Mateusz Kostrzewski po kilku miesiącach gry w zespole mistrza Polski, Anwilu Włocławek, wrócił do BM Slam Stali. To z Ostrowa po udanych play-offach popularny „Kostek” odszedł do Włocławka.
-Bardzo cieszę się z powrotu do Ostrowa Wielkopolskiego. Niedawno kibice bardzo ciepło przyjęli mnie tutaj w barwach drużyny z Włocławka. Jestem szczęśliwy, że znów będę mógł zakładać koszulkę Stalówki – mówi Mateusz Kostrzewski, który w Anwilu Włocławek notował do tej pory porównywalne statystyki jak w zeszłym sezonie w BM Slam Stali.
Problem pojawił się, kiedy Igor Milicić oznajmił Kostrzewskiemu, że zmienia się nieco koncepcja drużyny i rotacja w kadrze Anwilu, w wyniku czego 30-letni koszykarz będzie mógł liczyć na mniej minut.
-Nie interesuje mnie siedzenie na ławce. Chcę grać w drużynie, w której mogę odgrywać ważną rolę. Dziękuję klubowi z Ostrowa, który wyciągnął do mnie rękę. Trener Kamiński zapewnił, że szybko odnajdę się w jego koncepcji gry – podkreśla Kostrzewski.
Dla niego to powrót do BM Slam Stali, w której rozegrał ostatnie półtora sezonu. W tym czasie wywalczył brązowy, a później srebrny medal. Szczególnie udane dla Kostrzewskiego były poprzednie play-offy, w których brylował. Po bardzo dobrym sezonie otrzymał propozycję gry w ekipie mistrza kraju.
– Nie żałuję tej decyzji, bo posmakowałem gry w Lidze Mistrzów. W Anwilu jest szeroka kadra i bardzo dużo zawodników do grania, a mi zależy na minutach, nie siedzeniu na ławce – zapewnia „Kostek”.



