Kapitan powiedział koniec

0

Dosyć niespodziewanie, bo w połowie sezonu, Łukasz Majewski zdecydował się zakończyć sportową karierę. 8 stycznia ogłosił, że zawiesza buty na kołku, ale w klubie pozostanie w innej roli. 36-letni Majewski pochodzi z Radomia, ale od lat związany jest z Ostrowem. To tutaj poznał żonę i osiadł na stałe. Już dawno deklarował, że z Ostrowa, który stał się dla niego domem nigdzie ruszać się nie zamierza. Słowa dotrzymał. To tu zakończył swoją karierę sportową i przeszedł na drugą stronę barykady. Teraz będzie młodszemu pokoleniu przekazywał swoje bogate doświadczenie.

Łukasz Majewski urodził się 30 października 1982 roku. Wychował się w Radomiu i tam nauczył się grać w koszykówkę. Z Radomia odszedł do Znicza Jarosław, z którym wywalczył awans do ekstraklasy i tam w niej zadebiutował. Później w karierze reprezentował barwy Polpharmy Starogard Gdański, Anwilu Włocławek, Rosy Radom i Kinga Szczecin. Po drodze był także Ostrów i sezon 2008/2009, który spędził w Stali pod skrzydłami trenera Andrzeja Kowalczyka.

reklama

W 2010 roku zdobył brązowy medal z Polpharmą Starogard Gdański. Sukces ten powtórzył siedem lat później z BM Slam Stalą, a w ostatnim swoim pełnym sezonie gry w ekstraklasie sięgnął po największy sukces w karierze. W sezonie 2017/2018 z BM Slam Stalą zdobył wicemistrzostwo Polski jako kapitan tej drużyny. Na parkietach ekstraklasy grał  nieprzerwanie od 13 lat. Jest byłym reprezentantem Polski, ma na swoim koncie 15 spotkań z orzełkiem na piersi.

W obecnym sezonie wystąpił w 11 spotkaniach, spędzając na parkiecie średnio prawie 13 minut. Trafił 10 na 24 oddane rzuty za trzy, zdobywał średnio 3,8 punktu.
We wtorek, 8 stycznia oficjalnie zakończył karierę. W sumie rozegrał 432 mecze. Teraz w klubie ma służyć doświadczeniem, koordynować postępy młodzieży w Akademii Koszykówki BM Slam Stal, tworząc odpowiedni system szkolenia w klubie, jak i w Ostrowie Wielkopolskim.

– Jasne, że nie była to łatwa decyzja. Długo się wahałem. Analizowałem wszystkie za i przeciw. Uznałem jednak, że tak będzie najlepiej. Chcę spróbować sił w nowej roli – mówi mieszkający już od dłuższego czasu w Ostrowie z pochodzenia radomianin. – Tutaj czuję się jak w domu. Koszykówka dała mi wiele pięknych chwil. Poznałem wielu wspaniałych ludzi. Wszystko ma swój koniec. Sportowe kariery również. Zostaję w klubie, przy drużynie, w trochę innej roli. Będę chciał koordynować projekt koszykarskiej szkółki w BM Slam Stali.
Na co dzień mieszka w Ostrowie Wielkopolskim. Pozostaje w klubie BM Slam Stal, ale w nowej zupełnie roli.

– Jestem wdzięczny, że dane mi było grać w koszykówkę tak długo. Przeżyłem wiele wspaniałych chwil, poznałem mnóstwo świetnych ludzi. Wszystko dobiega końca, tak jest też z karierami sportowców. Ja stwierdziłem, że pora spróbować się w czymś innym, cały czas będę przy drużynie, tylko że w innej roli. Klub prowadzi także szkółkę dla młodzieży, będę chciał koordynować ten projekt – mówi Łukasz Majewski.

Pewnie gdyby nie problemy zdrowotne, Majewski nie zawiesiłby butów na kołku. Feralny okazał się ćwierćfinał w Dąbrowie Górniczej w ćwierćfinale play-off sezonu 2016/2017, kiedy to Majewski zdobywał średnio 7,4 punktu, 3,6 zbiórki oraz 1,2 asysty. Wówczas nabawił się poważnego urazu pachwiny.

– Dla wielu możliwe, że oznaczałoby to nawet koniec kariery, a na pewno sezonu. On poczekał z zabiegiem i pomimo bólu, pomagał drużynie w dalszej części play offów, kiedy ta walczyła ze Stelmetem Zielona Góra i Czarnymi Słupsk – wspominają osoby związane z klubem.

Ten sezon zakończył się dla ostrowian historycznym sukcesem, jakim był brązowy medal. Latem Majewski przeszedł operację i  żmudną rehabilitację, ale problemem zaczął być tym razem bark. Ból w pachwinie też nigdy do końca nie ustąpił, o czym wie niewielu. On sam nie lubił dzielić się takimi informacjami z nikim.

– Gram w koszykówkę od bardzo dawna. To fizyczny sport, jest dużo kontaktu, a ja nie zamierzałem nigdy nikomu odpuszczać. Teraz są tego konsekwencje, ale nie chcę w żaden sposób narzekać. Ciało w pewnym momencie odmawia posłuszeństwa, człowiek staje się ograniczony. Myślę, że to właściwy czas, żeby uszanować swoje zdrowie, które ma się przecież tylko jedno. Mam 36 lat, chcę się sprawdzić w czymś innym. Rozmawiałem z prezesem Matuszewskim i mamy ciekaw plan, ja też chcę spróbować swoich sił w nowej roli – mówi.

Kiedy BM Slam Stal zdobywała wicemistrzostwo Polski, on był kapitanem drużyny. Jako pierwszy unosił puchar za zajęcie drugiego miejsca w EBL.

– Ostrów zżył się z nim, a on zżył się z naszym klubem. Te dwa ostatnie sezony to był dla nas wspaniały czas, teraz znów walczymy o sukcesy. Cieszę się, że go poznałem i doceniam, jak bardzo pomógł nam w osiągnięciu historycznych wyników. Szanuję jego decyzję, choć to niewątpliwie duża strata dla koszykówki w Polsce. Lubiłem u niego tę zadziorność i wolę walki, był w tym niepowtarzalny. Teraz przed nami nowe wyzwania, Łukasz cały czas będzie uczestniczył w życiu i rozwoju naszego klubu. Dobrze go mieć na swoim pokładzie – mówi na łamach oficjalnej klubowej strony prezes BM Slam Stali, Paweł Matuszewski. W następnym numerze „KO” zaprezentujemy obszerny wywiad z Łukaszem Majewskim. (m)

reklama