terenach u zbiegu ulic Kusocińskiego i Al. Słowackiego jest jak najbardziej realna. Ale pod warunkiem zakupienia większościowych udziałów w spółce. Będę dążył do takiego rozwiązania, bo jest ono tańsze, szybsze w realizacji i lepsze dla miasta, tym bardziej, że dzięki takiemu rozwiązaniu, można stworzyć dodatkowe miejsca parkingowe tak potrzebne w centrum Ostrowa Wielkopolskiego. ■

reklama