W cieniu „wielkiej reformy” wymiaru sprawiedliwości, czytaj: kolejnych kompromitujących nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, machina polskiego sądownictwa rejonowego, okręgowego i apelacyjnego działa jak dawniej, zasłuchana w słowa bohatera książki Josepha Hellera pt. „Paragraf 22”:
Sprawiedliwość, to kolanem w brzuch z ziemi w zęby, w nocy, skrycie nożem z góry w dół (…) w ciemnościach bez słowa ostrzeżenia.
Kilka dni temu prasę obiegła wiadomość: Cztery miesiące aresztu – taką karę orzekł sąd dla Barbary Poleszuk, działaczki patriotycznej z Hajnówki, za to, że w 2016 r. miała podrapać policjanta w rękę. (…) Wyrok przed sądem w Hajnówce zapadł w sierpniu 2017 r., a 26-latka do więzienia trafiła 26 października br., na dwa dni przed ślubem swojego brata.
Profesor Wojciech Polak przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej stwierdził, że sprawa jest bulwersująca, ponieważ nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających winę kobiety. I dodał, że Barbara Poleszuk, działaczka Narodowej Hajnówki, jest więźniem politycznym!
W lipcu 2016 r. w Białowieży podczas imprezy organizowanej przez białoruskie organizacje społeczno-kulturalne Barbara Poleszuk została wyciągnięta z tłumu przez nieumundurowanych funkcjonariuszy policji i zatrzymana; już w radiowozie miała zaatakować i podrapać policjanta. Obecnie odbywa karę w zakładzie penitencjarnym na warszawskim Grochowie.
Podobno: Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Tak przynajmniej stanowi art. 32 Konstytucji RP. No, ale to chyba tylko takie bajdurzenia, bo na przykład Władysław Frasyniuk, podający się dla niepoznaki za Jana Józefa Grzyba, został zupełnie niedawno uniewinniony za naruszenie nietykalności cielesnej aż dwóch umundurowanych policjantów. A przypadek Roberta Biedronia pamiętacie? W 2015 r. pan Robert został oskarżony przez prokuraturę o uderzenie policjanta w twarz. Wyrok uniewinniający zapadł, gdy Biedroń był już prezydentem Słupska. Sędzia Piotr Raczkowski, uzasadniając prawomocny wyrok, stwierdził, że Robert Biedroń nie uderzył, lecz dotknął twarzy policjanta. Przecież wiadomo, że jak się jest działaczem LGBTQ, to dotyk ma ogromną siłę… uniewinniającą.
W sprawie Basi Poleszuk trwa akcja protestacyjna środowisk patriotycznych i narodowych. Prokuratura złożyła wniosek o zamianę kary bezwzględnego więzienia na dozór elektroniczny. Niestety, dzisiaj, a piszę ten felieton 22 listopada 2018 r., sąd penitencjarny [wydział Sądu Okręgowego Warszawa-Praga], odłożył posiedzenie w sprawie wspomnianego wniosku prokuratora. Jak na razie petycja o ułaskawienie Basi Poleszuk do Prezydenta Andrzeja Dudy także pozostaje bez odpowiedzi.
Bumerangiem wracają sądowe zmory kibica Legii Warszawa Maćka Dobrowolskiego, który bez procesu, na podstawie fałszywego oskarżenia, był przetrzymywany w więzieniu ponad 3 lata. A przecież do bezprawia, które dotknęło Basię Poleszuk i Maćka Dobrowolskiego nijak nie można przyrównać gehenny niewinnego Tomasza Komendy, który za kratami spędził 18 lat.
Wczoraj doszły mnie słuchy, że Zbigniew Ziobro z mównicy sejmowej powiedział:
[w polskich sądach ] Do oporu, niczym gorącym żelazem, będziemy wypalać patologie.
To ja, skromny pismak, odpowiem Panu brutalnie, Panie Ministrze Sprawiedliwości, słowami Józefa Piłsudskiego, że Panu „kury szczać prowadzać”, a nie reformować polskie sądy. Po trzech latach „dobrej zmiany” dalej ruiny, zgliszcza i bezprawie!
Maciej Remiszewski



