Końcówka meczu Arged BMSlam Stali z HydroTruckiem Radom to był koszykarski kryminał w wykonaniu ostrowian, którzy prowadząc na kilka sekund przed końcem 80:76, dali sobie doprowadzić do remisu i dogrywki po 80. W niej wygrali 14:9, a w całym meczu 94:89.

Trener Łukasz Majewski powtarza, że nie ważne, jak ważne, żeby przepchnąć kolejne mecze i wygrywać. Jego zespół znów nie zachwycił, ale najistotniejsze, że wygrał po dogrywce z ambitnie walczącym HydroTruckiem Radom 94:89.

reklama

Wygraną ostrowski zespół zawdzięcza skutecznemu Chrisowi Smithowi, który rzucił 29 punktów (12 na 17 z gry). Najlepszy w szeregach Arged BMSlam Stali był jednak Jakub Garbacz, którego wszędzie było pełno. Dobrą zmianę dał również Szymon Ryżek. Wyróżnić należy również Jarosława Mokrosa, który pod nieobecność zwolnionego kilka dni temu Victora Rudda, wywiązał się ze swojej roli.

James Florence rzucił 10 punktów na słabej skuteczności (4 na 14 z gry i 2 na 12 za 3 punkty). Amerykanin dołożył 8 asyst i 6 zbiórek. Największy problem ostrowski zespół miał na desce. Przegrał zbiórkę aż 53 do 46. Goście zebrali aż 16 zbiórek w ataku, w tym dwa razy w ostatniej akcji meczu w regulaminowym czasie gry, kiedy to przy stanie 80:76 HydroTruck trafił 1 rzut wolny, a po zbiórce Dayon Griffin trafił za 3 równo z syreną i doprowadził do dogrywki.

W doliczonym czasie gry Garbacz ze Smithem i Mokrosem uratowali Arged BMSlam Stal. Niezwykle ważną trójkę przy stanie 87:82 dla gości trafił Jarosław Mokros. Zespół Łukasza Majewskiego znów nie zachwycił, ale na szczęście wygrał, choć mógł zanotować fatalną porażkę na własne życzenie.

Arged BMSlam Stal Ostrów – HydroTruck Radom 94:89 (21:14, 20:15, 20:27, 19:24, 14:9)

Arged BMSlam Stal: Chris Smith 29, Jakub Garbacz 20, Jarosław Mokros 15, James Florence 10, Szymon Ryżek 8, Josip Sobin 5, Taurean Green 3, Marcin Dymała 2, Shawn King 2.

HydroTruck: Nickolas Neal 19, Brett Prahl 18, Dayon Griffin 16, Filip Zegzuła 12 Marcin Piechowicz 11, Mikołaj Kurpisz 7, Danilo Ostojić 6, Daniel Wall 0, Aleksander Lewandowski 0.

reklama