Ulica generała Ducha znajduje się na Zacharzewie, w dzielnicy „generałów”

Ulica generała Ducha znajduje się na Zacharzewie, w dzielnicy „generałów”, w pobliżu ulic generała Dezyderego Chłapowskiego, generała Józefa Bema oraz… poety Józefa Wybickiego – autora naszego narodowego hymnu.

Generał Bolesław Bronisław Duch, hallerczyk, karpatczyk – to wojskowy mocno związany z naszym miastem. W dwudziestoleciu międzywojennym, w stopniu podpułkownika ze starszeństwem, dowodził 60. Pułkiem Piechoty. Możemy być dumni, że bohater spod Monte Cassino mieszkał jakiś czas w Ostrowie!

reklama

Urodził się w Borszczowie, w okręgu Tarnopolskim na Ukrainie, pod zaborem austriackim. Gimnazjum ukończył w Samborze. Już w latach szkolnych aktywnie działał w patriotycznych, niepodległościowych organizacjach (Sokole, Zarzewiu), w skautingu. Maturę zdał w roku, w którym wybuchła I wojna światowa, nazywana Wielką Wojną. Na ochotnika wstąpił do II Brygady Legionów Polskich, dowodzonej przez generała Józefa Hallera. Przeszedł cały jej szlak bojowy, walcząc między innymi w krwawej, zwycięskiej bitwie pod Rarańczą (luty 1918 r.), dzięki której wojska generała Hallera przebiły się przez front austriacko-rosyjski, aby połączyć się z Polakami walczącymi w Rosji, i w kolejnych bitwach, m.in. pod Kaniowem i w Murmańsku.

W uznaniu jego zdolności i zasług na polach bitew powierzono mu dowodzenie 1. Kompanią Polskiego Samodzielnego Oddziału Murmańskiego, walczącego z Armią Czerwoną. W tym czasie gen. Haller z Murmańska przedostał się do Francji, aby objąć dowództwo nowo utworzonej Armii Polskiej, nazwanej wkrótce Błękitną. Ponieważ kompania dowodzona przez Ducha podlegała Brytyjczykom, musiał wraz z żołnierzami wycofać się do Anglii.

Do Polski ze swoją kompanią powrócił pod koniec 1919 roku. Maskotką żołnierzy kompanii była polarna niedźwiedzica Baśka, która przeszła cały bojowy szlak i razem z nimi wróciła do Polski. Teraz dla – już kapitana ze starszeństwem – Bronisława Ducha rozpoczęła się służba w odrodzonym Wojsku Polskim. Został dowódcą batalionu murmańskiego, przemianowanego na III Batalion 64. Pułku Piechoty. Dowodził nim w czasie wojny z bolszewikami w 1920 roku, walczył na Białorusi, odznaczył się męstwem w bitwie pod Dywinem.

Gdy już ostatecznie ustaliły się granice odrodzonej Polski, Bronisław Duch postanowił na dobre związać swój los z wojskiem, nie wyobrażał sobie innego zawodu. Podjął więc kształcenie w tym kierunku, kończąc kolejno kurs dowódców batalionów i Wyższą Szkołę Wojenną. W latach 1931-1935 był zastępcą dowódcy ostrowskiego 60. Pułku Piechoty. W tym czasie jego żona prowadziła przy pułku teatr amatorski. Kolejne lata jego służby, to dowodzenie 73. Pułkiem Piechoty, wchodzącym w skład 23. Górnośląskiej Dywizji Piechoty w Katowicach oraz funkcja szefa Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. W 1938 roku został awansowany na pułkownika.

Po wybuchu II wojny dowodził pułkiem wchodzącym w skład Armii Lublin. Po kapitulacji nie złożył broni, przedostał się do Francji, aby dalej walczyć. 5 maja 1940 roku pułkownik Duch został przez generała Sikorskiego awansowany do stopnia generała brygady. Za bohaterską i honorową postawę w czasie kampanii we Francji otrzymał francuskie odznaczenie – Krzyż Wojenny (Croix de Guerre). Po haniebnej kapitulacji Francji i podjęciu przez marszałka Petaina kolaboracji z Niemcami, generał Duch i jego żołnierze z narażeniem życia przedarli się do Anglii, aby walczyć dalej.

W Londynie znalazł się jesienią w 1940. Wszedł w skład sztabu Naczelnego Wodza – generała Sikorskiego. Z jego polecenia poleciał do Kanady, aby tam tworzyć Wojsko Polskie, do którego zaciągali się potomkowie polskich emigrantów. Powstały dwa ośrodki rekrutacji: pierwszy w Owen Sound w prowincji Ontario i drugi – obóz wojskowy w Windsor-Out. Niestety, zgłosiło się niewiele ponad 700 ochotników.

Po powrocie do Anglii generał Duch objął dowodzenie l. Brygady Strzelców I Korpusu Polskiego w Szkocji. W lipcu 1943 roku wyleciał do Palestyny, gdzie powierzono mu dowodzenie Dywizją Strzelców Karpackich, która wchodziła w skład II Korpusu Polskiego dowodzonego przez generała Władysława Andersa.

W grudniu żołnierze ze swym dowódcą zostali przerzuceni do Włoch, czekała ich walka o Monte Cassino. Dywizji, którą dowodził generał Duch, polecono zająć wzgórze 593, 569 i Massa Albaneta, po ich zdobyciu dywizja miała uderzyć na wzgórze 468, by zdobyć klasztor Monte Cassino i otworzyć drogę na Rzym. Dwunastego maja 1944 roku rozpoczął się szturm. Pierwsze natarcie załamało się. 16 maja nastąpił ponowny atak pod dowództwem gen. Ducha, mówią o tym słowa pieśni:

Runęli przez ogień straceńcy,
Niejeden z nich dostał i padł,
Jak ci z Samosierry szaleńcy,
Jak ci spod Rokitny sprzed lat.
Runęli impetem szalonym
I doszli, i udał się szturm,
I sztandar swój biało-czerwony
Zatknęli na gruzach wśród chmur.

Tak, to właśnie żołnierze „ostrowskiego” generała na gruzach klasztoru benedyktynów na Monte Cassino zatknęli polski sztandar. Dalszy szlak bojowy generała Ducha to wyzwolenie Ankony, Monte Fortino, Monte Piano i Bolonii.

W czerwcu 1945 roku za zasługi Bronisław Duch został mianowany generałem dywizji. Z wojen wyniósł następujące polskie odznaczenia: Order Virtuti Militari V, IV i III kl., Krzyż Walecznych (osiem razy), Krzyż Niepodległości, order Polonia Restituta II i IV kl., Złoty Krzyż Zasługi z mieczami. Miał również brytyjskie odznaczenia, w tym Military Cross i francuską Legię Honorową. Dziś odznaczenia te znajdują się w Muzeum im. Gen. Sikorskiego w Londynie.

Po wojnie generał Bronisław Duch pozostał na emigracji, w Polsce czekały go kazamaty UB. Zmarł w Londynie w 1980 roku. Urna z jego prochami – zgodnie z jego wolą – spoczęła w polskiej kwaterze karpatczyków na Monte Cassino.

Donata Dominik-Stawicka

reklama