Piłkarze ręczni KPR Ostrovia nie zdobyli medalu podczas Final4 Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych, który w piątek i sobotę odbywał się w Ostrowie. W meczu o III miejsce zespół trenerów Rafała Stempniaka i Macieja Nowakowskiego przegrał z MTS-em Kwidzyn 24:32, remisując do przerwy 12:12.
Początek meczu o brązowy medal był dobry dla ostrowian, którzy prowadzili 5:1. Niestety, powtórzyła się sytuacja z meczu półfinałowego z PGE Vive Kielce. Tutaj również zespół z Kwidzyna szybko odrobił straty i do przerwy był remis 12:12. – Ten dobry początek wynikał jeszcze z entuzjazmu. Później jednak odbiło się na naszej grze zmęczenie z wczoraj. W półfinale rzuciliśmy na szale, wszystko co mieliśmy. Niestety, rywal miał dłuższą ławkę – oceniał trenera Rafał Stempniak.
Kluczowy dla losów meczu o brązowy medal był początek drugiej połowy, kiedy MTS odskoczył Ostrovii na 5-6 bramek. Z każdą minutą widać było, że ucieka z gospodarzy wiara w to, że losy spotkania można jeszcze odwrócić. Niewykorzystane rzuty karne, przestrzelone sytuacje sam na sam, to wszystko sprawiło, że MTS Kwidzyn do końca kontrolował mecz, wygrywając 32:24.
-Szkoda, bo bardzo chcieliśmy tego medalu. Pokazaliśmy jednak, że potrafimy grać w piłkę ręczną – podsumował Łukasz Wołowicz. – W młodziku też zajęliśmy czwarte miejsce w tym samym składzie Final 4. Jestem dumny z chłopaków, że zaszli tak daleko, potwierdzając przynależność do krajowej czołówki. Żałujemy, że nie udało się zdobyć medalu, ale jasno trzeba sobie powiedzieć, że te drużyny były od nas lepsze – podsumował trener Rafał Stempniak.
W wielkim finale Energa Wybrzeże Gdańsk rozbiła PGE Vive Kielce 36:23 i zdobyła tytuł mistrzów Polski juniorów młodszych.





























