Podkreślająca swoją niezależność radna Elżbieta Grochowska na ostrowskiej konwencji wyborczej PiS stała dumnie w pierwszym szeregu, tuż obok żony kandydata na prezydenta Łukasza Mikołajczyka

Ponad pół tysiąca ostrowian, którzy oddali głos na Elżbietę Grochowską ubiegającą się o mandat z komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, zmarnowało swój głos na kandydatkę, której słów nie warto traktować poważnie.

Elżbieta Grochowska, jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Rady Miejskiej nowej kadencji, zaledwie osiem dni po wyborach uciekła z grona radnych PiS i dołączyła do klubu radnych Beaty Klimek. To o tyle ważne, że komitet Beaty Klimek w wyborach do 23-osobowej rady zdobył 11 mandatów. „Przejęcie” radnej, która porzuciła swoich kolegów, daje urzędującej prezydent bezwzględną większość w Radzie Miejskiej Ostrowa.

reklama

Na reakcję władz PiS długo nie trzeba było czekać. Łukasz Mikołajczyk zaprezentował mediom podpisane przez Elżbietę Grochowską przed wyborami oświadczenie, w którym czytamy: „Oświadczam, że w przypadku wyboru na radnego zobowiązuję się do pracy w klubie PiS, do realizowania programu wyborczego tego ugrupowania oraz do zachowania dyscypliny głosowania w istotnych sprawach podjętych przez w/w klub. W przypadku wystąpienia lub wykluczenia z klubu zobowiązuję się do zrzeczenia się mandatu radnego”.

– Oczekujemy więc, że pani Elżbieta Grochowska zrzeknie się mandatu, a tym samym mandat otrzyma kolejny na liście, merytoryczny radny Wojciech Matuszczak – mówił na specjalnie zwołanej konferencji Łukasz Mikołajczyk, który nie krył zaskoczenia decyzją Grochowskiej. – Każdy z nas odebrał mnóstwo telefonów od wyborców PiS, którzy czują się oszukani przez panią Grochowską, bo oni głosowali na nią tylko dlatego, że była na liście Prawa i Sprawiedliwości.

Łukasz Mikołajczyk, tłumacząc jak to się stało, że startująca cztery lata temu z komitetu Beaty Klimek Grochowska znalazła się na listach PiS stwierdził:

– W trakcie budowania „drużyny Mikołajczyka” trafiła do mnie do biura Elżbieta Grochowska, która mówiła, jak to bardzo zawiodła się na prezydent Beacie Klimek, jak została oszukana i o wielu aspektach, o których nie chciałbym mówić publicznie. Mówiąc kolokwialnie: nie zostawiła suchej nitki na prezydent Beacie Klimek.

Mikołajczyk, zdając sobie sprawę, że nie ma przepisów pozwalających wyegzekwować deklarację radnej, odwoływał się do honoru Elżbiety Grochowskiej. Jej pierwsze komentarze nie pozostawiają jednak żadnych złudzeń: podpisanej przez siebie deklaracji nie traktuje jako żadnego zobiązania. O honorowej rezygnacji z mandatu nie ma więc mowy. ■

Krzysztof Maciejewski

reklama