Już w najbliższą niedzielę wybierzemy nową ostrowską radę miejską. Oddamy też głos na kandydata na prezydenta. Na kogo zagłosujemy? W podjęciu decyzji pomoże debata prezydencka „Kuriera”!
Czy wzorem Kalisza,Ostrów myśli o poszerzeniu swoich granic? Przecież Radłów, Wtórek, Wysocko Wielkie i Małe, Janków,Lamki czy nawet Gorzyce Wielkie to już dziś praktycznie
dzielnice Ostrowa,a mieszkańcy tych wsi i tak korzystają z miejskiej infrastruktury,oferty sportowej i kulturalnej, często pracując w mieście, a płacą podatki w innych gminach.
Beata Klimek
- Ostrów liderem – „Jestem zwolenniczką silnej, merytorycznej współpracy między Ostrowem a ościennymi gminami”
Rolą centrum powiatu ostrowskiego, czyli Ostrowa Wielkopolskiego, jest integracja społeczna zarówno miasta, jak i okolicznych miejscowości.
Jestem dumna z tego, że nie tylko mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego, ale też całego powiatu korzystają z naszych propozycji kulturalnych, sportowych, a młodzi ludzie spoza Ostrowa uczęszczają do naszych szkół. To dowodzi, że oferta naszego miasta dociera do coraz szerszych grup społecznych, a więc jest i będzie potrzebna.
Cieszę się, że z szeregu naszych inwestycji na rzecz poprawy i uatrakcyjnienia jakości życia w Ostrowie korzystają mieszkańcy powiatu czy nawet osoby spoza jego terenu. Przykład? W Ostrowie mamy od niedawna wyremontowany basen. Tylko w ciągu ostatnich dwóch sezonów odwiedzono go 100 tysięcy razy. W dużej części to mieszkańcy Ostrowa, ale nie tylko. Podobnie jest z oddanym w ubiegłym roku lodowiskiem, które po jednym sezonie zanotowało blisko 50 tysiecy odwiedzin. Część amatorów łyżew to także mieszkańcy spoza miasta. Podobnie jest z Muzeum 3D czy Mediateką.
Jestem zwolenniczką silnej, merytorycznej współpracy między Ostrowem Wielkopolskim a ościennymi gminami przy zachowaniu ich tożsamości i niezależności. Zależy mi na dobrym zarządzaniu zarówno miastem, jak i powiatem. Dobrze, gdy poszczególne gminy, sołectwa również chcą budować wspólne projekty. Interesującym przykładem jest korzystanie z miejskich atrakcji przez rodziny wielodzietne zamieszkałe na terenie gminy Ostrów Wielkopolski i gminy Raszków, które posiadają Kartę Dużej Rodziny. Mogą one korzystać z obiektów sportowych i kulturalnych na ternie Ostrowa na preferencyjnych warunkach. Z tytułu wprowadzonych ulg gminy pokrywają ich koszt.
Pomysłów jest wiele, m.in.: poprawa dostępności lekarzy specjalistów, rozbudowa i remonty dróg, nowe programy profilaktyczne dla mieszkańców całego powiatu. Płaszczyzną współpracy może być także wspólnie stworzony kompleksowy system wsparcia dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin, czy budowa nowych, bezpiecznych i wygodnych ścieżek rowerowych, a także system roweru międzygminnego. Ponadto razem możemy stworzyć program stypendialny dla naszej młodzieży, czy przygotować strategię promocji gospodarczej całego regionu na bazie lokalnych firm i przedsiębiorstw. To mój program dla powiatu, który może być podstawą do budowy merytorycznej współpracy pomiędzy Ostrowem Wielkopolskim, powiatem ostrowskim i wszystkimi gminami naszego powiatu.
W tym kontekście Ostrów Wielkopolski skupia się obecnie na spełnieniu roli lidera powiatu. Zapewniamy ofertę sportową, kulturalną, edukacyjną nie zamykając się jedynie na mieszkańców Ostrowa i trudno oczekiwać od małych gmin wsparcia finansowego na utrzymanie np. wspomnianych basenu czy lodowiska. Każde duże miasto, miasto – lider, musi się z tym liczyć. Bardzo pozytywnie odbieram tak duże zainteresowanie miejskimi inwestycjami mieszkańców ościennych gmin. To daje mi poczucie dobrze wykonanej pracy.
Natomiast dołączanie poszczególnych miejscowości do dużego miasta powinno być procesem naturalnym, jednak wynikającym z potrzeb mieszkańców. Decyzje w takich sprawach są procesem długotrwałym i powinny być wyjątkowo dokładnie konsultowane ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. ■
Łukasz Mikołajczyk
- Nacisk na konsultacje – „Należy podjąć działania w kierunku zatrzymania procesy wyprowadzania się mieszkańców na wieś”.
Zmiany granic gmin i miast zawsze są problemem wywołującym kontrowersje.
Najczęściej ujawniają się wtedy sprzeczne interesy rozwoju dużych miast z jednej strony i społeczności lokalnych z drugiej czy też odmienne punkty widzenia samorządowców i polityków.
Problem korzystania przez mieszkańców gminy Ostrów z infrastruktury miasta z jednoczesnym odprowadzaniem podatku do budżetu gminy jest o tyle ważny, że mówimy tu o dużych pieniądzach. Wpływy z podatku PIT do budżetu miasta to ok. 70 mln zł. Podatek dochodowy w znaczącej części pozostaje w miejscu deklarowanego zamieszkania. Z wyliczeń wynika, że to blisko 38%, jest więc o co walczyć.
W tym zakresie należy podjąć działania w kierunku zatrzymania procesu wyprowadzania się mieszkańców Ostrowa do okolicznych wsi. Mają temu służyć moje propozycje zawarte w Strategii „Ostrów 2023”, takie jak: dbałość o inwestorów, stwarzanie możliwości przekwalifikowania się pracowników, Karta Ostrowianina, bezpłatna komunikacja na terenie Ostrowa i przede wszystkim znaczący wzrost oferty mieszkaniowej dla młodych ludzi, realizowanej przez program „Mieszkanie +”. Rozwiązania te zamierzam wdrożyć po to, aby zatrzymać zjawisko zmniejszania się liczby mieszkańców Ostrowa i nie stosować rozwiązań siłowych, powiększających obszar miasta. Może to nastąpić tylko przy pełnym porozumieniu w ramach oddolnej inicjatywy, z korzyścią dla obu stron. Należy przeliczyć o ile zwiększą się, np. wpływy z podatków PIT i od nieruchomości, a na ile wzrosną koszty utrzymania infrastruktury i potrzeby inwestycyjne ewentualnie powiększonego organizmu miejskiego.
Miasto Ostrów powinno być i będzie magnetyczne, po prostu atrakcyjne dla każdej grupy społecznej. Mieszkańcy Ostrowa muszą mieć możliwość podjęcia dobrze płatnej pracy, powinni oddychać czystym powietrzem i atrakcyjnie spędzać wolny czas. Temu wszystkiemu ma służyć realizacja strategii drużyny Mikołajczyka.
Problem współpracy mniejszych organizmów administracyjnych z większymi jest u nas uregulowany koncepcją Aglomeracji Kalisko- Ostrowskiej. Głównym celem współpracy w ramach AKO powinny być nie tylko wspólne projekty społeczne, ale przede wszystkim ustalenie szkieletu komunikacyjnego aglomeracji oraz budowa wspólnych ciągów ścieżek rowerowych. Problem jest w tym, że kwestia zacieśniania współpracy w ramach AKO została niemal całkowicie zaniedbana. Oprócz skorzystania z przyznanych pieniędzy w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, nie podjęto prawie żadnych działań integracyjnych.
Krytycznie oceniam inicjatywy prezydenta miasta Kalisza Grzegorza Sapińskiego, dotyczące rozszerzenia granic Kalisza. Zrobił to bez konsultacji społecznych, bez poinformowania samorządowców i polityków. W mojej ocenie był to element politycznego programu, obliczonego na mobilizację miejskiego elektoratu Kalisza. Takie postępowanie nie jest dla mnie ani dobrym, ani właściwym przykładem do naśladowania.
W ramach polityki przestrzennej widzę możliwość współpracy z okolicznymi gminami – czy to w sprawie budowy drogi GP-25 Ostrów Wielkopolski – Kalisz, czego prace przygotowawcze już trwają, czy to północno-zachodniego obejścia Ostrowa między węzłem Franklinów a lasem za Lamkami – po to, by odciążyć ulice Poznańską i Krotoszyńską w Ostrowie Wielkopolskim. Tutaj jest potrzebna współpraca z wójtem gminy Ostrów Wielkopolski oraz burmistrzem gminy i miasta Raszków – na nią jestem gotowy.
Podsumowując, chcę być prezydentem, który kładzie duży nacisk na konsultacje społeczne i dobro ogółu. W związku z tym temat poszerzenia granic jest sprawą, która musi wiązać się z szerokimi konsultacjami. ■
Damian Grzeszczyk
- Szersza współpraca – „Ostrów musi pełnić rolę inspirującą pozostałe miejscowości regionu do działania dla wspólnego dobra”.
Obecnie brak jakichkolwiek merytorycznych argumentów, by poszerzyć granice Ostrowa o miejscowości sąsiadujące z nim, tym bardziej, że wiele z tych miejscowości ma bogatą historię.
Czym innym jest jednak „wchłonięcie” tych miejscowości w granice Ostrowa, a czym innym współpraca na wielu płaszczyznach pomiędzy samorządami i mieszkańcami. Właśnie na polu współpracy widziałbym konieczność zmiany. Jak wiadomo została zawiązana Aglomeracja Kalisko – Ostrowska, z której możemy jeszcze więcej korzystać niż obecnie. Nie wykorzystujemy w pełni jej potencjału. Nie wykorzystujemy w pełni potencjału lotniska w Michałkowie. Naszym atutem przecież jest nasze położenie. Ostrów położony jest pomiędzy Poznaniem, Łodzią a Wrocławiem, ale również znajduje się w centrum południowej Wielkopolski. Musimy wykorzystać to nasze położenie.
Chciałbym jako pierwszy zaproponować rozszerzenie współpracy również na powiaty krotoszyński, pleszewski, jarociński, ostrzeszowski i kępiński. To, czy zostałby zawiązany nowy podmiot czy też zostałaby poszerzona Aglomeracja, to byłaby decyzja wszystkich zainteresowanych stron. Dzięki temu moglibyśmy starać się o dofinansowanie rozwiązań służących wszystkim.
Wszystko wskazuje na to, że w najbliższej perspektywie unijnej, Unia Europejska będzie kładła nacisk na przekazanie funduszy dla dużych regionalnych porozumień. Już teraz południowa Wielkopolska pod wieloma względami ma wspólne interesy. Są to głównie interesy gospodarcze i infrastrukturalne. Jeżeli połączymy siły, to będziemy mogli skorzystać w pełni z funduszy europejskich w nowej perspektywie.
Pamiętajmy, że od końca XIX w. nasi sąsiedzi patrzyli na nas z zazdrością. Ostrów rozwijał się w piorunującym tempie i był przykładem dla ościennych miejscowości. Do 2014 roku kontynuowaliśmy te tradycje, a w chwili obecnej dzierżymy niechlubne palmy pierwszeństwa: zanieczyszczone powietrze i niewydolną gospodarkę odpadami. Musimy to zmienić i dokonać tego możemy podczas najbliższych wyborów samorządowych.
Od prezydenta wymaga się wiele. Wymaga się od niego przede wszystkim stabilnej sytuacji rodzinnej, bo ona jest najważniejsza. Poza tym wymaga się siły charakteru, niezależności i uczciwości. Wymaga się również wizji na wielu płaszczyznach. Jedną z takich płaszczyzn jest wpływ miasta na rozwój regionu. Uważam, że Ostrów musi pełnić rolę inspirującą pozostałe miejscowości regionu do działania dla wspólnego dobra. Dlatego też jako prezydent Ostrowa, tak w Radzie Miejskiej, tak również wśród włodarzy regionu, muszę umieć jednoczyć, rozmawiać z nimi i dążyć do osiągnięcia wspólnych celów. Chcę, by Ostrów był liderem naszego regionu. To od Was drodzy Państwo zależy. Idźcie na wybory i wybierzcie młodość i energię. Wybierzcie rozwój Ostrowa i regionu! ■
Alojzy Motylewski
Rozpad Aglomeracji? – „To nie same władze Ostrowa powinny decydować o poszerzeniu granic swojego miasta”.
Przełom roku 2017 i 2018 przyniósł pomysł prezydenta Grzegorza Sapińskiego o poszerzeniu granic miasta Kalisza o kilka sołectw z ościennych gmin.
Wywołało to niemałą burzę wśród mieszkańców, którzy wraz z takową decyzją mieliby po wielu latach zostać mieszkańcami Kalisza nie zmieniając miejsca zamieszkania. Część samorządowców zagroziło wystąpieniem z Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, przez co olbrzymie straty może ponieść Ostrów Wielkopolski.
Zbliżające się wybory samorządowe rzucają światło na podobne pomysły związane nie tylko z Kaliszem. Kandydat na prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego Alojzy Motylewski został zapytany o poszerzenie granic miasta również o kilka ościennych sołectw. Zaznaczono, że przecież Radłów tudzież Gorzyce Wielkie lub Zacharzew są od pewnego czasu „sypialniami Ostrowa”. Tamtejsi mieszkańcy korzystają z ostrowskiej komunikacji miejskiej, infrastruktury drogowej oraz wydają pieniądze w ostrowskich sklepach, a nie płacą podatków na rozwój miasta, z którym de facto są o wiele bardziej związani, pomimo iż nie mieszkają na jego terenie. Stąd kandydat wyjawił, co sądzi na dany temat.
Alojzy Motylewski uważa, że nie władze Ostrowa Wielkopolskiego powinny decydować o poszerzaniu granic swojego miasta, lecz decyzja powinna być obustronna za porozumieniem gmin ościennych i gminy miejskiej.
Podkreśla, że najważniejsze jest dobro mieszkańców i ich zdanie powinno być w każdej sytuacji wysłuchane, dlatego poszerzenie granic najlepiej, gdyby odbyło się poprzez referendum w sołectwach, których temat dotyczy.
– Na tym polega demokracja, że decyzje podejmują obywatele i ich wola winna być wiążąca – dodaje Motylewski.
Temat hipotetycznej zmiany granic gmin wokół Ostrowa Wielkopolskiego dotyczy gminy Nowe Skalmierzyce, gminy Raszków, gminy wiejskiej Ostrów Wielkopolski i gminy Przygodzice.
Samorządowcy takim działaniom zarzucają ingerencję w niezależność gmin oraz zaburzenie ich funkcjonowania.
Patrząc z tej perspektywy takie posunięcie władz Ostrowa Wielkopolskiego mogłoby doprowadzić do kryzysu stosunków między wyżej wymienionymi gminami, a także paradoksalnie do wystąpienia którejś gminy z Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, tak jak prawie miało to miejsce w przypadku Kalisza. Burmistrz Nowych Skalmierzyc Bożena Budzik zasugerowała, że w przypadku aneksji któregoś sołectwa, gmina ta wystąpi z Aglomeracji. A w konsekwencji może to doprowadzić do jej rozpadu.
Być może ewentualny pomysł zmian granic miasta Ostrowa Wielkopolskiego mógłby być spowodowany spadkiem ilości mieszkańców miasta. W ostatnim czasie wynosi ona mniej niż siedemdziesiąt tysięcy. Jednakże kandydat na prezydenta z KWW Alojzego Motylewskiego zastrzega, że takie sugestie są dobrym powodem do dyskusji, lecz działania z nimi związane powinny być przemyślane i przedyskutowane oraz profesjonalnie przeanalizowane.
Alojzy Motylewski ma nadzieję, że władze Ostrowa Wielkopolskiego nie dopuszczą się nigdy poszerzenia swoich granic bez konsultacji i zgody mieszkańców gmin ościennych i zaraz dodaje, że jeśli wygra wybory prezydenckie w mieście, to dla niego najwyższym dobrem będzie ciężka praca na rzecz obywateli, a nie reklamowanie się i robienie sobie zdjęć przy każdej możliwej okazji.
– Po pracy mnie ocenicie, a nie po ilości opublikowanych zdjęć – kończy Motylewski. ■


