Szymon Szewczyk w meczu przeciwko BM Slam Stali przebywał na parkiecie niespełna 8 minut, a mimo tego dał się we znaki gospodarzom. Rzucił w tym czasie 7 punktów, zebrał 2 piłki i zanotował asystę. Jak zwykle został bardzo ciepło przywitany przez ostrowskich kibiców. – Jestem teraz po drugiej stronie barykady, ale zawsze życzę dobrze Stalówce i jej fanom – powiedział doświadczony koszykarz.

Zwycięstwo po zaciętym meczu, który chyba jednak w pełni kontrolowaliście?

reklama

-Odjechaliśmy w drugiej kwarcie na bodajże 17 punktów. Chwila dekoncentracji sprawiła, że akcja 2+1 Shawna Kinga do tego trójka Michała Chylińskiego w ostatniej sekundzie pierwszej połowy sprawiły, że BM Slam Stal zeszła na 10 punktów straty. Owszem, można powiedzieć, że kontrolowaliśmy ten mecz, ale w pewnym momencie czwartej kwarty było tylko plus dwa dla nas i cała zabawa zaczynała się na nowo.

Skąd się to wzięło?

-Popełniliśmy kilka prostych błędów, nieprzemyślane decyzje, a szybkie ataki ataki napędzały grę Stalówki. Pozwoliliśmy gospodarzom wrócić do gry.

Ale tylko na moment…

-Uspokoiliśmy naszą grę, nasze zachowanie zarówno w ataku jak i obronie. Bardziej skupiliśmy się na walce na tablicach, bo kilka piłek daliśmy gospodarzom zebrać w ataku, z czego później zdobyli punkty.

Wygraliście jako pierwsi w tym sezonie w Ostrowie…

-Dla nas to bardzo ważne zwycięstwo. Każdy zdaje sobie sprawę, jak ciężko tutaj wygrać. Chylę czoła jeśli chodzi o grę zawodników Stali, o zachowanie kibiców i całą atmosferę. Dziękuję bardzo za serdeczne przywitanie nie tylko mnie, ale także Mateusza Kostrzewskiego i Nikoli Markovicia. Kibice w Ostrowie o nas nie zapomnieli i to jest naprawdę bardzo fajne. Wiadomo, że my jesteśmy teraz po drugiej stronie barykady. Życzę Stalówce wszystkiego najlepszego, a kibicom, by byli ze swoim zespołem na dobre i na złe.

Łukasz Majewski postanowił zakończyć sportową karierę. Jesteś zaskoczony jego decyzją?

-Rozmawiałem z „Mają” i pytałem się, czy aby na pewno podjął dobrą decyzję. Przeszedł bowiem na drugą stronę mocy. Wiadomo, że każdy z nas, tych starszych zawodników jest bliżej niż dalej podjęcia tej decyzji o końcu kariery. On podjął decyzję dosyć niespodziewanie. Cieszę się, że mogłem grać i walczyć w jednej drużynie z takim zawodnikiem jak Łukasz Majewski. Zdobyć ten historyczny medal dla Ostrowa po 15 latach. Tak naprawdę nikt nam tego nie zapomni i nie zabierze. Ta bogata kariera kiedyś musiała się skończyć. Wybrał ten moment. Życzę mu jak najlepiej na przyszłość, by odnalazł się w nowej rzeczywistości.

reklama