Ku zaskoczeniu radnych na poniedziałkowe posiedzenie Rady Miejskiej Ostrowa wprowadzono projekt uchwały o wycofaniu się z likwidacji Centrum Rozwoju Komunalnego. Uchwałę udało się przeforsować dzięki nieobecności jednego z radnych Koalicji Obywatelskiej.
Choć przed plenarnym spotkaniem rady, rajcy kilkukrotnie spotykali się na posiedzeniach komisji, władze Ostrowa nie zająknęły się na nich, że zamierzają się wycofać z narzuconych przez poprzednią radę planów likwidacji CRK. Tymczasem na początku sesji Mikołaj Kostka w imieniu nieobecnej prezydent Beaty Klimek zaproponował poszerzenie porządku obrad między innymi o uchwałę o wycofaniu się z procesu likwidacji CRK. W uzasadnieniu przywoływał realizowanie przez CRK innowacyjnych projektów prorozwojowych i potrzebę zapewnienia stabilności oraz wiarygodności spółki.
Zaskoczeni uchwałą byli zarówno radni opozycji, jak i rządzącego Ostrowem klubu Przyjazne Miasto Beaty Klimek. Choć ci ostatni o pomyśle wprowadzenia pod obrady takiej uchwały dowiedzieli się trochę wcześniej, bo w przeddzień posiedzenia Rady Miejskiej.
Radni opozycji próbowali powstrzymać wprowadzenie tej uchwały pod obrady, ale byli przegłosowywani przez rajców Przyjaznego Miasta, którzy mają 12 mandatów w 23-osobowej radzie. Mimo długich burzliwych polemik, rządzący klub skutecznie przeforsował uchwałę. Za jej przyjęciem zagłosowało 11 radnych, przeciwnych było 9, a dwóch nie wzięło udziału w głosowaniu.
W posiedzeniu nie brał udziału radny KO Mariusz Leki, który od dawna miał w tym terminie zaplanowany wyjazd w góry. Jego nieobecność dawała Przyjaznemu Miastu pewność, że uchwała zostanie przegłosowana. Sęk w tym, że w procedowaniu uchwały nie mógł brać udziału rajca PM – Mateusz Nycek, który jest pracownikiem CRK. Brak jego głosu nie dawał gwarancji, że uchwałę da się przepchnąć, bo głosowanie mogło skończyć się remisem.
Więcej w papierowym Kurierze Ostrowskim



